Przemierzając ponad 500 schodów, które trzeba pokonać, by wejść na taras widokowy wieży gotyckiej katedry w Kolonii (liczącej 157,38 m wysokości), zauważyłem rzeźby aniołów. Usytuowane były od wewnątrz w wieżyczkach okalających tę, w której się znajdowałem. Nie sposób było je zobaczyć z dołu. Pomyślałem: po co w takim miejscu rzeźby, których nikt nie zobaczy? (No, poza tymi, którzy zdecydują się na pokonanie krętych schodów najpierw w górę, a potem w dół.)
Umieszczenie figur w tym miejscu zatrzymało na długo bieg moich myśli. Przecież katedra kolońska może poszczycić się wieloma innymi zdobieniami. Ponadto po katedrze w Ulm jest drugą co do wysokości gotycką budowlą sakralną na świecie i trzecią co do wielkości pod względem powierzchni – po katedrach w Sewilli i Mediolanie (choć najwyższą budowlą jest obecnie Bazylika Sagrada Familia w Barcelonie – 172,5 m wysokości). Wewnątrz można podziwiać złoty relikwiarz Trzech Króli, przedromański krucyfiks Gerona, gotyckie ołtarze i rzeźby, stalle i witraże. Na wieży zamontowano dwanaście dzwonów, w tym cztery gotyckie i największy bijący dzwon w Europie. Wszystko to robi ogromne wrażenie. Lubię te średniowieczne, gotyckie katedry Europy, w których człowiek czuje się mały jak mrówka, które pną się wzwyż, a za nimi podąża nasz wzrok i duch, jak w Psalmie 121. Kolońska katedra robiła wrażenie już w drodze z Akwizgranu – widoczna z kilkudziesięciu kilometrów, majestatyczna, dominująca nad miastem i okolicą.
A jednak nie dają mi spokoju te ukryte figury na wieży. Czy rzeźbiarz, które je wykonał, wiedział, że zobaczą je nieliczni? A jeśli tak, czy zastanawiał się nad tym, jaki jest sens umieszczenia ich właśnie tam? Czy miał pokusę, by zrobić je byle jak, skoro i tak nikt tego nie zobaczy? Patrząc na te schowane anioły, zastanawiałem się nad sensem pracy. Tych codziennie podejmowanych wysiłków. Tego trudu, o którym Kohelet z zadumą powie: „Cóż ma bowiem człowiek z wszelkiego swego trudu i z pracy ducha swego, którą mozoli się pod słońcem?”.
Wykonujemy w ciągu dnia mnóstwo różnych czynności. Wynikają one z naszych obowiązków rodzinnych, domowych, osobistych, zawodowych, religijnych… Często nikt nie widzi naszego trudu, być może niewielu zobaczy efekty naszego poświęcenia, straconego czasu, włożonego serca. Czy nie rodzi się w nas czasem pokusa: skoro nikt nie zobaczy, zrobię byle jak, byle szybko, byle mieć z głowy? Czy nie miewamy wątpliwości, jaki jest sens trudzić się, skoro nikt naszego trudu nie doceni, nie zauważy, nie podziękuje?
Pomyślałem o moich rodzicach, którzy wstawali kiedyś w nocy, gdy płakałem. Czy mieli wówczas oczekiwanie, że kiedyś im podziękuję? Czy jednak zarywali noce z innego powodu – z powodu jakiejś wyższej motywacji. Z poczucia odpowiedzialności? Tak. Ale myślę, że największy sens naszym działaniom, szczególnie tym niewidocznym dla innych, nadaje motywacja z najwyższej półki, motywacja najwyższa, wyższa niż sięgająca chmur wieża kolońskiej katedry – miłość.
Miłość do dziecka przynagla rodziców, by przekraczali siebie, będąc całkowicie dla niego. Miłość do Boga przynagla rzeźbiarza, aby wykonał swoją pracę najlepiej, jak umie, nawet jeśli wykonanej przez niego rzeźby nikt nie zobaczy. Miłość do sztuki przynagla artystów, by zadbali o każdy detal architektoniczny, nawet jeśli człowiek, stojąc na ziemi, nie dostrzeże wykończenia wieży.
Bez miłości nic nie miałoby sensu. Ona nadaje sens temu, co czasem pozornie wydaje się bezsensownym trudem. O tym mi przypomniały anioły na wieży kolońskiej katedry.
Cały artykuł przeczytasz z aktywną subskrypcją
Odblokuj ten tekst i czytaj cały „Przewodnik Katolicki”.
W subskrypcji otrzymujesz dostęp do:
- wszystkich wydań on-line papierowego „Przewodnika Katolickiego”;
- wszystkich wydań online dodatków i wydań specjalnych „Przewodnika Katolickiego”;
- wszystkich płatnych treści publikowanych na stronie „przewodnik-katolicki.pl”.
Subskrybuj, pogłębiaj perspektywę i inspiruj w rozmowach.
Masz konto? Zaloguj się
Subskrypcja miesięczna

Zyskaj codzienny dostęp do wartościowych treści, które pomagają lepiej rozumieć świat, wiarę i współczesne wydarzenia — gdziekolwiek jesteś i kiedy tylko chcesz.
Co otrzymujesz w subskrypcji?
- Nieograniczony dostęp do wszystkich nowych wydań online oraz bogatego archiwum numerów
- Możliwość czytania aktualnych komentarzy i analiz jeszcze przed wydaniem papierowym
- Dostęp do pełnej zawartości tygodnika w wersji internetowej
- Ekskluzywne materiały publikowane wyłącznie online
- Wygodne korzystanie na telefonie, tablecie i komputerze — w domu, pracy i podróży
- Dodatkowo: e-wydanie każdego numeru w wygodnym formacie PDF
Wypróbuj bez ryzyka
Rozpocznij od 14 dni bezpłatnego dostępu i sprawdź wszystkie możliwości serwisu.
Po okresie próbnym subskrypcja kosztuje tylko 19,90 zł miesięcznie.
↺ Subskrypcja odnawia się automatycznie — możesz zrezygnować w dowolnym momencie.
Subskrypcja roczna

Wybierz dostęp na cały rok i korzystaj z pełni treści w najlepszej cenie — bez przerw i bez ograniczeń.
Co otrzymujesz w subskrypcji?
- Nieograniczony dostęp do wszystkich nowych wydań online oraz bogatego archiwum numerów
- Możliwość czytania aktualnych komentarzy i analiz jeszcze przed wydaniem papierowym
- Dostęp do pełnej zawartości tygodnika w wersji internetowej
- Ekskluzywne materiały publikowane wyłącznie online
- Wygodne korzystanie na telefonie, tablecie i komputerze — w domu, pracy i podróży
- Dodatkowo: e-wydanie każdego numeru w wygodnym formacie PDF
Najlepsza cena
Wybierając płatność roczną z góry, otrzymujesz 25% rabatu i oszczędzasz 66 zł względem rozliczenia miesięcznego.
- Standardowy koszt w skali roku (płatność miesięczna): 239 zł
- Cena po rabacie przy płatności z góry: 173 zł
↺ Subskrypcja odnawia się automatycznie — możesz zrezygnować w dowolnym momencie.














