Logo Przewdonik Katolicki

Chrześcijanie coraz bardziej prześladowani

Open Doors | 08.01.15r

W 2014 r. chrześcijanie byli jedną z najbardziej prześladowanych grup ludności Bliskiego Wschodu, Afryki i Azji.

 Jak wynika z opublikowanego „indeksu prześladowań” Międzynarodowego Dzieła Chrześcijańskiego „Open Doors” (Otwarte Drzwi), nie ustają akty przemocy oraz islamizacja mniejszości chrześcijańskiej, zwłaszcza w Iraku i Syrii. Na całym świecie z powodu wiary lub przynależności etnicznej prześladowanych jest ponad 100 milionów ludzi. Jak wynika z raportu, prześladowaniami najbardziej dotknięci jednak byli już w ubiegłym roku chrześcijanie w rządzonej przez komunistów Korei Północnej. - Około 70 tysięcy z nich przebywa w obozach pracy - głosi raport „Open Doors”.
Na liście 10 krajów, w których chrześcijanie są najbardziej prześladowani, kolejne miejsca za Koreą Północną zajmują Somalia, Irak, Syria, Afganistan, Sudan, Iran, Pakistan, Erytrea i Nigeria. 

Komentarze

Zostaw wiadomość

  • awatar
    Messes
    18.09.2018 r., godz. 18:29

    Prześladowanie chrześcijan ma trochę inne podłoże niż to się nam przedstawia w "Przewodniku Katolickim". Wyobraźmy sobie kraje Dalekiego Wschodu z ich odrębną kulturą i zwyczajami. A tu nagle przybywają chrześcijanie, uważani za ludzi obcych kulturowo, tak jak my dzisiaj traktujemy przybyszów z Afryki do Europy. To jest tylko fragment większej całości. Pamiętajmy, że jakże często za misjonarzami chrześcijańskimi przybywało wojsko by siłą nawrócić lokalną społeczność. To także jest tylko fragment większej całości. Idźmy dalej: w ilu to krajach społeczności chrześcijańskie popierały lokalnych dyktatorów tylko dlatego, by większość z innego wyznania dała tym chrześcijanom przysłowiowy "święty spokój". Gdy dyktatorzy przeszli do lamusa historii los chrześcijan musiał być straszny na zasadzie odwetu większości społeczeństwa z innego wyznania, gdyż zabrakło opieki właśnie tego dyktatora (wszystko na zasadzie cichego - niepisanego porozumienia, które się nagle skończyło). Owszem: mamy prawo litować się nad biednymi chrześcijanami w tylu różnych zakątkach tego świata - o tę sprawę apeluje także papież Franciszek. Pamiętać musimy, że życie nie jest takie proste, czy wręcz prostackie, na zasadzie, że tylko chrześcijanin jest bity, niewinny, maltretowany - owszem tak jest to przedstawiane tylko telewizji. Każdy kto przeżył choć trochę życia i jadł chleb "z niejednego garnuszka" (chodzi tutaj o pracę w wielu zakładach pracy), ten doskonale wie jakie jest życie i że krótkotrwałe najszlachetniejsze pomoce niczego tutaj nie zmienią, choć bardzo dobrze, że w ogóle istnieją!!!. A tak nawiasem mówiąc: komu ta sprawa właściwie leży na sercu?... Nikomu! Powtarzam jeszcze raz: nikomu! A jeśli nawet bym chciał się w sprawę pomocy cierpiącym chrześcijanom zaangażować, to napotkam na betonowy mur, który skutecznie zniechęci mnie do wszystkiego. Wtedy zrozumiem co to jest kij włożony w mrowisko i tysiące układów do układzików.

Komentarze - Facebook

Ta strona używa cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki