Przestańmy wreszcie się bać

Ksiądz Prymas przyjął mnie na rozmowę. Nie był to jednak klasycznie rozumiany wywiad: pytania–odpowiedzi. Nasze spotkanie nazwałbym rozmową: bardzo miłą, pełną zaufania, która przerodziła się w wymianę myśli. Dobrze, że z Prymasem tak można.
Czyta się kilka minut
FOT. ZUZANNA SZCZERBIŃSKA/PK. Ks. Mirosław Tykfer redaktor naczelny.
FOT. ZUZANNA SZCZERBIŃSKA/PK. Ks. Mirosław Tykfer redaktor naczelny.

Piszę o tym jednak głównie dlatego, żeby podkreślić, że ten otwarty styl przyniesie z czasem dobre efekty w poprawie komunikacji w Kościele. Że przyzwyczajenie do tradycyjnego przekazu treści niejako z góry na dół, który chorobliwie wzbudza lęki o każde niewłaściwie użyte słowo, zamieni się w coś, co nazwałbym wymianą myśli, w autentyczną komunikację wartości. W takim kierunku wyraźnie zmierza sposób komunikacji Watykanu, co w wielu środowiskach budzi niezrozumienie, a co w moim przekonaniu jest świadomym i bardzo przemyślanym sposobem porozumienia się we współczesnym świecie.
A patrząc z innej strony, dodałbym, że przecież Kościół, będąc instytucją prowadzoną przez pasterzy, swoją istotę odnajduje w relacjach. Na ten temat pisało już wielu teologów, od starożytności poczynając, a wszyscy oni zgodnie podkreślali: skała, którą jest Piotr – Kościół hierarchiczny – potrzebuje dopełnienia tym, co najistotniejsze, co przetrwa na wieczność: wzajemną miłością. A wyrazem tej miłości jest Kościół wspólnotowy, którego obrazu ci sami dopatrywali się w Maryi i Janie, biorącymi pod opiekę siebie nawzajem, spełniając testament spod krzyża.
Od jakości relacji w Kościele zależy więc ogromnie dużo. I ośmielę się stwierdzić, że znacznie więcej niż od komunikatów i listów episkopatu. Bo każdy oficjalny przekaz Kościoła, tym bardziej jeśli dotyczy spraw etycznie wymagających, znajduje swoją siłę w dobrze poukładanej argumentacji, ale także w przekonaniu odbiorców, że naprawdę chodzi o nich, o ich dobro. A to wymaga z jednej strony precyzji wypowiedzi, z drugiej natomiast odwagi rozmawiania z ludźmi bardzo otwarcie i mniej dyplomatycznie.
Ten sposób komunikacji w końcu wygra. A wtedy nie będziemy musieli się tak panicznie bać, że ktoś powiedział coś niedokładnie. Nawet papież już się tego nie boi.
 

Cały artykuł przeczytasz z aktywną subskrypcją

Po stronie człowieka. Po stronie Ewangelii.

Rozpocznij od 14 dni bezpłatnego dostępu lub zakup subskrypcję od razu na rok i oszczędź pieniądze.

Wypróbuj za darmo

Subskrypcja miesięczna

  • Nieograniczony dostęp do aktualnych treści oraz archiwum
  • Dostęp do treści przed wydaniem papierowym
  • Dostęp do aktualnych numerów w formacie PDF
  • Subskrypcja odnawia się automatycznie
  • Możesz zrezygnować w dowolnym momencie
19.90 zł
Najniższa cena z 30 dni przed obniżką 19.90 zł

Subskrypcja roczna

  • Nieograniczony dostęp do aktualnych treści oraz archiwum
  • Dostęp przed wydaniem papierowym
  • Dostęp do aktualnych numerów w formacie PDF
  • Korzystasz ze wszystkich treści za znacznie mniejsze pieniądze 
  • Otrzymujesz 25% rabatu i oszczędzasz 66 zł
  • Tylko 3,33 zł za wydanie
172.90 zł
Najniższa cena z 30 dni przed obniżką 172.90 zł

Artykuł pochodzi z numeru 17-18/2018