Przyznam, że ostatnie słowa i gesty ukraińskiego prezydenta przyjąłem z poczuciem ogromnego rozczarowania i zdumienia. Nie spodziewałem się, że zdecyduje się on nadać jednej z ukraińskich jednostek imię „Bohaterów UPA”, formacji odpowiedzialnej za ludobójstwo Polaków. Co do tego bowiem, że było to ludobójstwo, nikt z poważnych historyków – po obydwu stronach granicy – wątpliwości nie ma.
A potem było już tylko gorzej: tłumaczenie, że on, Zełenski, po prostu zrealizował postulat swoich żołnierzy, odesłanie najwyższego polskiego orderu kurierem, odwołanie przyjazdu do Gdańska (na konferencję poświęconą odbudowie jego kraju!). Kiedy wydawało się, że najgorsze już za nami, w obchodzonym 28 czerwca Dniu Konstytucji Ukrainy prezydent dokonuje kolejnego spektakularnego uderzenia. Pytanie o to, czy w Panteonie Narodowym, którego utworzenie przy tej okazji zapowiedział, nastąpi kolejna gloryfikacji UPA, wydaje się pytaniem retorycznym, niestety.
Panie prezydencie Zełenski, nikt Panu niczego nie nakazuje! To od pana w dużej mierze zależy, jakich bohaterów będą czcić pana rodacy oraz w jaki sposób będą mierzyć się z tym, co w historii pana kraju było ciemne, złe i mroczne. Podobne wybory i wyzwania stają zresztą przed każdym narodem, także przed narodem polskim.
Nie da się jednak ukryć, że podejmując decyzję gloryfikującą UPA, za jednym zamachem podważył pan misternie budowany dialog polsko-ukraiński; zlekceważył tych, którzy w imieniu Kościołów z naszych krajów podejmowali wysiłki na rzecz pojednania; zniechęcił najgorętszych nawet rzeczników sprawy ukraińskiej w naszej polityce, a wreszcie naraził swoich rodaków w Polsce na dalszy wzrost nieufności wobec nich. „Udało” się zatem panu całkiem sporo. Najwyraźniej jednak wszystko to wkalkulował pan w swój eskalacyjny plan.
Pisze mi się to wszystko bardzo trudno. Sam parę tygodni temu sugerowałem, że wobec wzrostu niechęci do przebywających w naszym kraju Ukraińców polski Episkopat powinien wystosować list, który służyłby stonowaniu napięć i przypomnieniu chrześcijańskiej perspektywy wobec przybyszów z innych krajów, kultur, religii. Nie spodziewałem się jednak, że wkrótce osobą, która narazi na szwank pozycję Ukraińców w naszym kraju, będzie prezydent Ukrainy! Myślę też, że w całej sytuacji dużo więcej mógł uczynić arcybiskup Światosław Szewczuk, głowa Ukraińskiego Kościoła Greckokatolickiego i wielki autorytet całego narodu. Powtarzał on wielokrotnie, że „dialog leczy rany” i wydaje mi się, że mógłby spróbować przemówić w tym duchu do swojego prezydenta, a także zabrać głos, gdy kryzys drastycznie przybierał na sile.
Nie wiem, w co gra kijowski polityk. Tak czy inaczej, w mojej ocenie problem jest poważniejszy, niż może się wydawać. Pamiętajmy, że na znak solidarności z prezydentem, który uznał, że częścią ukraińskiej pamięci historycznej ma być formacja dokonująca masowych zbrodni, polskie odznaczenia oddali także przedstawiciele byłej i obecnej elity politycznej Ukrainy. Jeśli więc państwo ukraińskie – będąc w stanie wojny! – ryzykuje relacje sojusznicze, tak bezkompromisowo gloryfikując UPA, to nasuwa się podejrzenie, że całe, także to naznaczone ludobójstwem dziedzictwo tej formacji stanowi istotny element współczesnej tożsamości ukraińskiej. Czy tak jest w istocie? Dobrze byłoby, gdyby ktoś odpowiedział na to pytanie. Najlepiej prezydent Zełenski.
Cały artykuł przeczytasz z aktywną subskrypcją
Odblokuj ten tekst i czytaj cały „Przewodnik Katolicki”.
W subskrypcji otrzymujesz dostęp do:
- wszystkich wydań on-line papierowego „Przewodnika Katolickiego”;
- wszystkich wydań online dodatków i wydań specjalnych „Przewodnika Katolickiego”;
- wszystkich płatnych treści publikowanych na stronie „przewodnik-katolicki.pl”.
Subskrybuj, pogłębiaj perspektywę i inspiruj w rozmowach.
Masz konto? Zaloguj się
Subskrypcja miesięczna

Zyskaj codzienny dostęp do wartościowych treści, które pomagają lepiej rozumieć świat, wiarę i współczesne wydarzenia — gdziekolwiek jesteś i kiedy tylko chcesz.
Co otrzymujesz w subskrypcji?
- Nieograniczony dostęp do wszystkich nowych wydań online oraz bogatego archiwum numerów
- Możliwość czytania aktualnych komentarzy i analiz jeszcze przed wydaniem papierowym
- Dostęp do pełnej zawartości tygodnika w wersji internetowej
- Ekskluzywne materiały publikowane wyłącznie online
- Wygodne korzystanie na telefonie, tablecie i komputerze — w domu, pracy i podróży
- Dodatkowo: e-wydanie każdego numeru w wygodnym formacie PDF
Wypróbuj bez ryzyka
Rozpocznij od 14 dni bezpłatnego dostępu i sprawdź wszystkie możliwości serwisu.
Po okresie próbnym subskrypcja kosztuje tylko 19,90 zł miesięcznie.
↺ Subskrypcja odnawia się automatycznie — możesz zrezygnować w dowolnym momencie.
Subskrypcja roczna

Wybierz dostęp na cały rok i korzystaj z pełni treści w najlepszej cenie — bez przerw i bez ograniczeń.
Co otrzymujesz w subskrypcji?
- Nieograniczony dostęp do wszystkich nowych wydań online oraz bogatego archiwum numerów
- Możliwość czytania aktualnych komentarzy i analiz jeszcze przed wydaniem papierowym
- Dostęp do pełnej zawartości tygodnika w wersji internetowej
- Ekskluzywne materiały publikowane wyłącznie online
- Wygodne korzystanie na telefonie, tablecie i komputerze — w domu, pracy i podróży
- Dodatkowo: e-wydanie każdego numeru w wygodnym formacie PDF
Najlepsza cena
Wybierając płatność roczną z góry, otrzymujesz 25% rabatu i oszczędzasz 66 zł względem rozliczenia miesięcznego.
- Standardowy koszt w skali roku (płatność miesięczna): 239 zł
- Cena po rabacie przy płatności z góry: 173 zł
↺ Subskrypcja odnawia się automatycznie — możesz zrezygnować w dowolnym momencie.














