Podobnie zresztą można odczytać nazwę ich rodzinnej miejscowości.
Betania
Etymologowie są pewni co do pierwszego członu nazwy: hebrajskie beth to ‘dom’. Druga część nazwy – rdzeń samogłoskowy ayin nun hey (ANA) – może być zrozumiana na cztery różne sposoby. Nie koniec na tym: jest jeszcze jeden, bonusowy i od niego zacznę. Otóż jeśli do tego rdzenia dodamy jeszcze T, otrzymamy słowo oznaczające figi (hebr. te’ena), Betania byłaby więc domem fig. A drzewo rodzące te owoce i one same symbolizowały, odpowiednio, Izrael/Jerozolimę i Izraelitów. Dlatego zresztą u Łukasza Chrystus, opowiadając o cierpliwości Boga wobec Jego ludu, używa obrazu nieurodzajnego figowca (zob. Łk 13, 6–9). Słodka, dojrzała figa oznaczała sprawiedliwego wyznawcę Jahwe, Jego przyjaciela, co idealnie się wpisuje w to, że Jezus właśnie w tej miejscowości znalazł przyjazny dom.
W ten kontekst świetnie wpisuje się też odczytanie wspomnianej nazwy miejscowej jako domu wspólnego zamieszkania, a więc jednoczącego i gościnnego. Jan w swojej Ewangelii używa obrazu wspólnego przebywania/zamieszkania jako potwierdzenia, że we wspólnie zamieszkujących działa ten sam Duch i są oni uczniami tego samego Rabbiego (zob. np. J 1, 38–39). Nadto w Betanii Pan zawsze mógł liczyć na przyjęcie, odpoczynek i posiłek. W tym rozumieniu kryje się także znaczenie udzielania odpowiedzi, a więc bycia gotowym na jej udzielenie, bo otwartym na jej usłyszenie. Idealnym obrazem tego ostatniego jest Maria siedząca u stóp Nauczyciela (zob. Łk 10, 38–42).
Kolejny sens to dom pracy/zatrudnienia. W niego idealnie wpasowuje się z kolei Marta ze swoimi zabieganiem i staraniami. Gdzieś w tle ukryte tu jest także rozumienie tej nazwy jako określenia miejsca służenia sobie nawzajem, także w czysto materialnym wymiarze. Wystarczy rzucić okiem do sceny w Ewangelii Łukaszowej: Marta używa rzeczownika „usługiwanie” (zob. Łk 10, 40). Nie ma za złe siostrze lenistwa, ale to, że zostawiła ją samą z troską o to, by odwiedzających zostali w możliwie najlepszy sposób ugoszczeni.
Rozumienie podawane w słownikach jako trzecie, to dom ubóstwa/pokory/cierpienia. Ostatnie z nich nasuwa skojarzenie z Łazarzem: jego chorobą i śmiercią, ale też zaskakującą kolejnością, w jakiej Jan Ewangelista wymienia rodzeństwo. Pisze: „A Jezus miłował Martę i jej siostrę, i Łazarza” (J 11, 5). U Łukasza z kolei brat kobiet nie pojawia się wcale. To może sugerować, że głową tego domu była Marta, Łazarz zaś był albo chorowity, albo na tyle młodszy, iż, mimo że był mężczyzną, nie przewodził rodzinie. Z milczenia o rodzicach można wysnuć wniosek, że oboje umarli wcześnie, co dokładałoby się do mozaiki trudnych doświadczeń rodzeństwa. Żadne z trójki jednak nie ma w sobie postawy buntu i pozostają sprawiedliwi wobec Pana oraz hojni wobec ludzi. Nie wiedząc o tym, przynajmniej na początku, przyjmują pod swój dach Boga i służą Mu wszystkim, co mają i czym są, nawet swoją śmiercią i żałobą. Czasem myślę, że jednym z powodów, dla których Jezus wybrał właśnie ich, by dokonać cudu wskrzeszenia, było zaufanie do ich zaufania: wiedział, że śmierć jednego z nich nie zachwieje ich wiarą.
