Konflikt szkodzi Polsce

Czyta się kilka minut
Prof. Fryderyk Zoll | Rys. Zosia Komorowska/PK
Prof. Fryderyk Zoll | Rys. Zosia Komorowska/PK

Jesteś jednym z założycieli Fundacji Tarcza dla Ukrainy, od kilku lat angażujesz się w pomoc dla ofiar wojny, często tam bywasz. W reakcji na ostatni konflikt wywołany najpierw decyzją prezydenta Zełenskiego o nadaniu jednostce wojskowej imienia „Bohaterów UPA”, a potem prezydenta Nawrockiego o odebraniu mu za to Orderu Orła Białego, napisaliście „List otwarty do władz Rzeczypospolitej Polskiej i Ukrainy” z apelem o dialog, współpracę i wzajemny szacunek. Co chcecie osiągnąć?

– Podpisało go ponad 150 organizacji społecznych z obu krajów, ponad podziałami politycznymi i światopoglądowymi. Wśród nich jest też Fundacja im. Janusza Kurtyki, z którą nie jestem formalnie związany, ale która bardzo mi pomagała nieść pomoc Ukraińcom w pierwszym okresie wojny. W liście chodzi o to, że przez konflikt wywołany decyzjami dwóch polityków – który dziś nieprawdopodobnie eskaluje, bo włączają się w to kolejne osoby i środowiska – zniweczony został ogromny wysiłek setek organizacji i tysięcy ludzi na rzecz przełamania podziału, wrogości, uprzedzeń wynikających z rozbieżnej oceny naszej pamięci historycznej. Ta wspaniała współpraca  zaczyna się chwiać.

Naszym celem – poza pomocą humanitarną, która wynika z pobudek moralnych – było od początku budowanie dobrych stosunków między Polską i Ukrainą. Znam Ukrainę, pewne projekty w Tarnopolu realizowałem już w latach 90. XX wieku. Od agresji Rosji ciągle tam jeżdżę z różnego rodzaju pomocą; taką, która jest w danym miejscu najbardziej potrzebna. Mam dobre doświadczenia, jeśli chodzi o dialog i współpracę, przyjaciół zaangażowanych po obu stronach granicy. Z przerażeniem patrzymy, jak owoce ciężkiej pracy są rujnowane przez nieprzemyślane decyzje kilku polityków. Apelujemy do władz naszych krajów o to, aby zahamować eskalację emocji; o powściągliwość, szacunek i odpowiedzialność. Mamy pełną świadomość, o czym piszemy w liście, że beneficjentem podziału będzie Rosja.

„Dwóch się kłóci, trzeci korzysta”. W liście wyczuwam jednak myślenie życzeniowe. Cytat: „Każde nieporozumienie, każde wzajemne oskarżenie i każda niepotrzebna eskalacja osłabiają jedność wolnego świata”. Nieporozumienia i konflikty są częścią życia i nie da się ich wyeliminować. Dziwi mnie „jedność wolnego świata”. Ani Europa nie ma jednego stanowiska w kwestii Ukrainy, ani USA. Ba, Polska jest podzielona.

– Nie należy rozumieć listu jako apelu o budowanie ideału, w którym ludzie przestaną być w  konfliktach, znikną nieporozumienia itd. Państwa mają różne interesy, odmienne interpretacje historii, czasem sprzeczne plany lub wizje przyszłości. Różna może być ocena sytuacji w danym regionie. Są też różne koncepcje prowadzenia polityki zagranicznej. Podkreślamy jednak fakt, że wiele nas łączy. W przypadku Ukrainy to jest potrzeba pokoju i poczucie bezpieczeństwa.

Nie chcę analizować, kto zaczął, czyja to wina. To do niczego nie prowadzi. Wszelkie kontrowersje, decyzje budzące zbiorowe emocje, powinny być rozwiązywane za pomocą dyplomacji. Ona uwzględnia skutki „rozlania się” konfliktu, a koszty tych decyzji ponoszą obywatele. Politycy dzielą, my chcemy współpracy.

Nie da się zbyć pytania, dlaczego prezydent Zełenski, znając polską wrażliwość w kwestii ludobójstwa na Wołyniu dokonanego przez UPA, uderzył w nią, kiedy Ukraina zaczęła nagle odnosić sukcesy na froncie. To brzmi jak deklaracja: nie potrzebuję waszego wsparcia.

– Kancelaria prezydenta Zełenskiego długo unikała nawiązań „wprost” do UPA, bo już od dawna istnieją jednostki wojskowe imienia generałów UPA. W Polsce nikt nie zna tych nazwisk, więc nie budzą emocji. Czy uhonorowanie „bohaterów UPA” było celowe, jest kwestią interpretacji. Jeśli się zakłada, że celowo chciał nas obrazić, ma odruch emocji. W Polsce jest coraz więcej prowokacji ze strony rosyjskich służb. Jeśli tak łatwo dajemy się prowokować, to jest to sygnał, że można nas rozgrywać, jak się chce.

Zagrożenie wojną to priorytet?

To jedno. Drugie – w Unii Europejskiej współpraca Polski i Ukrainy może być ważnym elementem wpływu na inne kraje.

Ten konflikt jest dla nas tragiczny i w dłuższej perspektywie zagraża obu krajom.

prof. Fryderyk Zoll

Prawnik, profesor Uniwersytetu Jagiellońskiego i Uniwersytetu w Osnabrück; jeden z założycieli Fundacji Tarcza dla Ukrainy

Cały artykuł przeczytasz z aktywną subskrypcją

Odblokuj ten tekst i czytaj cały „Przewodnik Katolicki”.

W subskrypcji otrzymujesz dostęp do:

- wszystkich wydań on-line papierowego „Przewodnika Katolickiego”;

- wszystkich wydań online dodatków i wydań specjalnych „Przewodnika Katolickiego”;

- wszystkich płatnych treści publikowanych na stronie „przewodnik-katolicki.pl”.

Subskrybuj, pogłębiaj perspektywę i inspiruj w rozmowach.

Subskrypcja roczna

pk-produkt

Wybierz dostęp na cały rok i korzystaj z pełni treści w najlepszej cenie — bez przerw i bez ograniczeń.

Co otrzymujesz w subskrypcji?

- Nieograniczony dostęp do wszystkich nowych wydań online oraz bogatego archiwum numerów

- Możliwość czytania aktualnych komentarzy i analiz jeszcze przed wydaniem papierowym

- Dostęp do pełnej zawartości tygodnika w wersji internetowej

- Ekskluzywne materiały publikowane wyłącznie online

- Wygodne korzystanie na telefonie, tablecie i komputerze — w domu, pracy i podróży

- Dodatkowo: e-wydanie każdego numeru w wygodnym formacie PDF

Najlepsza cena

Wybierając płatność roczną z góry, otrzymujesz 25% rabatu i oszczędzasz 66 zł względem rozliczenia miesięcznego.

- Standardowy koszt w skali roku (płatność miesięczna): 239 zł
- Cena po rabacie przy płatności z góry: 173 zł

↺ Subskrypcja odnawia się automatycznie — możesz zrezygnować w dowolnym momencie.

172,90 zł

Artykuł pochodzi z numeru 27/2026