Logo Przewdonik Katolicki

Koniec Beocji

Paweł Stachowiak
fot. Polona

Co to za kraina – mówiono o Wielkopolsce – gdzie „piwowar wyżej stoi od poety”. Jednym z najmocniejszych argumentów był brak w Poznaniu uniwersytetu. Wszystko zmieniło się sto lat temu, choć tradycje akademickie w regionie sięgają początków XVI wieku.

Któż ma jeszcze dziś jakieś skojarzenia ze słowem „Beocja”? Edukacja klasyczna, która mogłaby to umożliwić, dawno odeszła w niepamięć. Przypomnijmy zatem: Beocja to jedna z greckich krain, ze stolicą w Tebach, region rolniczy, w którym nie pozostało wiele zabytków starożytnej kultury. Beoci uchodzili za ludzi przyziemnych, skoncentrowanych na pracy, pozbawionych polotu i błyskotliwości. Mit opisujący powstanie Teb jest wielce wymowny: ich założyciel, Kadmos, wyhodował pierwszych mieszkańców z kłów smoka zasianych w ziemi. To oni zbudowali miasto i nadali jego obywatelom charakter ludzi twardo stąpających po ziemi.
W XIX-wiecznej romantycznej tradycji, zdominowanej duchem powstańczego mesjanizmu, nie były to cechy najbardziej podziwiane. Tak pisał Bogdan Hulewicz, jeden z przywódców Powstania Wielkopolskiego: „Pokpiwali sobie z nas, Poznańczyków, i Słowacki, i Norwid, a Kazimierz Brodziński nazwał Wielkopolskę Beocją. Po nim złośliwie i bezkrytycznie powtarzano to porównanie, że to niby jej obywatele o niczym innym nie myślą, jak tylko o jedzeniu, piciu, przyodziewku, o sprawach materialnych, gospodarce, bogaceniu się”. Co to za kraina – wołano dramatycznie – gdzie „piwowar wyżej stoi od poety”. Jednym z najmocniejszych argumentów wspierających taki pogląd był brak w Poznaniu uniwersytetu, silnego ośrodka nauki, edukacji i kultury polskiej.

Biskup i jezuici
Tymczasem stolica Wielkopolski miała bogate tradycje akademickie. Już na początku XVI w. powstała słynna Akademia Lubrańskiego. Każdy, kto wejdzie do małej auli Collegium Minus UAM, zauważy zapewne kopię obrazu Jana Matejki, przedstawiającą akt fundacji przez poznańskiego biskupa, Jana Lubrańskiego, Akademii – pierwszej w Polsce humanistycznej szkoły średniej, istniejącej na Ostrowie Tumskim od 1519 r. Była ona wówczas filią Uniwersytetu Jagiellońskiego i została zorganizowana na jego wzór. Miała wszelkie atrybuty szkoły wyższej z jednym tylko wyjątkiem – nie mogła nadawać tytułów naukowych, było to zastrzeżone dla UJ. Do najwybitniejszych absolwentów Lubranscianum należeli: znakomity lekarz Józef Struś i wybitny poeta Klemens Janicki.

Pełna treść artykułu w Przewodniku Katolickim 20/2019, na stronie dostępna od 11.06.2019

Komentarze

Zostaw wiadomość

 Security code

Komentarze - Facebook

Ta strona używa cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki