Logo Przewdonik Katolicki

Prześladowani i zapomniani

Judyta Szwarc
Fot.

Czasy prześladowań chrześcijan kojarzą się powszechnie z okresem panowania rzymskich cezarów, z ludobójcami takimi jak: Neron, Domicjan, Trajan, Marek Aureliusz czy Dioklecjan. Nie jest to jednak całkowicie słuszne. O ile masowe mordy wyznawców Jezusa w owych czasach (64-305 n.e.) pochłonęły niemal 8 milionów ludzi, to zredukowanie męczeństwa za wiarę wyłącznie do czasów starożytnych...

Czasy prześladowań chrześcijan kojarzą się powszechnie z okresem panowania rzymskich cezarów, z ludobójcami takimi jak: Neron, Domicjan, Trajan, Marek Aureliusz czy Dioklecjan. Nie jest to jednak całkowicie słuszne.

O ile masowe mordy wyznawców Jezusa w owych czasach (64-305 n.e.) pochłonęły niemal 8 milionów ludzi, to zredukowanie męczeństwa za wiarę wyłącznie do czasów starożytnych jest znacznym uproszczeniem. Ten stereotypowy obraz jest bowiem niezwykle mylący i zniekształcający realną sytuację, w jakiej żyją współcześni męczennicy Jezusa.

Okrutny wiek XX
To XX wiek był najkrwawszym i paradoksalnie najowocniejszym okresem w historii Kościoła. Od 1900 do 2000 roku zabito 45,5 mln chrześcijan.

Pierwszym masowym ludobójstwem, jakie dotknęło chrześcijaństwo, było „ostateczne rozwiązanie kwestii ormiańskiej” w Turcji, kiedy to w latach 1915-1917 zamordowano od 1,5 do 2 milionów Ormian. Dyktatura państwa młodotureckiego, a także dalsza polityka państwa laickiego Ataturka sprawiły, że biblijny obszar został niemal całkowicie pozbawiony swoich rdzennych mieszkańców. W ciągu kilku lat państwo tureckie „rozwiązało” nie tylko kwestię ormiańską, ale też chrześcijańską w Turcji. Warto dodać, że ormiańscy chrześcijanie byli pierwszym narodem, który przyjął Jezusa Chrystusa jako swego Boga. Miało to miejsce w 303 roku.

Kolejne reżimy i systemy totalitarne kierowały zawsze główny atak w duchowość i religię, proponując i narzucając w ich miejsce fikcyjne obrazy „człowieka szczęśliwego bez Boga”, uprawiając i zmuszając ludzi do kultu jednostki, jak miało to miejsce w nazistowskich Niemczech, albo w promującym ideały „wolności komunistycznej” ZSRR.

W obozach koncentracyjnych w latach 1939-1945 zginęło tysiące księży katolickich, zakonników i zakonnic, szczególnie w Dachau, obozie zagłady przeznaczonym dla duchowieństwa. Bezwzględne dla chrześcijaństwa lata komunizmu w radzieckiej Rosji, a także w krajach satelickich, podległych moskiewskiemu reżimowi, oznaczone są krwią niezliczonej rzeszy męczenników. Tych liczb nikt nie oszacuje.

Wkroczyliśmy w nowe tysiąclecie, a niemi, bezimienni męczennicy podążają wciąż w niekończącym się pochodzie przed Tron Baranka i z każdym nowym rokiem ich liczba się powiększa. Św. Jan Ewangelista widzi w Niebie niezliczone tłumy ludzi ze wszystkich ludów i narodów, odzianych w białe szaty, składających hołd Bożemu Tronowi i Barankowi. Są to męczennicy, którzy przyszli z wielkiego ucisku. W Królestwie Bożym już nigdy nie będą cierpieć, nie będzie głodu, a Pan otrze wszelką łzę. (por. Ap 7,9-17)

Przemilczany dramat
Egzekucje chrześcijan nadal trwają, a cywilizowane kraje Zachodu rzadko mówią o tym problemie.

W 2006 roku życie za wiarę w Jezusa i Jego Kościół straciło 170 tysięcy wiernych, w tym 24 misjonarzy.

Chrześcijaństwo jest religią, która najboleśniej doświadcza prześladowania i dyskryminacji na wszystkich kontynentach świata. Tym samym chrześcijanie jako wyznawcy Jezusa Chrystusa narażeni są najczęściej na ataki ze strony różnych systemów ideologicznych, totalitarnych, a także religijnych. W ponad 50 krajach wyznawanie Jezusa Chrystusa kończy się więzieniem, torturami, szykanami, dyskryminowaniem, a także śmiercią. Jan Paweł II w Adhortacji posynodalnej „Ecclesia in Europa” napisał, że „męczeństwo jest najwyższym wcieleniem Ewangelii nadziei”. Jezus, gdy posyłał swoich apostołów, by głosili Dobrą Nowinę zapowiedział wyraźnie: „Będziecie w nienawiści u wszystkich z powodu mego imienia. Lecz kto wytrwa do końca ten będzie zbawiony” (Mt 10, 22). W naszym stuleciu powrócili męczennicy, a każdy dzień, tydzień i miesiąc kolejnego tysiąclecia wskazuje, że ich sytuacja nie zmienia się do dziś. Według raportów Release International – chrześcijańskiej organizacji wspierającej i informującej o prześladowanych chrześcijanach w świecie, w tym roku 250 milionów ludzi będzie cierpieć z powodu wiary w Jezusa Chrystusa.

Współczesne zagrożenia
We współczesnym świecie istnieją trzy kluczowe zjawiska, które bezpośrednio zagrażają wolności religijnej i narażają wyznawców Jezusa na szykany, tortury i śmierć. Pierwszym z nich jest islam. Zagrożenie, jakie stanowią fundamentaliści islamscy ma określone, straszliwe konsekwencje dla wspólnot chrześcijańskich, zwłaszcza w krajach muzułmańskich.

Nierespektujące innych religii niż islam muzułmańskie prawo szariatu, wprowadzane w coraz większej liczbie krajów, nie dotyczy wyłącznie państw Półwyspu Arabskiego, ale też Nigerii, Sudanu, Pakistanu czy Afganistanu. Okrutne kary, włącznie z wyrokami śmierci, są wymierzane za konwersję (zmianę religii na inną niż islam) oraz za obrazę proroka Mahometa. Zarzut uszkodzenia Koranu może skończyć się dożywotnim więzieniem.

Drugim zjawiskiem i niebezpieczeństwem dla pokoju są radykalne ruchy hinduistów i buddystów, pomimo funkcjonującego w świadomości społecznej obrazu mnicha tybetańskiego jako pacyfisty i altruisty. Kraje, których dotyczy ten problem, to Sri Lanka oraz Indie, fanatycy buddyjscy i hinduscy prześladują chrześcijan przy cichej aprobacie władz. W końcu nie można zapomnieć o dyktatorskich reżimach naszych czasów. Kontrole policji religijnej, szpiegowanie i donosicielstwo utrudniają życie codzienne i praktyki religijne w takich państwach jak: Chiny, Wietnam, Zimbabwe, Birma (Mianmar) czy Białoruś.



Świadectwa
Kilka przykładów może posłużyć jako nieznaczne zobrazowanie sytuacji, w jakiej znajdują się chrześcijanie w różnych częściach świata.

W styczniu 2005 roku przywódcy chrześcijańscy z północnej Nigerii zakwestionowali statystyki rządowe dotyczące liczby chrześcijan zabitych przez bojowników muzułmańskich w starciach, które miały miejsce w okresie minionych 12 miesięcy. Raport sporządzony przez rząd w stanie Kano podawał, że w 2004 r. były 84 ofiary ze strony chrześcijan, lecz przywódcy Kościoła oszacowali tę liczbę na 3000. Podobnie rząd Kano utrzymywał, że islamscy ekstremiści zniszczyli kościoły i własność prywatną o wartości 70 milionów dolarów, podczas gdy Chrześcijańskie Stowarzyszenie Nigerii wyceniło całość na 1,5 miliarda dolarów. Także w stanie Kano rządowe służby wywiadowcze ujawniły, że bojownicy islamscy potajemnie planowali więcej ataków na chrześcijan i ich kościoły. Ataki najprawdopodobniej miały na celu destabilizację rządu oraz zmuszenie ludności do przestrzegania prawa szariatu. Nacisk fundamentalistów na rząd był na tyle skuteczny, że w lipcu tego samego roku w stanie Kano rozszerzono szariat na wszystkich mieszkańców stanu, niezależnie od ich wyznania. W lutym 2006 roku pojawienie się w zachodnich mediach karykatur proroka Mahometa wywołało jedną z najgorszych serii ataków o podłożu religijnym we współczesnej historii Nigerii, w skutek czego na północy kraju zginęło 300 chrześcijan i co najmniej 100 muzułmanów. Gdy fala przemocy dosięgła stanu Borno, a zwłaszcza jego stolicy Maiduguri, zginęło 58 osób, a prawie 50 kościołów stało się celem napaści. Zaatakowano także setki sklepów i przedsiębiorstw. Kilku wiernych zamordowano podczas modlitwy, innych chrześcijan linczowano na ulicach. Pośród tych, którzy zginęli, był ksiądz katolicki Michael Gajere. Kapłan został brutalnie zamordowany przez grupę uzbrojonych mężczyzn, ale najpierw, posuwając się do heroizmu, zapewnił bezpieczeństwo ministrantom, którzy byli na terenie parafii.

W Pakistanie w ciągu 18 miesięcy do końca czerwca 2006 r. chrześcijanie i inne mniejszości przeżyły okres najgorszych prześladowań w całej 60-letniej historii tego kraju. Wspomniane medialne karykatury proroka Mahometa wznieciły agresję islamistów wobec chrześcijan w całym Pakistanie. 14 lutego 2006 roku w Lahore, około 100 tys. ludzi protestowało i groziło szturmem na katedrę Najświętszego Serca Jezusa. Przerażeni parafianie zgromadzili się w świątyni i rozpoczęła się Msza święta. Proboszcz Andrew Nisari powiedział: „Wydawało nam się, że jesteśmy w czasach prześladowań – jakby to było w początkach Kościoła. Wobec takiego zagrożenia, otrzymaliśmy wielką, wielką odwagę... Powiedziałem, że nawet jeśli przyjdą, kiedy będziemy sprawować Mszę, nie będę się bał. Powiedziałem, że nie ma lepszego sposobu umierania niż podczas Eucharystii”.

19 lutego dwutysięczny tłum rozwścieczonych muzułmanów splądrował Sukkur, miasto w prowincji Sindh, napadając na protestancki kościół Najświętszego Zbawiciela oraz katolicki kościół Najświętszej Maryi Panny. Zrabowano i spalono kielichy, szaty liturgiczne i inne poświęcone przedmioty, ale gdy muzułmanie próbowali otworzyć drzwiczki tabernakulum, odłamał się uchwyt. Odwiedzając Sukkur wkrótce po tym wydarzeniu, rada generalna Pomocy Kościołowi w Potrzebie przedyskutowała prośbę o pomoc w przebudowie i powiększeniu świątyni. Bezpośrednio po atakach niedzielne zgromadzenia w parafii NMP wzrosły do 1000 osób. Na nadzwyczajnym spotkaniu z duchowieństwem, w którym uczestniczył też arcybiskup Lawrence Saldanha z Lahore, premier Pakistanu Shaukat Aziz prosił biskupów, by informowano policję o wszystkich meczetach, w których podburza się do nienawiści na tle religijnym.

W Chinach tortury i więzienie księży są codziennością. W marcu 2005 roku niektóre organizacje, m.in. Asia News oraz Holy Spirit Study Centre w Hongkongu, domagały się uwolnienia 19 biskupów i 18 księży przetrzymywanych w więzieniach, obozach pracy i w aresztach domowych. Wspomniane organizacje opublikowały listę duchownych, którzy ich zdaniem byli więzieni. W jednym z wywiadów kardynał Joseph Zen, biskup Hongkongu powiedział, że nie da się oszacować liczby bezimiennych bohaterów Kościoła w Chinach. Jedyną pewną rzeczą jest to, że było ich bardzo wielu. Wielu zmarło w więzieniu, w obozach pracy i koncentracyjnych. Kardynał stwierdził, że ci, którzy przeżyli w więzieniu i na torturach 20-30 lat, są męczennikami. Jest to rodzaj współczesnego męczeństwa. Nie jest to ukrzyżowanie ani gwałtowna śmierć, lecz bardzo długie cierpienie, znoszone przez wiele lat w odosobnieniu.

Organizacja Pomoc Kościołowi w Potrzebie wydała raport o prześladowaniach chrześcijan w latach 2005-2006 „Prześladowani i zapomniani”, przedstawiający tragiczną sytuację chrześcijan z 24 krajów. Na 90 stronach zamieszczono świadectwa uciskanych sióstr i braci z takich krajów, jak: Chiny, Afganistan, Pakistan, Nigeria, Sudan. Wiadomości o ich smutnym losie pochodzą od biskupów, księży, sióstr zakonnych żyjących w krajach islamu, reżimów komunistycznych i ateistycznych. Dochód ze sprzedaży książki (koszt 10 zł) zostanie przekazany na trzy projekty dla Sudanu. Można ją zakupić w siedzibie organizacji ul. Puławska 95, 02-595 Warszawa, tel: 22 845-17-09, www.pkwp.org


Tekst został udostępniony przez organizację Pomoc Kościołowi w Potrzebie.

Komentarze

Zostaw wiadomość

 Security code

Komentarze - Facebook

Ta strona używa cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki