Kontrolowany relaks nad wodą

Miliony osób odwiedzą w tym roku polskie plaże. Dla części z nich wizyta okaże się śmiertelna.
Czyta się kilka minut
fot. Mateusz Grochocki/East News
fot. Mateusz Grochocki/East News

Woda pociąga. Lubimy się pluskać, chlupać, zamaczać, polewać, brodzić i pływać. Rozkładamy koce, materace, leżaki nad morzem, większymi i mniejszymi jeziorami, zalewami, stawami, rzekami i pozwalamy letnim godzinom płynąć wraz szumem fal. Nasi przodkowie preferowali odpoczynek nad morzem, przynajmniej oficjalnie. To właśnie nad Bałtykiem powstawały w XIX wieku pierwsze plaże. W 1803 roku uruchomiono pierwsze kąpielisko wodne w Brzeźnie, w obecnej dzielnicy Gdańska. Rekreacyjny zamysł przyszedł jednak dopiero później, początkowo ich funkcja była typowo lecznicza. Rozkwit plażowania w Polsce przypadł na okres dwudziestolecia międzywojennego. To wówczas turystyka plażowa zaanektowała również tereny nadjeziorne, kąpiele wodne natomiast przestały mieć charakter leczniczy i zamieniły się w atrakcyjną formę odpoczynku. Istotną zmianą było także stopniowe upowszechnienie kultury plażowania. O ile początkowo była ona domeną wyższych warstw społecznych, o tyle w okresie międzywojennym coraz większego znaczenia nabierała jej dostępność dla szerszych grup społeczeństwa, niezależnie od statusu społecznego. Choć statystyki nie podają, jaka część naszego społeczeństwa korzysta każdego roku z plaż, doświadczenie podpowiada, że wypoczynek nad wodą to jedna z ulubionych wakacyjnych rozrywek Polaków . 

Dramaty

21-letni mężczyzna utonął na terenie żwirowiska na Podlasiu. Mimo szybkiej interwencji 15-letniego kolegi i ratowników nie udało się go uratować. 16-latek wraz z bratem zignorowali czerwone flagi na plaży w Dziwnówku. Drugi z chłopców pobiegł po pomoc, pierwszego 20 metrów od brzegu w tym samym czasie porwały morskie fale. 15-letni harcerz, aby zdobyć oznakę sprawności, miał nocą przepłynąć w pełnym umundurowaniu jezioro. Stracił życie. Trzech nastolatków wypłynęło w nocy na kajakach na Jezioro Małszewskie w województwie warmińsko-mazurskim. Wszyscy zginęli…

2025 rok to 292 życia zakończone pod wodą. Główna przyczyna wypadków niezmiennie plasuje się pomiędzy lekkomyślnością a spożyciem alkoholu. Wśród ofiar najwięcej jest mężczyzn, z czego prawie połowa ukończyła już 50. rok życia. Wbrew pozorom to nie morze ze swoją nieprzewidywalnością pochłania najwięcej ofiar, lecz jeziora. Najwięcej osób utonęło w jeziorach (77) i rzekach (76). Sporo takich zdarzeń miało miejsce także w stawach, gdzie życie straciło 49 osób. W innych zbiornikach wodnych odnotowano 29 utonięć, a w zalewach 22. Najmniej osób utonęło w morzu (14 osób). Mimo że liczba utonięć spadła w stosunku do 2024 roku, Polska wciąż utrzymuje się w niechlubnej czołówce wysokiej liczby corocznych utonięć. Komenda Główna Policji opublikowała niedawno dane dotyczące liczby utonięć, do których doszło od początku 2026 roku – do początku czerwca śmierć z powodu utonięcia poniosło 65 osób. – W mojej pracy jako ratownik wodny miałem co najmniej trzy akcje ratownicze, które na zawsze pozostaną w mojej pamięci. Dotyczyły one zatrzymania krążenia i oddechu. Na szczęście wszystkie zakończyły się uratowaniem poszkodowanych. W tamtym momencie wydawały się to bardzo długie i trudne sytuacje, choć obiektywnie trwały krótko. W takich chwilach ogromne znaczenie miało dla mnie wsparcie innych osób, z którymi mogłem omówić przebieg zdarzeń i emocje z nimi związane. Dzięki temu nie pozostawałem z nimi sam. Istotne było również wcześniejsze przygotowanie, zarówno szkoleniowe, jak i sportowe, ponieważ trenowałem pływanie, co mogło pomóc w oswojeniu się z funkcjonowaniem w sytuacjach stresowych – opowiada Damian Jerszyński, prezes Wodnego Ochotniczego Pogotowia Ratunkowego Województwa Wielkopolskiego

Jedną z głównych przyczyn utonięć, obok spożytego alkoholu, jest wybieranie do kąpieli miejsc niestrzeżonych, pozbawionych nadzoru ratowników. – Do zdecydowanej większości wypadków dochodzi właśnie poza kąpieliskami strzeżonymi. To typowy błąd plażowiczów: korzystanie z akwenów, które nie są wyznaczone do kąpieli i nie są objęte opieką ratowników. Dlatego warto wybierać wyłącznie kąpieliska strzeżone, sprawdzone i odpowiednio przygotowane, ponieważ znacząco zwiększa to poziom bezpieczeństwa podczas wypoczynku nad wodą – przekonuje Damian Jerszyński. – Jako pracownik Akademii Wychowania Fizycznego w Poznaniu, a także na podstawie prowadzonych badań naukowych, mogę stwierdzić, że od dwóch–trzech lat obserwujemy niestety spadek umiejętności pływackich oraz ogólnej sprawności fizycznej. Zdarza się, że nawet osoby korzystające z kąpielisk strzeżonych wybierają strefy przeznaczone dla dobrze pływających, gdzie głębokość wody może przekraczać cztery metry. Warto pamiętać, że kąpielisko może mieć nawet 50 metrów długości, dlatego przecenianie własnych możliwości i niedostateczna kondycja fizyczna mogą prowadzić do niebezpiecznych sytuacji. Ważne jest również odpowiednie przygotowanie przed kąpielą, w tym stopniowe schłodzenie organizmu przed wejściem do wody. To właśnie są najczęstsze czynniki sprzyjające wypadkom nad wodą. Należy pamiętać także, że do wody powinno się wchodzić co najmniej godzinę po posiłku – dodaje. 

Tylko pod kontrolą 

Oficjalny polski sezon działalności kąpielisk rozpoczyna się 1 czerwca, a kończy 30 września. W rozpoczynającym się sezonie do użytku dopuszczonych zostało 721 kąpielisk w całym kraju (stan na 18 czerwca). Aktualizowaną listę wszystkich miejsc, wraz z informacjami o infrastrukturze oraz wynikami badań jakości wody, można znaleźć na oficjalnej mapie Głównego Inspektoratu Sanitarnego znajdującej się w serwisie kąpieliskowym (na stronie: sk.gis.gov.pl). Nie oznacza to jednak, że automatycznie na wszystkich strzeżonych kąpieliskach pojawiają się ratownicy. Wiele z nich gotowość przyjęcia plażowiczów ogłasza na przełomie czerwca i lipca. Strzeżone kąpielisko, czyli jedyne w obrębie którego można korzystać ze zbiornika wodnego, musi spełniać szereg norm. Najważniejszą jest obecność ratownika WOPR lub przedstawiciela innych uprawnionych służb. Kąpielisko ma bezpieczne strefy, czyli jest podzielone wyraźnie na przestrzenie dla tych, którzy potrafią pływać, oraz dla tych, którzy umiejętności tej nie opanowali. Zazwyczaj bojki żółte znajdujące się w płytkiej wodzie wyznaczają strefę dla osób nieumiejących pływać, a bojki czerwone strefę dla pływaków. Na kąpieliskach stosuje się również system flag informujących o warunkach i bezpieczeństwie kąpieli. Flaga biała lub zielona oznacza, że kąpielisko jest strzeżone przez ratowników, a korzystanie z akwenu jest dozwolone. Flaga czerwona lub czarna sygnalizuje bezwzględny zakaz kąpieli oraz wchodzenia do wody. Flaga żółta nakazuje zachowanie szczególnej ostrożności podczas korzystania z kąpieliska. Z kolei flaga fioletowa ostrzega przed występowaniem zwierząt morskich, takich jak meduzy. Dodatkowo na niektórych plażach można spotkać błękitną flagę, która stanowi międzynarodowy znak jakości przyznawany najczystszym i najlepiej zarządzanym kąpieliskom.

Rozeznać okoliczności 

O ile większość z nas wie, jak zachować się w sytuacji bycia świadkiem wypadku na lądzie, o tyle wypadek w wodzie znacznie obniża tę pewność. – Niestety, bardzo często, szczególnie wśród młodych osób, pod wpływem emocji pojawia się chęć natychmiastowego działania. Nie znając własnych możliwości ani reakcji w sytuacji stresowej, podejmujemy próbę ratowania tonącego, co może prowadzić do kolejnego wypadku. Zdarza się bowiem, że osoba próbująca nieść pomoc sama staje się ofiarą. Dlatego w każdej sytuacji zagrożenia nad wodą najważniejsza jest właściwa ocena sytuacji. Przede wszystkim należy zastanowić się, jakie działania można podjąć bez narażania własnego zdrowia i życia. Nie wolno działać pochopnie ani pod wpływem impulsu. Każda procedura ratownicza rozpoczyna się od oceny zagrożenia i zadbania o własne bezpieczeństwo, ponieważ tylko osoba bezpieczna może skutecznie pomóc innym – wyjaśnia Damian Jerszyński. – Jeżeli nie potrafimy pływać lub nie mamy odpowiedniego przygotowania ratowniczego, w pierwszej kolejności należy wezwać pomoc, kontaktując się z odpowiednimi służbami ratunkowymi. Choć w sytuacji zagrożenia może się wydawać, że to za mało, jest to często najważniejszy krok, który uruchamia profesjonalną akcję ratunkową – dodaje.

Jeśli istnieje możliwość udzielenia pomocy z brzegu, należy robić to w sposób pośredni. – Nigdy nie powinno się podawać tonącej osobie ręki i wchodzić z nią w bezpośredni kontakt, ponieważ może ona w panice wciągnąć ratownika do wody. Zamiast tego warto wykorzystać dostępne przedmioty, takie jak koło ratunkowe, bojkę, linę, ręcznik, kurtkę czy nawet długi kij. Podobne zasady obowiązują również podczas ratowania osób, które wpadły do przerębla – tłumaczy prezes WOPR. 

Niefrasobliwość

Plaża jak w soczewce gromadzi różnych przedstawicieli naszego społeczeństwa. Każda z osób w niepisanej umowie przyjmuje zbiór pewnych zachowań, których zobowiązuje się przestrzegać. Na przestrzeni ostatnich lat krajobraz plażowania nieco się zmienił, na co wpływ ma wiele kwestii. Niewątpliwie jedną z nich jest niefrasobliwość w korzystaniu z nowoczesnych technologii podczas odpoczynku, a zwłaszcza opieki nad dziećmi. – Zdarzają się również nie tyle wypadki, ile sytuacje potencjalnie niebezpieczne nad wodą, związane z chwilową utratą uwagi przez rodziców. W atmosferze wakacyjnego wypoczynku wielu opiekunów siada na kocu lub leżaku i skupia się na telefonie komórkowym. Korzystanie z mediów społecznościowych, aplikacji czy innych treści może na tyle pochłonąć uwagę, że rodzic przestaje na bieżąco obserwować swoje dziecko. Niekiedy zdarza się również, że opiekun słucha muzyki przez słuchawki, zasypia lub po prostu traci czujność. W efekcie zapomina, że sprawuje opiekę nad dzieckiem znajdującym się w pobliżu wody. Są to sytuacje, które mogą stwarzać zagrożenie, ponieważ nawet krótka chwila nieuwagi nad wodą może mieć poważne konsekwencje – wyjaśnia prezes wielkopolskiego WOPR. – Podczas wypoczynku często jesteśmy bardziej zrelaksowani, odsuwamy na bok obowiązki zawodowe i codzienne troski. Niestety, w takiej atmosferze łatwiej o utratę czujności. Zdarza się, że zapominamy o podstawowych zasadach bezpieczeństwa i instynkcie samozachowawczym, a to sprawia, że popełniamy błędy podczas korzystania z akwenów – podsumowuje. 

Różne zmienne

Zmieniająca się struktura społeczna polskiego społeczeństwa również ma wpływ na krajobraz plażowania. – Coraz więcej osób przyjeżdża do Polski z zagranicy, gdzie kultura bezpiecznego wypoczynku nad wodą może wyglądać inaczej, a zasady bezpiecznej kąpieli nie zawsze są równie szeroko promowane. Dlatego istotne jest, aby przekazywać wszystkim użytkownikom kąpielisk jasne informacje dotyczące obowiązujących zasad bezpieczeństwa – wyjaśnia Damian Jerszyński. – W Poznaniu podjęliśmy w tym zakresie konkretne działania. Regulaminy kąpielisk zostały przygotowane w różnych językach, a dodatkowo udostępniono ich wersje obrazkowe, które ułatwiają zrozumienie zasad osobom nieznającym języka polskiego. Staramy się docierać do wszystkich użytkowników plaż i kąpielisk, niezależnie od ich pochodzenia, tak aby promować wspólną kulturę bezpiecznego wypoczynku nad wodą – dodaje. 

