Trudno powiedzieć, czy Wishing Tree bardziej przypomina płytę, czy dobrze zaprojektowany ogród. Po gałęziach przelatują ptaki, gdzieś w trawie odzywa się świerszcz, a pomiędzy tym wszystkim pojawiają się ludzie ze swoimi miłościami, tęsknotami i wspomnieniami z dzieciństwa. Jest spokój, błogość i dużo czułości; kwintesencja końca lata – chwili, w której piszę te słowa. Wnikliwi zauważą, że między pierwszym utworem Williama Byrda a ostatnią aranżacją tradycyjnej szkockiej pieśni rozciąga się kilkaset lat muzycznej historii, a spoiwem, które łączy te dwa krańce, jest przyroda właśnie. Korzenie drzewa życzeń.
Przyroda jest wszędzie
Wishing Tree brytyjskiego sekstetu wokalnego The Gesualdo Six nie próbuje udowodnić, że muzyka dawna i współczesna mają ze sobą więcej wspólnego, niż nam się wydaje (co jest strategią, której w żadnym stopniu nie odrzucam!). Szóstka stawia poszczególne utwory z repertuaru obok siebie i pozwala im działać. Jest więc renesansowy William Byrd i Josquin des Prez, są pieśni ludowe, Ralph Vaughan Williams (którego fantazję na temat skomponowany przez Thomasa Tallisa polecam Państwu przeogromnie – pierwszy wynik na serwisie YT pokaże 757 tysięcy wyświetleń, mogę przyznać, że około połowy z nich należy do mnie) i Francis Poulenc, ale też kompozytorzy współcześni: Joby Talbot, Alison Willis, David Bednall, Christen Taylor Holmes czy Owain Park, dyrygent i członek zespołu.
Przyroda jest wszędzie: w This sweet and merry month of May Byrda, Bushes and briars Vaughana Williamsa, The Wind’s Warning Willis czy tytułowym The Wishing Tree Talbota. Są łabędzie Arcadelta i Gibbonsa, świerszcz Josquina i letni deszcz. Nie powiedziałabym jednak, że natura jest wyłącznie dekoracją; tak jak od wieków bywało w poezji i pieśniach, ułatwia nazywanie rzeczy, które trudno nazwać wprost. Dąb i jesion mogą być metaforą domu, róża – miłości, a zmieniająca się pora roku – okazją do refleksji o przemijaniu i (nomen omen) naturze wszechrzeczy.
Jest w tym także sporo dzieciństwa. Fantasia on English Children’s Songs Parka rozwija proste, znajome melodie w większą, dużo bardziej złożoną i wielobarwną formę. To jeden z tych momentów, w których łatwo przypomnieć sobie, że piosenka dziecięca wcale nie musi być muzyką wyłącznie dla najmłodszych. Park bierze materiał kojarzący się z czymś prostym i niewinnym, a następnie pozwala mu rozrosnąć się niemal jak opowieść. Brzmi jak życie samo w sobie, prawda?
Kilka chwil później dziecięcy świat wraca w Petites voix Poulenca. Pięć krótkich miniatur wnosi za sobą obraz małej dziewczynki, zagubionego psa, powrotu ze szkoły, chorego chłopca i jeża. Są proste, czasem zabawne, czasem trochę melancholijne. I znów: zamiast budować wielką opowieść o dzieciństwie, muzyka przypomina, jak wiele znaczeń i emocji może pomieścić kilka pozornie nieistotnych obrazków.
Zaczynali w kaplicach
The Gesualdo Six powstał w Cambridge w 2014 roku z okazji wykonania responsoriów Tenebrae Carla Gesualda i szybko zaczął wychodzić poza mury kaplic, w których odbywały się jego pierwsze koncerty. Wishing Tree wyrasta właśnie z tamtego doświadczenia. Muzycy wspominają pierwszą trasę z 2015 roku: dziesięć koncertów w dziewięć dni, siedem osób stłoczonych w samochodzie razem z walizkami i program, który był – jak sami przyznają – muzycznym „szwedzkim stołem”. Dziś repertuar jest bardziej uporządkowany, ale jego różnorodność pozostała. Zespół zamawia też nowe kompozycje i angażuje się w edukację muzyczną, więc jego zainteresowanie przeszłością od początku idzie w parze z ciekawością tego, co dopiero powstaje.
Nazwa pochodzi od Carla Gesualda – włoskiego księcia i kompozytora przełomu XVI i XVII wieku, jednego z najbardziej osobliwych twórców późnego renesansu. Pisał przede wszystkim madrygały i muzykę religijną, a jego pełne chromatycznych napięć kompozycje wyprzedzały pod pewnymi względami język muzyczny kolejnych stuleci. Gesualdo znany jest jednak nie tylko z muzyki: jego biografię naznaczyło zabójstwo pierwszej żony, Marii d’Avalos, i jej kochanka, których przyłapał na cudzołóstwie. Ta historia przez wieki budowała wokół kompozytora niemal gotową „czarną legendę”.
Możliwości głosu
Jeśli zastanawiają się Państwo, dlaczego warto sięgnąć po album tego zespołu, moją pierwszą odpowiedzią byłoby rozbudzenie fascynacji możliwościami ludzkiego głosu. The Gesualdo Six śpiewają z imponującą precyzją, ale nie jest to precyzja, która odbiera muzyce życie. Ich największym atutem pozostaje umiejętność zacierania granic – poszczególne głosy potrafią zniknąć w jednej, bardzo spójnej barwie, by po chwili znów wyłonić się z faktury, wprowadzając nową muzyczną myśl albo rozwiązując zbudowane wcześniej harmoniczne napięcie. Jest w tym coś z brzmieniowej dyscypliny The King’s Singers, ale The Gesualdo Six mają nieco więcej napięcia i chropowatości. Nie idą też w stronę efektownej surowości, którą można znaleźć u zespołów takich jak Graindelavoix. Ich śpiew jest przede wszystkim klarowny, elastyczny i bardzo komunikatywny.
Dzięki temu łatwo uwierzyć, że Byrd, des Prez, Williams i Poulenc rzeczywiście mogą spotkać się przy jednym stole. Szczególnie dobrze słychać to w zestawieniu muzyki renesansowej z aranżacjami brytyjskich pieśni ludowych. The Oak and the Ash, The Lark in the Clear Air, My Bonny Lies Over the Ocean czy zamykającą album My Love Is Like a Red, Red Rose nie są tu muzealnymi eksponatami. To materiał, który przez kolejne pokolenia zmieniał wykonawców, opracowania i konteksty. The Gesualdo Six wpisują się w tę tradycję, ale jednocześnie pokazują, że tradycja nie musi oznaczać powtarzania – czy wręcz ślepego odtwarzania – tego samego.
Nowe gałęzie
Skąd na okładce i w nazwie płyty wzięło się drzewo? Nawet najstarsze korzenie nie służą wyłącznie do przypominania, co rosło w tym miejscu kilkaset lat temu. Drzewo wypuszcza nowe gałęzie, rozkwita, zmienia się wraz z porą roku. Wishing Tree robi coś podobnego: bierze muzykę, która już istniała, i sprawdza, co jeszcze może z niej wyrosnąć.
I last but not least – daje nam godzinę bardzo dobrego śpiewania. Czystego, różnorodnego, poruszającego, chwilami nawet zabawnego. Zachęca, by umościć się w kącie tego ogrodu z kubkiem herbaty i po prostu pobyć.
Wishing Tree
The Gesualdo Six
Hyperion 2026
Po stronie człowieka. Po stronie Ewangelii.
Wypróbuj za 1 zł przez miesiąc lub od razu zakup subskrypcję na rok i oszczędź pieniądze.









