W niezbyt odległych czasach, gdy dotarcie do jakiegoś miejsca wymagało korzystania z map, a w razie zabłądzenia należało korzystać z pomocy napotkanych ludzi, pewien polski duchowny w pobliżu zachodniej granicy naszego kraju zatrzymał się, by zapytać o drogę jedynych dwóch kobiet, które na długim odcinku drogi znalazły się w zasięgu jego wzroku. Panie były dość skąpo ubrane, a widząc zbliżający się pojazd, popatrzyły na niego z nadzieją. Nie kryły zawodu, gdy okazało się, że chodzi tylko o wskazówkę, na którym skrzyżowaniu skręcić w prawo, a na którym w lewo.
„A pan to chyba jest księdzem” – zauważyła jedna z kobiet. Duchowny kiwnął głową i zapytał całkiem poważnie: „To aż tak widać?”. Jego rozmówczynie się roześmiały i ani nie potwierdziły, ani nie zaprzeczyły. Na pożegnanie doradziły mu, żeby nie zatrzymywał się przy pobliskim zajeździe, bo tam nic dobrego do zjedzenia nie ma, a kawa paskudna. „No przecież nie o kawę tam chodzi” – wyjaśniła jedna i mrugnęła okiem. „Fajnie, że ksiądz się nie wstydzi swojej tożsamości” – dodała. „Dlaczego?” – dopytał duchowny, przekręcając kluczyk w stacyjce. „Bo różnie z tym bywa” – rzuciła na odchodne kobieta, wyraźnie sugerując, żeby odjechał, bo na horyzoncie pojawiły się kolejne pojazdy.
Nie tylko do duchownych
22 grudnia papież Leon XIV ogłosił List apostolski o prezbiterach i ich tożsamości, zaczynający się od słów: „Wierność, która rodzi przyszłość”. Dokument, podpisany 8 grudnia 2025 roku, nawiązuje do sześćdziesiątej rocznicy soborowych dekretów Optatam Totius oraz Presbyterorum ordinis. Pierwszy z nich – z 28 października 1965 roku – dotyczy formacji kandydatów do kapłaństwa. Drugi – z 7 grudnia 1965 roku – mówi o posłudze i życiu prezbiterów. Papież napisał, że obydwa soborowe dekrety mocno opierają się na rozumieniu Kościoła jako Ludu Bożego, pielgrzymującego w historii, i stanowią kamień milowy w refleksji nad naturą i misją posługi duszpasterskiej. Wyraził przekonanie, że mimo upływu lat zachowały swoją świeżość i aktualność.
Trzeba podkreślić, że adresatami dokumentu Leona XIV nie są tylko prezbiterzy. „Kieruję niniejszy List apostolski do całego Ludu Bożego, abyśmy wspólnie ponownie rozważyli tożsamość i funkcję posługi święceń w świetle tego, czego Pan dzisiaj wymaga od Kościoła, kontynuując wielkie dzieło aktualizacji (wł. aggiornamento) Soboru Watykańskiego II”. Tożsamość księży nie jest tylko sprawą ich grona. To problem całego Kościoła.
Ja nie jestem kapłanem
Czy rzeczywiście tożsamość prezbitera jest problemem? Jest i to nie od dziś. Św. Jan Paweł II doroczny List do kapłanów na Wielki Czwartek w roku 1991 poświęcił właśnie tematowi „tożsamości kapłana”. Zauważył, że jeśli zabraknie wysiłku, by odpowiedzieć w pełni na to „namaszczenie Duchem Pańskim”, które włącza kapłana w kapłaństwo służebne, nie może on spełnić owych oczekiwań, jakie słusznie wiążą z nim ludzie – Kościół i świat. „Łączy się to ściśle ze sprawą tożsamości kapłańskiej” – zdiagnozował papież, dodając, że „trudno powiedzieć, dla jakich powodów świadomość owej tożsamości została w niektórych środowiskach zachwiana w okresie posoborowym”.
Zdaniem Jana Pawła II mogło to być związane z niewłaściwym odczytaniem soborowego Magisterium Kościoła w kontekście obcych Kościołowi przesłanek ideologicznych i trendów wywodzących się z niektórych kręgów kulturowych.
Gdy papież Polak pisał te słowa, w jego ojczyźnie mało kto myślał o kłopotach z tożsamością księży. Były inne problemy, związane z transformacją systemową i nowym porządkiem społeczno-politycznym po 1989 roku. Temat pojawił się kilkanaście lat później. W 2004 roku w miesięczniku „List” ukazał się obszerny wywiad z o. Mirosławem Pilśniakiem OP, zatytułowany Tożsamość księdza. Co ciekawe, już na samym początku dominikanin stwierdził stanowczo: „Ja nie jestem kapłanem, spełniam tylko posługę kapłaństwa Chrystusowego”. W kontekście toczących się dzisiaj w Kościele w Polsce dyskusji, czy w odniesieniu do księdza używać słowa „kapłan” czy „prezbiter” (dotknęła ona nawet polskiego przekładu wspomnianego Listu Leona XIV), deklaracja o. Pilśniaka brzmi zastanawiająco.
Nie co czyni, lecz kim jest
Czternaście lat później ks. Karol Kondracikowski z Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego Jana Pawła II opublikował artykuł Tożsamość kapłana w relacji do Boga, do ludzi i do siebie samego. Przeanalizował w nim kapłańską tożsamość w wymiarze chrystologicznym, eklezjalnym i eschatologicznym. Podsumowując swoje rozważania, stwierdził, że zderzenie kapłaństwa „ze współczesną świecką mentalnością, która przedkłada kapłańskie ago (działam) nad esse (jestem), wypaczając jego istotę i sens, może być pełniej zrozumiane, gdy kapłan powołany nie ze względu na to, co czyni, ale to, kim jest, zacznie odkrywać swoją tożsamość w odniesieniu do Jezusa Chrystusa, wspólnoty Kościoła, której służy, a także pamiętając o osobistym uświęceniu”.
Wygląda na to, że ta diagnoza sprzed ponad dekady znajduje pewne potwierdzenie w Kościele w Polsce w ostatnim okresie. Co prawda nie ma jeszcze danych statystycznych ani badań naukowych pokazujących, w jaki sposób na tożsamość polskiego księdza wpłynęły takie zjawiska, jak sygnalizowany raz po raz przez media dramatyczny spadek znaczenia religii w codziennym życiu Polaków, pustoszejące kościoły, widoczne gołym okiem zmniejszenie liczby kandydatów zgłaszających się do seminariów duchownych czy obcięcie o połowę liczby lekcji religii w szkołach. Są to czynniki zewnętrzne, które jednak mocno oddziałują na to, w jaki sposób księża są dzisiaj w naszym kraju postrzegani, i na to, w jaki sposób sami siebie widzą.
Dotknięci słowami papieża
Józef Augustyn SJ w wywiadzie dla Katolickiej Agencji Informacyjnej w 2017 roku powiedział: „Gdy chodzi o tożsamość kapłańską, jesteśmy – jak się zdaje – na cywilizacyjnym zakręcie”. Przy okazji zauważył, że również krytyczne wypowiedzi papieża Franciszka o księżach miały znaczenie zarówno dla ich wizerunku w oczach innych, jak i dla tego, jak widzą sami siebie. „Wielu z nas czuje się dotkniętych do żywego” – przyznał znany jezuita, dodając: „Trzeba nam reflektować poważnie nad tym, dlaczego Franciszek wypowiada się tak krytycznie i dlaczego my tak reagujemy. Jedno i drugie pytanie jest fundamentalne”.
Specyficznym, lokalnym „zakrętem” dla tożsamości niejednego polskiego księdza wydaje się radykalne ograniczenie liczby godzin religii w szkołach. Przez lata w wielu miejscach w Polsce ukształtował się model funkcjonowania większości księży, skupiony przede wszystkim na tym, co jeszcze niedawno powszechnie nazywano katechezą, realizowaną w murach placówek edukacyjnych. Nie brak parafii, w których konieczność zapewnienia pełnej obsady godzin religii w szkole spowodowała zmniejszenie zaangażowania księży w duszpasterstwo parafialne. Warto zadać pytanie, czy i w jaki sposób więcej czasu wolnego od uczenia zaowocowało (lub mogłoby zaowocować) większą aktywnością zarówno wikariuszy, jak i proboszczów, w życiu wspólnoty parafialnej.
Starając się zrekompensować straty finansowe, związane ze zmniejszeniem lub całkowitą utratą zatrudnienia w szkole, część księży uczy w szkole innych przedmiotów, niektórzy ukrywają swoją tożsamość i dorabiają, pracując w magazynach lub wożąc pasażerów w pobliskich miastach. Zjawisko to sygnalizował, jeszcze przed faktycznym ograniczeniem przez Ministerstwo Edukacji Narodowej liczby godzin religii w szkolnych planach lekcji, pewien aktywny w internecie proboszcz. Czy ktoś próbuje ustalić, w jaki sposób niemożność utrzymania się z ofiar, otrzymywanych przy działaniach stricte duszpasterskich, wpływa na tożsamość księży?
Nie są już częścią społeczności
Leon XIV w swym Liście jako element składowy tożsamości prezbiterów wskazał braterstwo kapłańskie, „nie tylko jako ideał lub slogan, ale jako aspekt, w który należy się zaangażować z nową energią”. Wystarczy zajrzeć do internetu, aby natrafić na opowieści pokazujące poważne braki w tej sferze w polskim duchowieństwie. Raz po raz zamiast braterstwa jest osamotnienie, trwanie w atmosferze pełnej wrogości lub (co gorsze) obojętności.
Papież zauważył, że przed prezbiterami pojawiają się nowe wyzwania związane z dzisiejszą mobilnością i fragmentacją tkanki społecznej. „Powoduje to, że księża nie są już częścią spójnej i wierzącej społeczności, która w przeszłości wspierała ich posługę” – stwierdził, wskazując, że narażenie na samotność osłabia ich apostolski zapał i może powodować smutne zamknięcie się w sobie. Niestety nawet pobieżna obserwacja pokazuje, że papieska diagnoza odnosi się do niejednego księdza w Polsce.
Cały artykuł przeczytasz z aktywną subskrypcją
Odblokuj ten tekst i czytaj cały „Przewodnik Katolicki”.
W subskrypcji otrzymujesz dostęp do:
- wszystkich wydań on-line papierowego „Przewodnika Katolickiego”;
- wszystkich wydań online dodatków i wydań specjalnych „Przewodnika Katolickiego”;
- wszystkich płatnych treści publikowanych na stronie „przewodnik-katolicki.pl”.
Subskrybuj, pogłębiaj perspektywę i inspiruj w rozmowach.
Masz konto? Zaloguj się
Subskrypcja miesięczna

Tylko teraz otrzymujesz czternastodniowy bezpłatny dostęp testowy do serwisu internetowego Przewodnika Katolickiego. Po jego zakończeniu płacisz jedynie 19,90 zł miesięcznie!
↺ Automatyczne odnowienie płatności; rezygnuj kiedy chcesz!
Subskrypcja roczna

Jeśli już znasz „Przewodnik Katolicki”, wykup subskrypcję by uzyskać dostęp do wszystkich treści z nowych numerów, numerów archiwalnych oraz całkowicie unikalnych treści publikowane jedynie w internecie.
Koszt rocznej subskrypcji przy płatnościach miesięcznych to 239 zł. Przy płatności z góry za rok otrzymasz 25% rabat. Oszczędzasz 66 zł.
↺ Automatyczne odnowienie płatności; rezygnuj kiedy chcesz!