Kultura plażowania dotyczy nie tylko poszanowania współplażowiczów, ale i przyrody, z której dobrodziejstw się w danym momencie korzysta. Pozostawianie ogromnych ilości śmieci, ubijanie piasku, co utrudnia naturalny przepływ wody i powietrza, niszczenie wydm, wypróżnianie się do zbiornika wodnego, toksyczne filtry słoneczne, hałas, który płoszy ptaki z ich lęgowisk – to tylko niektóre konsekwencje niewłaściwego zachowania turystów nad jeziorami, rzekami i morzami. 

Ratujący ochotnicy

Wodne Ochotnicze Pogotowie Ratunkowe obchodzi w tym roku 64-lecie swojej działalności w Polsce. Dzień Ratownika WOPR przypada 29 czerwca. Choć organizacja mierzy się obecnie z wieloma wyzwaniami, zarówno wewnętrznymi, takimi jak malejąca liczba osób gotowych do długotrwałego zaangażowania w służbę ratowniczą, jak i zewnętrznymi, wynikającymi z brawury oraz nieodpowiedzialnych zachowań części użytkowników akwenów, wciąż zbyt rzadko mówi się o ogromnym wkładzie ratowników w zapewnianie bezpieczeństwa społeczeństwu. Ich codzienna praca, często pozostająca poza zainteresowaniem opinii publicznej, odgrywa kluczową rolę w ochronie zdrowia i życia osób wypoczywających nad wodą.

Wciąż często zdarza się, że ratownictwo wodne traktowane jest jako praca sezonowa, mimo że formalnie powinno mieć charakter zawodowy. – W praktyce powoduje to, że część dobrze wyszkolonych osób rezygnuje z tej ścieżki zawodowej, ponieważ nie zapewnia ona stabilizacji finansowej, która jest dziś szczególnie istotna. To sprawia, że wielu młodych i zaangażowanych ludzi, mimo chęci pracy w ratownictwie, z czasem wybiera inne ścieżki zawodowe – opowiada Damian Jerszyński. – Jestem zafascynowany dynamicznie zmieniającym się światem ratownictwa, zarówno pod względem organizacyjnym, jak i technologicznym. Tym bardziej zastanawia mnie fakt, że mimo tak szerokiego dostępu do wiedzy, nowoczesnego sprzętu oraz rozwiniętej infrastruktury sportowej, w tym basenów, nie zawsze przekłada się to na realną poprawę bezpieczeństwa. Mam jednak nadzieję, że świadomość społeczna w tym zakresie będzie w przyszłości nadal rosła i przełoży się na mniejszą liczbę wypadków nad wodą  – twierdzi prezes wielkopolskiego WOPR.

 

RAMKA

Aktualizowana mapa kąpielisk w Polsce, wraz z informacjami o infrastrukturze oraz wynikami badań jakości wody, znajduje się na stronie sk.gis.gov.pl.

 

Cały artykuł przeczytasz z aktywną subskrypcją

Odblokuj ten tekst i czytaj cały „Przewodnik Katolicki”.

W subskrypcji otrzymujesz dostęp do:

- wszystkich wydań on-line papierowego „Przewodnika Katolickiego”;

- wszystkich wydań online dodatków i wydań specjalnych „Przewodnika Katolickiego”;

- wszystkich płatnych treści publikowanych na stronie „przewodnik-katolicki.pl”.

Subskrybuj, pogłębiaj perspektywę i inspiruj w rozmowach.

Subskrypcja roczna

pk-produkt

Wybierz dostęp na cały rok i korzystaj z pełni treści w najlepszej cenie — bez przerw i bez ograniczeń.

Co otrzymujesz w subskrypcji?

- Nieograniczony dostęp do wszystkich nowych wydań online oraz bogatego archiwum numerów

- Możliwość czytania aktualnych komentarzy i analiz jeszcze przed wydaniem papierowym

- Dostęp do pełnej zawartości tygodnika w wersji internetowej

- Ekskluzywne materiały publikowane wyłącznie online

- Wygodne korzystanie na telefonie, tablecie i komputerze — w domu, pracy i podróży

- Dodatkowo: e-wydanie każdego numeru w wygodnym formacie PDF

Najlepsza cena

Wybierając płatność roczną z góry, otrzymujesz 25% rabatu i oszczędzasz 66 zł względem rozliczenia miesięcznego.

- Standardowy koszt w skali roku (płatność miesięczna): 239 zł
- Cena po rabacie przy płatności z góry: 173 zł

↺ Subskrypcja odnawia się automatycznie — możesz zrezygnować w dowolnym momencie.

172,90 zł
Weronika Frąckiewicz
frackiewicz@swietywojciech.pl

Artykuł pochodzi z numeru 26/2026