Marta
Imię to odwołuje się do źródłosłowu imienia wybranego samodzielnie przez jedną z kobiet z genealogii Jezusa. W Księdze Rut czytamy, że jej teściowa, Noemi, po śmierci męża i obu synów, zmieniła sobie imię na Mara, czyli Gorzka, bo „Wszechmogący napełnił mnie goryczą” (Rt 1, 30). Przysposobiła ona pierwszego z urodzonych przez Rut synów, Obeda, a ten został ojcem Dawida i jego braci. Nieco żartem można stwierdzić, że Jezus mógł dzięki temu poczuć się w Betanii zdecydowanie rodzinnie.
Mara to jednak nie tylko ‘gorzka’, ale także ‘silna’, z tego rozumienia zaś wywodzi się znaczenie ‘pani’, ‘ta, która przewodzi’. Marta ma cechy przywódcze i na pewno nie jest to osoba, która pozostaje bierna, kiedy trzeba mówić lub działać. Nie bez powodu ma odwagę upomnieć się u Jezusa o to, by odesłał Marię jej do pomocy, a kiedy umiera Łazarz, to ona idzie spotkać się z Panem i wyznać swoją wiarę. Widzę w jej słowach, które wtedy padają, upewnienie, że jej dom jest nadal dla Niego otwarty, a żywione przez nią przekonanie o tym, że jest On mesjaszem, pozostaje nienaruszone. Jest do bólu praktyczna i niewątpliwie dominuje u niej charyzmat ogarniania rzeczywistości. Myślę, że dobrą jej charakterystyką jest poemat o dzielnej niewieście kończący Księgę Przysłów (zob. Prz 31). Ona sama przypomina trochę św. Piotra w przylgnięciu do tego, co uchwytne i kontrolowalne, i łączeniu tego z intuicyjnym wyczuciem prawdy i otwartością na zmianę, którą przynosi Duch.
Maria
Ciekawe jest to, że imię drugiej z sióstr jest de facto językową wariacją na temat imienia pierwszej, przynajmniej jeśli przyjmiemy hebrajskie jego pochodzenie. Możliwe bowiem jest jeszcze wywiedzenie go od egipskiego słowa oznaczającego ukochaną. Oba te sensy łączy odczytanie rdzenia mrr jako mirra, co otwiera całą paletę kolejnych znaczeń.
Mirra, jak zapewne wszyscy wiemy, jest wonną żywicą. Wykorzystywano ją do balsamowania zwłok, gdyż ma działanie antybakteryjne i powstrzymuje rozkład, do tego pięknie pachnie. W smaku jest gorzka, ale spożywano ją np. w winie jako środek przeciwbólowy (podawano go m.in. krzyżowanym; zob. Mk 15, 23). Przede wszystkim jednak jej woń łączona była z zaślubinami, gdyż namaszczano nią żonę po skonsumowaniu związku. Maria więc to przede wszystkim umiłowana oblubienica.
Jej imię można też odczytać jako ‘ta, która się sprzeciwia’. Jest w tym rozumieniu pamięć o siostrze Mojżesza, która wraz z Aaronem podważała autorytet brata (zob. Lb 12). Postawę pójścia pod prąd, choć tym razem ludzkiej opinii, widzimy jednak także u Matki Pana: przyjmuje Jego propozycję podczas zwiastowania, mimo że będzie to miało przykre konsekwencje społeczne. Podobnie jak decyzja Marii z Betanii, by usiąść u stóp Pana i słuchać.
Łazarz
Jedyny mężczyzna w tym gronie ma imię teoforyczne: składa się ono z El – ‘Bóg’ oraz azar – ‘pomoc, przyjście z odsieczą’. Oznacza ono więc ‘Bóg wspomógł/ jest moim wsparciem’. Mnie osobiście taki wybór imienia nasuwa przypuszczenie, że noszący je był uproszonym u Boga synem, najmłodszym, wyczekanym.
Imię to w Nowym Testamencie pojawia się jeszcze u Łukasza, w przypowieści o nielitościwym bogaczu (zob. Łk 16, 19–31) i nosi je sprawiedliwy żebrak. Z mieszkańcem Betanii łączy go przyjmowanie z pokorą woli Boga i Jego Mesjasza, nawet jeśli pozostaje ona niezrozumiała, bo Bóg wydaje się milczeć, przecząc tym samym znaczeniu imienia Łazarz. W życiu tego z Betanii wsparcie Pana najmocniej wyrazi się w wywołaniu go z krainy zmarłych i przywróceniu go do życia, mimo że, jak trzeźwo zauważa Marta, leżał już cztery dni w grobie i zaczął się rozkładać. W tym cichym przyjęciu woli Jahwe i powrocie do żywych przypomina on samego Jezusa i jego historia zapowiada w pewien sposób to, co wydarzy się podczas nadchodzącej Paschy. W tle jednocześnie pobrzmiewa smutne proroctwo Pana: „Jeśli Mojżesza i Proroków nie słuchają, to choćby ktoś z umarłych powstał, nie uwierzą” (Łk 16, 31). I rzeczywiście, wskrzeszenie Łazarza nie tylko nie powoduje nawrócenia elit judejskich, ale dodatkowo wzmacnia ich dążenie do usunięcia Mesjasza i zabicia wskrzeszonego. Ten jednak, jak mówi tradycja, ostatecznie trafi na tereny współczesnej Francji i tam będzie głosił Tego, który przyszedł mu z odsieczą i wyprowadził go z otchłani.
Cały artykuł przeczytasz z aktywną subskrypcją
Odblokuj ten tekst i czytaj cały „Przewodnik Katolicki”.
W subskrypcji otrzymujesz dostęp do:
- wszystkich wydań on-line papierowego „Przewodnika Katolickiego”;
- wszystkich wydań online dodatków i wydań specjalnych „Przewodnika Katolickiego”;
- wszystkich płatnych treści publikowanych na stronie „przewodnik-katolicki.pl”.
Subskrybuj, pogłębiaj perspektywę i inspiruj w rozmowach.
Masz konto? Zaloguj się
Subskrypcja miesięczna

Zyskaj codzienny dostęp do wartościowych treści, które pomagają lepiej rozumieć świat, wiarę i współczesne wydarzenia — gdziekolwiek jesteś i kiedy tylko chcesz.
Co otrzymujesz w subskrypcji?
- Nieograniczony dostęp do wszystkich nowych wydań online oraz bogatego archiwum numerów
- Możliwość czytania aktualnych komentarzy i analiz jeszcze przed wydaniem papierowym
- Dostęp do pełnej zawartości tygodnika w wersji internetowej
- Ekskluzywne materiały publikowane wyłącznie online
- Wygodne korzystanie na telefonie, tablecie i komputerze — w domu, pracy i podróży
- Dodatkowo: e-wydanie każdego numeru w wygodnym formacie PDF
Wypróbuj bez ryzyka
Rozpocznij od 14 dni bezpłatnego dostępu i sprawdź wszystkie możliwości serwisu.
Po okresie próbnym subskrypcja kosztuje tylko 19,90 zł miesięcznie.
↺ Subskrypcja odnawia się automatycznie — możesz zrezygnować w dowolnym momencie.
Subskrypcja roczna

Wybierz dostęp na cały rok i korzystaj z pełni treści w najlepszej cenie — bez przerw i bez ograniczeń.
Co otrzymujesz w subskrypcji?
- Nieograniczony dostęp do wszystkich nowych wydań online oraz bogatego archiwum numerów
- Możliwość czytania aktualnych komentarzy i analiz jeszcze przed wydaniem papierowym
- Dostęp do pełnej zawartości tygodnika w wersji internetowej
- Ekskluzywne materiały publikowane wyłącznie online
- Wygodne korzystanie na telefonie, tablecie i komputerze — w domu, pracy i podróży
- Dodatkowo: e-wydanie każdego numeru w wygodnym formacie PDF
Najlepsza cena
Wybierając płatność roczną z góry, otrzymujesz 25% rabatu i oszczędzasz 66 zł względem rozliczenia miesięcznego.
- Standardowy koszt w skali roku (płatność miesięczna): 239 zł
- Cena po rabacie przy płatności z góry: 173 zł
↺ Subskrypcja odnawia się automatycznie — możesz zrezygnować w dowolnym momencie.















