Zawarta pod koniec sierpnia sądowa ugoda między kilkudziesięcioma amerykańskimi stanami a koncernem Meta, właścicielem Facebooka i Instagrama, to prawdziwy przełom w historii trwającej właśnie rewolucji technologicznej. Firma założona przez Marka Zuckerberga zgodziła się nie tylko zapłacić ponad 17 miliardów dolarów skarżącym ją stanom, ale jeszcze zobowiązała się do wprowadzenia w platformach społecznościowych, którymi zawiaduje, radykalnych restrykcji ograniczających negatywny ich wpływ na zdrowie psychiczne młodych ludzi.
Meta zobowiązała się do wprowadzenia dla nastolatków szczegółowych restrykcji – takich jak ograniczenie widoczności liczby polubień, wyłączenie powiadomień między 22 a 6 rano, ograniczenie czasu spędzanego przez młodych przed ekranami m.in. w czasie szkolnych zajęć. Co to oznacza? Polubienia były elementem nieustannego porównywania się przez użytkowników. Jeśli moje zdjęcie dostało pięć „lajków” a twoje sto pięćdziesiąt, pojawiało się ryzyko popadania w kompleksy. Szczególnie Instagram stał się nieustannym pokazem próżności, za którym kryła się głęboka potrzeba uznania przez innych. To prowadziło młodych, szczególnie dziewczynki, do odrzucania własnego wyglądu, odrzucania własnego ciała, niekiedy do samookaleczeń a nawet samobójstw. W tym też celu dla młodych zostanie ograniczona możliwość stosowania „filtrów upiększających”.
Ograniczenia czasu spędzanego zaś na platformach – wraz z ograniczeniem powiadomień w godzinach nocnych – ma zmniejszyć ryzyko nadużywania serwisów społecznościowych, czy wręcz uzależnienia. Bo to uzależnienie – wraz z poczuciem obniżonej wartości własnej – prowadziło do licznych problemów ze zdrowiem psychicznym młodych. Stało się to tak wielką plagą, że kilkudziesięciu prokuratorów generalnych w poszczególnych stanach połączyło siły i złożyło pozew przeciwko Mecie. Sam proces trwał zaledwie kilka dni: pięć dni po pierwszej rozprawie Meta podpisała ugodę i zgodziła się wypłacić odszkodowania, z którego amerykańskie władze finansować będą programy wsparcia psychicznego dla młodych.
Rewolucja polega na tym, że nikt już nie pyta, czy używanie serwisów społecznościowych prowadzi do uzależnienia i zaburzeń zdrowia psychicznego. Teraz wszyscy uznają to za coś oczywistego. W marcu w Los Angeles młodej kobiecie, która poskarżyła się na szkody psychiczne, jakie poniosła w wyniku używania m.in. Instagrama i YouTuba, sąd przyznał – w indywidualnej sprawie – sześć milionów dolarów. Dziś już nikt nie dowodzi, że koncerny technologiczne miały świadomość, że ich serwisy mogą prowadzić do zaburzeń u młodych ludzi. Koncerny niby wciąż zaprzeczają, ale w sądzie Meta zdecydowała się zawrzeć ugodę, bo wiedziała, że sąd uznałby, że ich działanie ma dla młodych poważne skutki uboczne.
To prawdopodobnie początek wielkiego społecznego i politycznego przebudzenia. Dotąd przed negatywnymi skutkami usług serwowanych nam przez wielkie firmy technologiczne ostrzegali niektórzy eksperci czy działacze na rzecz zdrowia psychicznego młodzieży. Często byli oskarżani o to, że są przeciwnikami technologii, że nie lubią postępu, że przypominają tych, którzy tęsknili za powozami konnymi, gdy rozwijała się motoryzacja.
Dziś okazuje się, że mieli rację.
Po stronie człowieka. Po stronie Ewangelii.
Rozpocznij od 14 dni bezpłatnego dostępu lub zakup subskrypcję od razu na rok i oszczędź pieniądze.






