Inicjacja

Na pierwszym roku studiów historii sztuki dowiedziałem się, że włoski artysta Piero Manzoni stworzył w roku 1961 unikatowe dzieło zatytułowane Merda d’artista, czyli po polsku – G… artysty, będące tym, o czym informuje tytuł: zapuszkowanymi odchodami Manzoniego.
Czyta się kilka minut
Dzieło sztuki?/ fot. M. Schlemmer/ Flickr
Dzieło sztuki?/ fot. M. Schlemmer/ Flickr

Nasz profesor wyjaśniał, jak należy to dzieło rozumieć: jako ironicznie podważenie mitu artysty geniusza, który obojętnie co zrobi, stanie się to przedmiotem kontemplacji, podziwu, ale też operacji na rynku sztuki. Nadal jednak nie mogłem przejść z tym do porządku dziennego. Odwiedziłem mojego kolegę z liceum, z którym przyjechałem do Poznania studiować: ja – historię sztuki, on – ekonomię, i od razu podzieliłem się świeżo nabytą wiedzą. Pamiętam do dziś jego reakcję, choćby dlatego, że bardzo go ceniłem, był najzdolniejszy z całego liceum, a przy tym bardzo koleżeński i zawsze gotowy pomóc. Tym razem jednak po prostu mnie wyśmiał. Zabolało mnie to. W mojej głowie musiał zajść błyskawiczny proces ważenia autorytetów – profesora i kolegi. Wygrał profesor. Nie mogło być inaczej. Uznałem, że kolega się po prostu nie zna, nie jest dopuszczony do elitarnego kręgu znawców sztuki XX w. Wiele dzieł, wewnętrznie pustych, ale bardzo radykalnych, może być pojmowanych jako istotne na zasadzie istnienia określonej publiczności, której stają się one jednocześnie kamieniem probierczym. Niewiele to ma wspólnego z racjonalnym procesem, choć dzieła te są analizowane często na wysokim intelektualnie poziomie. Założeniem wstępnym jest jednak wejście do zamkniętego kręgu osób, wyraźnie odróżniającego się od innych, traktujących dany wytwór jako dzieło sztuki. Następuje tautologiczny związek: dzieło sztuki stanowi dla nas coś istotnego, bo zaliczamy się do elitarnej grupy, która uważa je za dzieło sztuki.
Dlaczego o tym piszę? W czasie jednej z wakacyjnych wędrówek odwiedziłem mojego kolegę z dawnych lat. Zrobił duża karierę w swojej branży. Mieszka w wielkiej europejskiej metropolii i zajmuje się finansami na wielką skalę. Ostatnio zaś zainteresował się sztuką. Spędziliśmy niezwykle sympatyczny dzień, wędrując po galeriach i muzeach, rozmawiając o sztuce i innych sprawach. Kiedy wróciliśmy późnym wieczorem do domu, dość mocno zmęczeni, mój kolega nagle o czymś sobie przypomniał: „Słuchaj, widziałem ostatnio znakomitą wystawę, takiego włoskiego artysty, świetną, nie pamiętam nazwiska, ale mam gdzieś tu katalog…”.
Podszedł  do półki i po chwili podał mi elegancko wydaną książkę. Otworzyłem na chybił trafił i przeczytałem napis pod reprodukcją: Piero Manzoni, Merda d’artista.

Cały artykuł przeczytasz z aktywną subskrypcją

Odblokuj ten tekst i czytaj cały „Przewodnik Katolicki”.

W subskrypcji otrzymujesz dostęp do:

- wszystkich wydań on-line papierowego „Przewodnika Katolickiego”;

- wszystkich wydań online dodatków i wydań specjalnych „Przewodnika Katolickiego”;

- wszystkich płatnych treści publikowanych na stronie „przewodnik-katolicki.pl”.

Subskrybuj, pogłębiaj perspektywę i inspiruj w rozmowach.

Subskrypcja roczna

pk-produkt

Wybierz dostęp na cały rok i korzystaj z pełni treści w najlepszej cenie — bez przerw i bez ograniczeń.

Co otrzymujesz w subskrypcji?

- Nieograniczony dostęp do wszystkich nowych wydań online oraz bogatego archiwum numerów

- Możliwość czytania aktualnych komentarzy i analiz jeszcze przed wydaniem papierowym

- Dostęp do pełnej zawartości tygodnika w wersji internetowej

- Ekskluzywne materiały publikowane wyłącznie online

- Wygodne korzystanie na telefonie, tablecie i komputerze — w domu, pracy i podróży

- Dodatkowo: e-wydanie każdego numeru w wygodnym formacie PDF

Najlepsza cena

Wybierając płatność roczną z góry, otrzymujesz 25% rabatu i oszczędzasz 66 zł względem rozliczenia miesięcznego.

- Standardowy koszt w skali roku (płatność miesięczna): 239 zł
- Cena po rabacie przy płatności z góry: 173 zł

↺ Subskrypcja odnawia się automatycznie — możesz zrezygnować w dowolnym momencie.

172,90 zł

Artykuł pochodzi z numeru 31/2016