Gdy lęk odbiera pamięć

Zwątpienie i lęk są wpisane w drogę wiary. Uczą pokory i przypominają, że Boga nie można zamknąć w naszych wyobrażeniach. Wiara jest pamięcią serca – pamięcią o Tym, który już nieraz okazał się wierny.
Czyta się kilka minut
Bp Damian Muskus OFM I Il Agnieszka Robakowska/PK
Bp Damian Muskus OFM I Il Agnieszka Robakowska/PK

Strach i poczucie zagrożenia potrafią zniekształcić nasze postrzeganie rzeczywistości. Co więcej, odbierają pamięć – sprawiają, że zapominamy o tym, czego już doświadczyliśmy i jak działa Bóg. Tak stało się z uczniami, którzy znaleźli się w miotanej falami łodzi, z dala od brzegu. Nie było wśród nich Mistrza. W tym czasie modlił się samotnie na górze, miejscu szczególnej bliskości z Ojcem. Choć wcześniej widzieli cud rozmnożenia chleba i doświadczyli Jego mocy, lęk okazał się silniejszy od pamięci. Zapomnieli, komu powierzyli swoje życie. A przecież Ten, który nakarmił tysiące ludzi kilkoma chlebami, nie pozostawiłby swoich uczniów na pastwę żywiołów. Choć nie było Go w łodzi, był blisko.

Ewangelista pisze, że przestraszyli się, gdy ujrzeli Jezusa idącego po wodzie. Strach tak bardzo zmącił ich spojrzenie, że zamiast Mistrza zobaczyli zjawę. Lęk odebrał im nie tylko pokój, ale także zdolność rozpoznania Tego, któremu wcześniej zaufali.

Łódź od najdawniejszych czasów jest obrazem Kościoła. Także dziś uderzają w nią fale wzburzonego morza. Skupieni na zagrożeniach łatwo zapominamy, jak Bóg prowadzi swój lud przez dzieje. Ulegamy wrażeniu, że zostaliśmy pozostawieni sami sobie. Tymczasem On jest blisko. Nie opuszcza swojego Kościoła ani żadnego człowieka, choć nie zawsze przychodzi w sposób, którego się spodziewamy.

Bywa, że Jego obecność wydaje się jedynie pragnieniem zrodzonym z bezradności, ostatnią deską ratunku. Tymczasem Jezus przychodzi właśnie drogami, których najbardziej się obawiamy. Idzie po falach naszego niepokoju, zwątpienia i cierpienia. To, co dla człowieka jest symbolem chaosu, dla Niego staje się drogą prowadzącą do człowieka. Nasze lęki nie są dla Niego przeszkodą. Przeciwnie – stają się ścieżką, po której przychodzi, aby wyciągnąć do nas rękę. On jest od nich większy.

Podobnie jak Piotr, również my stawiamy Bogu warunki: „Panie, jeśli to Ty jesteś…”. A jednak właśnie od takich pytań może rozpocząć się żywa wiara. Nie rodzi się ona z braku wątpliwości, lecz z odwagi, by mimo nich odpowiedzieć na Jezusowe wezwanie: „Przyjdź!”. Wiara dojrzewa wtedy, gdy bardziej ufamy Jego słowu niż własnym odczuciom.

Zwątpienie i lęk są wpisane w drogę wiary. Uczą pokory i przypominają, że Boga nie można zamknąć w naszych wyobrażeniach. Wiara jest pamięcią serca – pamięcią o Tym, który już nieraz okazał się wierny. Dzięki niej człowiek odważa się zrobić kolejny krok, bardziej ufając słowu Jezusa niż własnemu lękowi.

Spotkanie uczniów z Jezusem idącym po wodzie zakończyło się wyznaniem wiary. Tak również nasze kryzysy i życiowe burze mogą stać się miejscem głębszego poznania Boga. Jeśli zamiast wpatrywać się w fale będziemy patrzeć na Jezusa, odkryjemy, że Jego wyciągnięta ręka jest bliżej, niż przypuszczaliśmy. Nie dlatego, że ustaną wszystkie burze, lecz dlatego, że On pozostaje z nami pośród nich. Bo największym zwycięstwem lęku jest odebrać człowiekowi pamięć o Bogu, a największym darem wiary jest tę pamięć odzyskać.


Z Ewangelii wg św. Mateusza

Gdy tłum został nasycony, zaraz Jezus przynaglił uczniów, żeby wsiedli do łodzi i wyprzedzili Go na drugi brzeg, zanim odprawi tłumy. Gdy to uczynił, wyszedł sam jeden na górę, aby się modlić. Wieczór zapadł, a On sam tam przebywał.
Łódź zaś była już o wiele stadiów oddalona od brzegu, miotana falami, bo wiatr był przeciwny. Lecz o czwartej straży nocnej przyszedł do nich, krocząc po jeziorze. Uczniowie, zobaczywszy Go kroczącego po jeziorze, zlękli się, myśląc, że to zjawa, i ze strachu krzyknęli.

Jezus zaraz przemówił do nich: «Odwagi! To Ja jestem, nie bójcie się!».

Na to odezwał się Piotr: «Panie, jeśli to Ty jesteś, każ mi przyjść do siebie po wodzie!».

A On rzekł: «Przyjdź!». Piotr wyszedł z łodzi i krocząc po wodzie, podszedł do Jezusa. Lecz na widok silnego wiatru uląkł się i gdy zaczął tonąć, krzyknął: «Panie, ratuj mnie!».

Jezus natychmiast wyciągnął rękę i chwycił go, mówiąc: «Czemu zwątpiłeś, człowiecze małej wiary?».

Gdy wsiedli do łodzi, wiatr się uciszył. Ci zaś, którzy byli w łodzi, upadli przed Nim, mówiąc: «Prawdziwie jesteś Synem Bożym».

Mt 14, 22–33

Cały artykuł przeczytasz z aktywną subskrypcją

Odblokuj ten tekst i czytaj cały „Przewodnik Katolicki”.

W subskrypcji otrzymujesz dostęp do:

- wszystkich wydań on-line papierowego „Przewodnika Katolickiego”;

- wszystkich wydań online dodatków i wydań specjalnych „Przewodnika Katolickiego”;

- wszystkich płatnych treści publikowanych na stronie „przewodnik-katolicki.pl”.

Subskrybuj, pogłębiaj perspektywę i inspiruj w rozmowach.

Subskrypcja roczna

pk-produkt

Wybierz dostęp na cały rok i korzystaj z pełni treści w najlepszej cenie — bez przerw i bez ograniczeń.

Co otrzymujesz w subskrypcji?

- Nieograniczony dostęp do wszystkich nowych wydań online oraz bogatego archiwum numerów

- Możliwość czytania aktualnych komentarzy i analiz jeszcze przed wydaniem papierowym

- Dostęp do pełnej zawartości tygodnika w wersji internetowej

- Ekskluzywne materiały publikowane wyłącznie online

- Wygodne korzystanie na telefonie, tablecie i komputerze — w domu, pracy i podróży

- Dodatkowo: e-wydanie każdego numeru w wygodnym formacie PDF

Najlepsza cena

Wybierając płatność roczną z góry, otrzymujesz 25% rabatu i oszczędzasz 66 zł względem rozliczenia miesięcznego.

- Standardowy koszt w skali roku (płatność miesięczna): 239 zł
- Cena po rabacie przy płatności z góry: 173 zł

↺ Subskrypcja odnawia się automatycznie — możesz zrezygnować w dowolnym momencie.

172,90 zł

Artykuł pochodzi z numeru 32/2026