Nowy rok, nowe postanowienia. Często myślimy o poprawie zdrowia, sporcie, diecie, a może o tym, by mniej czasu tracić online. A gdyby jednym z najważniejszych postanowień było coś prostszego, a jednocześnie nietypowego: zmiana sposobu, w jaki patrzymy na bliskich? Nowe badania psychologiczne pokazują, że pewien subtelny, dobrej jakości sposób postrzegania drugiej osoby nazywany pozytywnymi iluzjami może być jednym z najważniejszych narzędzi naprawy i umacniania relacji rodzinnych i małżeńskich.
Co to są „pozytywne iluzje”?
Jak sama nazwa wskazuje, chodzi o taki sposób patrzenia na bliskich, by w delikatny sposób przerysować ich pozytywne cechy. Nie chodzi tu o w pełni rozwinięty i znany od dawna efekt Pollyanny – czyli tendencję, by w każdej osobie i sytuacji widzieć wyłącznie dobro i pozytywne cechy przy jednoczesnym ignorowaniu realnego zła.
Pozytywne iluzje są o wiele subtelniejsze. To zauważanie dobrych intencji ludzi, ich talentów, tego, co nas urzeka, nawet jeśli „suche fakty” mogłyby dawać mniej entuzjastyczny obraz drugiej osoby. To życzliwe przerysowanie, które psychologia pozytywna zaczyna rozpoznawać jako realny mechanizm wspierający dobrostan i stabilność relacji.
Badania sugerują, że osoby, które umiarkowanie idealizują swoich partnerów – widzą ich trochę bardziej pozytywnie, niż gdyby osądzały w sposób obiektywny – mają większą satysfakcję z relacji, a ich związek jest bardziej stabilny.
Rezultatem jest głębsza miłość i zaufanie oraz lepsze radzenie sobie z konfliktami.
Aby to trochę bardziej zobrazować – przykład. Żona gotuje obiad, mąż wchodzi do kuchni, patrzy na brudne naczynia stojące wszędzie dookoła i zaczyna je pakować do zmywarki. Można to interpretować na różne sposoby – być może jest zirytowany bałaganem i dlatego sprząta, być może po prostu widzi zadanie do wykonania i dlatego je realizuje, a być może patrzy na żonę przygotowującą posiłek i myśli: „O, moja kochana żona, jak mogę jej pomóc? Wiem – włożę naczynia do zmywarki, to jej ułatwi gotowanie”.
Pozytywna iluzja to zinterpretowanie zachowania w najbardziej pozytywny sposób. A zatem żona, która zauważając zachowanie męża, myśli: „Kochany mąż, jak on mi pomaga!”, będzie bardziej szczęśliwa i będzie się czuła bardziej kochana niż kobieta, która nie doszukuje się pozytywnych intencji. No i zdecydowanie bardziej szczęśliwa niż kobieta, która zinterpretuje to negatywnie, na przykład myśląc: „Wkłada naczynia do zmywarki? No tak, pewnie chce wykazać, że jestem beznadzieja i nie potrafię gotować bez nabałaganienia”.
Dlaczego to działa?
Kiedy patrzysz na męża, żonę albo członka rodziny z perspektywy poszukiwania w nim dobra, następuje kilka subtelnych zmian: przede wszystkim pozytywne emocje biorą górę nad chłodną kalkulacją i negatywnymi emocjami.
Gdy widzi się kogoś nie tylko „takim, jakim jest”, ale jako trochę lepszego, automatycznie wzrasta poczucie bezpieczeństwa i oddania. Badania pokazują, że takie pozytywne przewartościowanie wiąże się z większą tolerancją na drobne niedoskonałości partnera i mniejszą gotowością do złoszczenia się na niego przy pierwszym potknięciu.
To, co nazywamy „iluzją”, nie oznacza oderwania od rzeczywistości. W zdrowej relacji chodzi o wybór perspektywy: zamiast skupiać się na słabostkach, wybieramy dostrzeganie wysiłku, dobrych intencji, humoru, ciepła i tych małych gestów, które zwykle zauważamy dopiero wtedy, gdy ich zabraknie.
Jak to wykorzystać w praktyce?
Pomyśl o tym w kontekście rodziny po świętach, w czasie planowania nowego roku. Może to być coś tak prostego, jak: zauważenie i wypowiedzenie na głos tego, co druga osoba dobrze zrobiła, docenienie jej wysiłku – nawet jeśli efekt nie był idealny, przypomnienie sobie, dlaczego w ogóle się w niej zakochaliśmy.
Te małe, codzienne gesty – uśmiech, krótkie słowa wdzięczności, przytulenie – nie tylko sprawiają, że druga osoba czuje się bardziej kochana i doceniona, ale też my zaczynamy ją kochać i doceniać bardziej.
Warto podkreślić, że pozytywne iluzje nie oznaczają ignorowania poważnych problemów czy bagatelizowania krzywd. Jeżeli relacja jest obciążona zranieniami, przemocą czy głębokimi konfliktami – spojrzenie z życzliwością nie zastąpi profesjonalnego wsparcia ani stawiania granic.
Postanowienie na nowy rok: patrzeć lepiej
W wielu rodzinach i związkach nowy rok zaczyna się od refleksji: Co mogę zmienić? Co mogę naprawić? Jedną z najważniejszych odpowiedzi może być: zacznij od spojrzenia, nie od zachowań. Pozytywne iluzje to świadomy wybór perspektywy, która sprzyja harmonii, bliskości i wdzięczności. Jeśli w tym roku miałabyś/miałbyś zrobić tylko jedną rzecz dla swoich relacji, spróbuj po prostu widzieć więcej dobra w osobach, które cię otaczają, zamiast skupiać się na ich niedoskonałościach.
Cały artykuł przeczytasz z aktywną subskrypcją
Odblokuj ten tekst i czytaj cały „Przewodnik Katolicki”.
W subskrypcji otrzymujesz dostęp do:
- wszystkich wydań on-line papierowego „Przewodnika Katolickiego”;
- wszystkich wydań online dodatków i wydań specjalnych „Przewodnika Katolickiego”;
- wszystkich płatnych treści publikowanych na stronie „przewodnik-katolicki.pl”.
Subskrybuj, pogłębiaj perspektywę i inspiruj w rozmowach.
Masz konto? Zaloguj się
Subskrypcja miesięczna

Tylko teraz otrzymujesz czternastodniowy bezpłatny dostęp testowy do serwisu internetowego Przewodnika Katolickiego. Po jego zakończeniu płacisz jedynie 19,90 zł miesięcznie!
↺ Automatyczne odnowienie płatności; rezygnuj kiedy chcesz!
Subskrypcja roczna

Jeśli już znasz „Przewodnik Katolicki”, wykup subskrypcję by uzyskać dostęp do wszystkich treści z nowych numerów, numerów archiwalnych oraz całkowicie unikalnych treści publikowane jedynie w internecie.
Koszt rocznej subskrypcji przy płatnościach miesięcznych to 239 zł. Przy płatności z góry za rok otrzymasz 25% rabat. Oszczędzasz 66 zł.
↺ Automatyczne odnowienie płatności; rezygnuj kiedy chcesz!













