Aby mój przyjaciel uwierzył

(...) Mój serdeczny przyjaciel jest bardzo prawym i uczciwym człowiekiem. Boli mnie to, że jest człowiekiem niewierzącym. Nie wiem, co zrobić, aby go przekonać i nawrócić. Dużo na ten temat dyskutujemy, ale nie odnosi to skutku. Zgadza się z moimi argumentami, ale mówi, że dla niego to za mało. Bardzo zależy mi na nim, bo to taka prawdziwa męska przyjaźń. Łączą nas wspólne zainteresowania,...
Czyta się kilka minut

(...) Mój serdeczny przyjaciel jest bardzo prawym i uczciwym człowiekiem. Boli mnie to, że jest człowiekiem niewierzącym. Nie wiem, co zrobić, aby go przekonać i nawrócić. Dużo na ten temat dyskutujemy, ale nie odnosi to skutku. Zgadza się z moimi argumentami, ale mówi, że dla niego to za mało. Bardzo zależy mi na nim, bo to taka prawdziwa męska przyjaźń. Łączą nas wspólne zainteresowania, znają się nasze żony i nasze dzieci. Spędzamy razem i wakacje, i wiele weekendów. Jak mogę mu pomóc uwierzyć? Czy w ogóle mogę coś w tej sprawie zrobić?

Czesław

Jestem pod wrażeniem Pańskiego listu. Wzrusza mnie okazywana przez Pana troska o przyjaciela, o jego wiarę i zbawienie. Proszę być pewnym, że samo zaangażowanie Pana jest dla przyjaciela świadectwem wiary. Kto wie, czy nie najważniejszym dla rozwoju jego więzi z Bogiem.

Najpierw jednak powinniśmy sobie uświadomić, że wiara jest łaską. "Nikt nie może przyjść do Mnie, jeśli go nie pociągnie Ojciec", mówi nam Jezus. Wiara jest darem. Pan Bóg pragnie, aby każdy ten dar przyjął. Lecz niezbadane są wyroki Boskie i sposoby, poprzez które człowiek przyjmuje dar wiary. Dlatego w opisanej przez Pana sytuacji najważniejsza jest modlitwa. Ona musi być postawiona w tej sprawie na pierwszym miejscu. Między innymi dlatego, że modlitwa jest z naszej strony znakiem zaniechania naszych ułomnych prób. Jest znakiem rzeczywistego zaufania i oddania tej sprawy Bogu.

Wspomniałem już o świadectwie. Jeśli jest Pan człowiekiem wierzącym i żyjącym uczciwie, zgodnie ze swoją wiarą, Pana przyjaciel widzi to, docenia i zastanawia się nad tym. Może sobie myśleć na przykład w taki sposób: "Mój przyjaciel wierzy w Boga i bardzo dobry z niego człowiek, może ja też Bogu uwierzę?" Ziarno refleksji już na pewno posiane jest w jego duszy. I znowu trzeba do modlitwy wrócić, by Boga o dar wzrostu prosić.

Jestem zdania, iż w człowieku nie tylko rozum i intelekt się liczą, lecz i emocje. To one określają czasem styl i sposób życia naszego. Pana świadectwo stworzyło sprzyjające warunki dla doświadczenia religijnego. Pana przyjaciel potrzebuje pewnie takiego spotkania z Bogiem. Chce usłyszeć Jego głos gdzieś tam w głębi swego serca. Wiara rodzi się z usłyszenia tego głosu.

Pewnych doświadczeń nie można przekazać drugiemu człowiekowi w rozmowie. Pewne zjawiska trzeba przeżyć, aby je zrozumieć. Zatem trzeba próbować postawić przyjaciela wobec takich doświadczeń, które pozwolą mu usłyszeć Boże wołanie. Powszechnie wiadomo, iż trudne kryzysowe i konfliktowe sytuacje zwracają ludzi ku Bogu. Ale przecież nie będzie Pan stawiał swojego przyjaciela w takich sytuacjach. Nieszczęście potrafi spowodować nawrócenie, lecz Pan przecież nieszczęścia mu nie życzy.

Proszę spróbować zaprosić przyjaciela do przeżywania piękna przyrody. Przecież świat to piąta Ewangelia! Wzruszenie, które ogarnia człowieka wobec wschodu słońca, majestatu gór, radości narodzin, harmonii przyrody, niezwykle silnie porusza serce ku wychwalaniu Stwórcy. Kontakt ze sztuką sakralną - muzyką, obrazem, rzeźbą, potrafi wywołać silne wzruszenie i pragnienie powierzenia Bogu swojego życia.

Bardzo dobrym doświadczeniem jest przeżycie więzi z ludźmi. Wspólnota rzeczywiście silnie prowadzi od doświadczenia bliskości z ludźmi do bliskości z Bogiem. Doświadczając w niej miłości i akceptacji, człowiek staje się gotowy, by przyjąć ją od Pana Boga.

Tyle potrafię podpowiedzieć. Na Pana miejscu jednak czułbym się spokojny o przyjaciela. Zgodnie z Pana słowami, to dobry i uczciwy człowiek. A Pan modli się za niego. Jestem pewien, że Pan Bóg da mu w życiu tyle możliwości spotkania ze sobą, że na pewno z którejś skorzysta.

Cały artykuł przeczytasz z aktywną subskrypcją

Odblokuj ten tekst i czytaj cały „Przewodnik Katolicki”.

W subskrypcji otrzymujesz dostęp do:

- wszystkich wydań on-line papierowego „Przewodnika Katolickiego”;

- wszystkich wydań online dodatków i wydań specjalnych „Przewodnika Katolickiego”;

- wszystkich płatnych treści publikowanych na stronie „przewodnik-katolicki.pl”.

Subskrybuj, pogłębiaj perspektywę i inspiruj w rozmowach.

Subskrypcja roczna

pk-produkt

Jeśli już znasz „Przewodnik Katolicki”, wykup subskrypcję by uzyskać dostęp do wszystkich treści z nowych numerów, numerów archiwalnych oraz całkowicie unikalnych treści publikowane jedynie w internecie.

Koszt rocznej subskrypcji  przy płatnościach miesięcznych to 239 zł. Przy płatności z góry za rok otrzymasz 25% rabat. Oszczędzasz 66 zł.

↺ Automatyczne odnowienie płatności; rezygnuj kiedy chcesz!

 

172,90 zł

Artykuł pochodzi z numeru 10/2003