Logo Przewdonik Katolicki

Rozczarowani papieżem

Piotr Zaremba

Mamy sytuację nieustannego udziału w życiu Kościoła środowiska, które odrzuca jego nauczanie. I to w każdej wersji: ojca Rydzyka, abp. Jędraszewskiego czy papieża Franciszka

„Szok. Ja to się mogło stać, że postępowy Franciszek awansował kogoś takiego” – to lament komentatora „Gazety Wyborczej” Michała Wilgockiego po nominacji abp. Marka Jędraszewskiego na metropolitę krakowskiego. Brzmi to tak naiwnie i groteskowo, że gdy ktoś przeczytał to zdanie przed telewizyjną audycją z moim udziałem, uznałem, że sobie taki cytat wymyślił. Jednak nie. Stoi czarne na białym. Komentator „Wyborczej” wymienia z nazwisk kandydatów, którzy bardziej odpowiadaliby jego gazecie. I zastanawia się nad powodami tej „porażki”. Jednym może być pogląd papieża, że należy się dostosowywać do klimatu, jaki panuje w gronie poszczególnych episkopatów. Drugi – sam papież nie jest aż taki „postępowy”, jakimi go kręgi Wilgockiego chciały widzieć. „Ale warto też spojrzeć na kilka jego wypowiedzi dotyczących aborcji, homoseksualizmu czy gender, które nazywa «kolonizacją ideologiczną»” – pada nawet.
W obu opiniach jest zresztą ziarno prawdy. Papież stawia na większą autonomię Kościołów lokalnych – w innych krajach toleruje nieco odmienne trendy niż te, które uosabia abp Jędraszewski, choćby w Niemczech.  Zarazem nie jest tak „postępowy”, jak chcieliby tego redaktorzy „Wyborczej”, o których prof. Legutko słusznie napisał kiedyś, że całą Polskę wyobrażają sobie jako jedną wielką redakcję swojej gazety. Nie tylko Polskę – świat cały.
Można by powiedzieć, że dobiega końca, a w każdym razie przeżywa kryzys, coś co nazwałem „operacja Franciszek” – ustawiczne przeciwstawianie dobrego papieża złym polskim biskupom. To jednak pochodna czegoś większego.
Nie miałoby wielkiego sensu, gdyby to PiS chciał  dyktować, kto ma być liderem PO albo Nowoczesnej. Albo gdyby biznes wskazywał, kto jest dla niego optymalnym liderem centrali związkowej. Tu zaś mamy sytuację nieustannego udziału w wewnętrznym życiu Kościoła gazety i środowiska, które odrzucają znaczną część nauczania Kościoła, zwłaszcza w drażliwych kwestiach moralnych. Odrzucają je w każdej wersji: ojca Rydzyka, abp. Jędraszewskiego czy uśmiechniętego papieża.
Pomysł, że ta sama gazeta i to samo środowisko będzie nieomal namaszczać na ważne kościelne stanowiska jest w dobie powszechnej wolności słowa formalnie do wyobrażenia. Ale jest też śmieszny i groteskowy. Sprzeczny ze zdrowym rozsądkiem i przyzwoitością. Jest też coraz bardziej utopijny. Te światy rozjeżdżają się coraz bardziej. Nie można w poniedziałek przedstawiać religii jako czegoś anormalnego i niepotrzebnego, krępującego ludzi przesądami, a we wtorek uczestniczyć w wewnątrzkatolickich debatach. Oczywiście nikt nikomu nie zabroni próbować. Ale efekty będzie to przynosiło coraz mizerniejsze.
To „Gazeta Wyborcza”, a do pewnego stopnia i „Tygodnik Powszechny” wydały wyrok na katolicyzm otwarty, któremu ja osobiście kiedyś sprzyjałem. Proszę zwrócić uwagę na paradoks: abp Jędraszewski to nie tylko świetny erudyta. To także duchowy wychowanek  symbolu „katolicyzmu otwartego”, ks. Józefa Tischnera. Jak to się stało, że w pewnym momencie skrzyżował szpady z Adamem Michnikiem? Był na to po prostu skazany, jeśli chciał bronić kościelnej i religijnej ortodoksji. A że zrobił to mocniej niż inni. To kwestia temperamentu i odwagi.
Z wizją Kościoła, którego część nauczania i pasterskich listów będzie powstawała w skądinąd przeżywającej własny kryzys redakcji na Czerskiej, trzeba się rozstać. Czym szybciej tym lepiej – uniknie się bolesnych złudzeń. To nie znaczy, że nasz Kościół ustrzeże się różnych błędów. Ale nie będzie instytucją sterowaną przez swoich wrogów. A to już w dzisiejszych czasach dużo. Nawet bardzo dużo.
A nowemu metropolicie krakowskiemu wypada gorąco pogratulować. Chociaż nie będzie miał łatwo. To decyzja wzięcia na siebie swoistej krzyżowej drogi. Ale warto.

Komentarze

Zostaw wiadomość

Przepisz poniższe liczby:
 Security code
----

Komentarze - Facebook

Ta strona używa cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki