Skrzypek i kompozytor od dawna sprawdza, jak wiele można jeszcze opowiedzieć za pomocą instrumentu, który w muzycznej wyobraźni większości z nas ma dość jasno określone miejsce (Paganini i Wieniawski, wirtuozeria i elitarność, dystans i przywilej dla wybranych). Tym razem zabiera nas jednak w podróż, w której równie ważne, co przekraczanie kolejnych granic, wydają się pytania o to, co trwałe, co pozostaje i czym tak naprawdę jest „wieczność”.
28 sierpnia ukaże się Endless, najnowszy album Bałdycha i jego European Quartet. Polskiemu skrzypkowi towarzyszyć będzie włoski bandoneonista Daniele di Bonaventura, szwedzki pianista Jacob Karlzon i francuski kontrabasista Michel Benita. Cztery osobowości europejskiej sceny muzyki improwizowanej i cztery instrumenty, których zestawienie samo w sobie rozbudza apetyt na doznania z kategorii jeszcze nierozpoznanych. Endless pomyślane zostało zatem jako miejsce spotkania – kultur, wrażliwości i sposobów myślenia o muzyce.
Skrzypce niejednego repertuaru
Nazwisko Bałdycha od lat jest mocno obecne na scenie międzynarodowej. Zdaje się, że w jednym z pierwszych tekstów, jakie do Państwa kierowałam na przewodnikowych łamach (a jeśli dobrze pamiętam, był on o Atom String Quartet i wspólnej płycie Możdżera i Bałdycha), zarysowywałam już jego portret, który pozwolę sobie ponownie przybliżyć. Karierę zaczynał bardzo wcześnie: jako 14-latek został okrzyknięty „cudownym dzieckiem skrzypiec”, a później konsekwentnie budował własny język, łącząc jazzową improwizację z doświadczeniem wyniesionym ze świata muzyki klasycznej. Koncertował i nagrywał m.in. z Paolo Fresu, Joachimem Kühnem, Leszkiem Możdżerem, Nilssem Landgrenem, Larsem Danielssonem czy Billym Cobhamem. W 2012 roku związał się z niemiecką wytwórnią ACT, a od 2023 roku prowadzi także własne wydawnictwo Imaginary Music. Na koncie ma m.in. nagrodę ECHO Jazz i Preis der deutschen Schallplattenkritik, a w 2026 roku album jego i Agnieszki Budzińskiej-Bennet Laeta Mundus otrzymał Fryderyka w kategorii album roku klasyka – crossover (serdecznie Państwu polecam, połączenie skrzypiec i Ensemble Peregrina – zespołu założonego przez Agnieszkę Budzińską-Bennet to rzecz naprawdę wyjątkowa!).
Trudno byłoby więc mówić o Endless jak o debiutanckiej próbie odnalezienia się na nowym terenie. Bałdych ma za sobą lata poszukiwań, międzynarodowych współprac i projektów, w których skrzypce (tak renesansowe, jak i współczesne) przestawały być instrumentem przypisanym do jednego repertuaru. Sięgał po muzykę dawną, współczesną, jazz i improwizację, a w ostatnich latach coraz wyraźniej interesowało go również to, co dzieje się na styku muzyki i duchowości. Wspomniane już Laeta Mundus zwróciło się ku średniowiecznym źródłom i muzyce sakralnej, Endless prowadzi nas w nieco inną stronę, ale pytanie o to, co przekracza nasze codzienne doświadczenie, pozostaje.
Tradycja i eksperyment
Niewyczerpany. Nieskończony. Nieograniczony. W dyskusjach towarzyszących płycie pojawiają się pytania: Co jest prawdziwe? Co pozostaje, gdy milkną wszystkie głosy świata? Co ma znaczenie, kiedy odsunąć na bok listy zadań, terminy, wiadomości i wszystkie rzeczy, które dziś wydają nam się tak bardzo pilne?
Kwartet Bałdycha łączy nieskrępowaną wolność z dbałością o formę i brzmienie. Spokój i napięcie, precyzja i spontaniczność, tradycja i eksperyment. Nie chodzi o ucieczkę od jazzu w stronę muzyki sztucznie napompowanego wyciszenia, ale o wykorzystanie jazzowego języka do zadawania pytań, które nie mają jednej odpowiedzi. Artysta sięga przy tym po skrzypce renesansowe, co jest kolejnym ukłonem w stronę historii europejskiej muzyki. Obok autorskich kompozycji znalazła się na albumie Gnossienne Erika Satiego, a pozostałe utwory – m.in. Long Way Home, Horizon, Wanderer, Shine, Rainbow, Traveler czy Between Here and Forever – napisał sam Bałdych. Już te tytuły układają się w pewną opowieść: o drodze, horyzoncie, wędrowaniu, świetle i miejscu pomiędzy tym, co jest teraz, a tym, co dopiero może nadejść.
Szczególnie interesujące wydaje się też miejsce nagrania. Endless powstało w Lusławicach, w sali koncertowej Europejskiego Centrum Muzyki im. Krzysztofa Pendereckiego – w przestrzeni mocno związanej z ideą słuchania i pracy nad dźwiękiem, a zarazem w miejscu, w którym muzyka współczesna spotyka się z dziedzictwem jednego z najważniejszych polskich kompozytorów XX wieku. W przypadku nowego albumu Lusławice nie są więc jedynie punktem na mapie, stają się raczej częścią kontekstu, w którym spotykają się historia, współczesność, muzyka klasyczna i improwizacja, bez zadęcia, z nastawieniem na autentyczność.
Wspólnota dzięki różnicy
A zespół? Di Bonaventura od lat rozwija język bandoneonu, Karlzon należy do najbardziej rozpoznawalnych szwedzkich pianistów jazzowych, a Benita jest jednym z ważnych głosów francuskiej sceny improwizowanej. Wspólnie z Bałdychem tworzą kwartet, w którym różnica doświadczeń nie jest przeszkodą, ale materiałem twórczym. To jest właśnie ta wspomniana na początku przestrzeń spotkania i to zresztą jest także jeden z ciekawszych tematów, które można wyprowadzić z tej płyty: spotkanie nie musi oznaczać ujednolicenia. W muzyce improwizowanej szczególnie dobrze widać, że wspólnota może powstać właśnie dzięki różnicy. Jeden instrument odpowiada drugiemu, motyw powraca w zmienionej postaci, ktoś ustępuje miejsca, ktoś inny przejmuje inicjatywę. Nie ma tu potrzeby wygrywania rozmowy, dowodzenia jedynej słusznej racji, stawiania na swoim. Jest za to przestrzeń na reakcję i współtworzenie.
Endless nie obiecuje więc gotowych odpowiedzi, i dobrze. Są pytania, które tracą swoją wartość, kiedy zbyt szybko próbujemy je zamknąć w jednym zdaniu. Muzyka Bałdycha może być właśnie takim miejscem – na chwilę zatrzymania, uważnego słuchania i sprawdzenia, co wydarzy się wtedy, gdy pozwolimy sobie nie wiedzieć. 28 sierpnia przekonamy się, jak ta opowieść zabrzmi na płycie, a dzień później – podczas finałowego koncertu warszawskiego festiwalu Jazz na Starówce – będzie można usłyszeć ją na żywo. Wybiorą się Państwo?
Po stronie człowieka. Po stronie Ewangelii.
Rozpocznij od 14 dni bezpłatnego dostępu lub zakup subskrypcję od razu na rok i oszczędź pieniądze.









