10 września był Światowy Dzień Zapobiegania Samobójstwom. Jak wpadłeś na to, że w Kościele potrzeba ośrodka wsparcia dla osób w kryzysie suicydalnym?
– Ośrodek to za dużo powiedziane, w przyszłości uruchomimy może stacjonarną poradnię suicydologiczną, która w pełni holistycznie zaopiekuje się osobami w kryzysie. Połączy prewencję, postwencję i interwencję suicydalną. Dziś bazujemy na sieci osób, odpowiednio wykształconych „pomagaczy”, którzy zależnie od potrzeby konkretnej osoby starają się z nią pracować w przestrzeniach bezpiecznych dla obu stron.
Papageno Team powstawało w okresie pontyfikatu papieża Franciszka, który całym sobą motywował, aby wyruszać na peryferie Kościoła. I nie ma co pudrować rzeczywistości, na takich peryferiach – nie tylko eklezjalnych, ale też społecznych – znajdowały się osoby po próbach odebrania sobie życia i – o czym nie wolno nam zapomnieć – ich bliscy w żałobie. Te peryferie były i są naznaczone ogromem cierpienia i niezrozumienia, potęgowanymi przez znany z historii zwyczaj, który totalnie ograniczał pochówek samobójcy, stając się osądem, wtórnie wiktymizującym bliskich.
Kościół czyta znaki czasu. Kiedyś samobójstwo uchodziło za grzech, ofiar nie chowano w poświęconej ziemi. Co się zmieniło w nauczeniu Kościoła, który reaguje na tragedie ludzi? Samobójstwa popełniają też księża…
– Ważny jest tu kontekst historyczny. Aby zrozumieć stanowisko Kościoła wobec tego czynu, trzeba się cofnąć do początków chrześcijaństwa. Wpływ na to miały m.in.: herezja donatystów, myśl św. Augustyna, debaty na dawnych synodach i soborach. Temat wymaga osobnej rozmowy. W skrócie: dziś samobójstwo nadal postrzegane jest jako obiektywne zło. Natomiast uczymy się w Kościele dostrzegać konkretną osobę, z jej indywidualną historią życia, doświadczeń, choroby, traum. To nie relatywizm! To dostrzeganie konkretnej osoby, która żyje w skomplikowanej sieci zdarzeń i doświadczeń, którym czasem nie jest w stanie podołać. Perspektywa Chrystusa rodzi podejście oparte na współczuciu, otwartości i ewangelicznej nadziei. Odrzucamy pokusę potępiania, uczymy się widzieć tragedię. Ta wymaga miłosierdzia, wsparcia duszpasterskiego oraz zrozumienia psychologicznego i społecznego kontekstu działań osoby.
Czym jest postwencja?
– Bezwzględnie, zawsze, powinniśmy mówić o triadzie: prewencja, interwencja, postwencja. Te działania muszą występować razem, bo się przenikają, wzajemnie warunkują. Czym są? Prewencja to działania podejmowane w celu zapobiegania problemom lub zagrożeniom, zanim wystąpią. Interwencja to reakcja w trakcie zagrożenia, obejmująca kontrolę sytuacji i minimalizację ryzyka. Postwencja to działania następcze, wsparcie i analiza sytuacji w celu ograniczenia przyszłych zagrożeń. Widać, że te sfery łączą się i przenikają.
A czym jest „efekt Papageno”?
– To przeciwieństwo „efektu Wertera”, które określa zjawisko wzrostu liczby samobójstw po przypadku jakiegoś samobójstwa nagłośnionego w mediach. Nazwa pochodzi od powieści Goethego Cierpienia młodego Wertera. Po jej wydaniu nastąpił wzrost samobójstw naśladowczych. „Efekt Papageno” ogranicza ryzyko samobójstw. Inspiracją była tu postać Papagena z opery Mozarta Czarodziejski flet. Pokazujemy sposoby radzenia sobie w trudnych sytuacjach, dajemy każdemu nadzieję i wsparcie.
Ks. Jarosław Magierski
Ksiądz archidiecezji łódzkiej, suicydolog, psychotraumatolog; mediator – zajmuje się promocją mediacji rodzinnych, szkolnych i rówieśniczych oraz interwencją kryzysową; inicjator i koordynator pierwszego w Kościele katolickim w Polsce duszpasterstwa i strefy wsparcia dla osób w kryzysie samobójczym i doświadczających żałoby po samobójczej śmierci bliskiej osoby Papageno Team
Po stronie człowieka. Po stronie Ewangelii.
Wypróbuj za 1 zł przez miesiąc lub od razu zakup subskrypcję na rok i oszczędź pieniądze.











