Logo Przewdonik Katolicki

Refleksje z okazji Dnia Ojca

Jan Pospieszalski
Fot.

To banalne, ale prawdziwe.Nie jest łatwo być ojcem dzisiaj.Nie studiowałem psychologii, nie otrzymałem przygotowania pedagogicznego, jak większość, a przecież muszę sobie poradzić.Nauczyciele do zawodu przygotowują się przez kilkuletnie studia, egzaminy i praktyki, a z moimi dziećmi spędzą wielokrotnie mniej czasu niż ja.

To banalne, ale prawdziwe. Nie jest łatwo być ojcem dzisiaj. Nie studiowałem psychologii, nie otrzymałem przygotowania pedagogicznego, jak większość, a przecież muszę sobie poradzić. Nauczyciele do zawodu przygotowują się przez kilkuletnie studia, egzaminy i praktyki, a z moimi dziećmi spędzą wielokrotnie mniej czasu niż ja. 

 

A – Abdykacja

– Ile razy zdarzało mi się, że w ważnych momentach życia moich dzieci, gdy powinienem być z nimi, poświęcić im uwagę, rozwiązać z nimi problem, odpowiedzieć na pytania... abdykowałem! Zajęty „bardzo ważnymi sprawami” pozwalałem, by zamiast mnie – ojca, ten problem rozwiązała matka, szkoła, katecheta...

 

B – Bezpieczeństwo

– Bez względu na to, jak równościowa propaganda będzie walczyła ze stereotypami, dzieci oczekują, by tata był męski, czyli odważny, silny, zdecydowany. Jego rolą jest zapewnienie bezpieczeństwa. Nie chodzi tylko o kasę. Wiąże się to z wypracowaniem respektu. Czy tata, przed którym jako dziecko nie czuję respektu, w chwili zagrożenia potrafi mnie obronić? 

 

C – Czas, cierpliwość

– Czas, który możemy dać dzieciom, jest ograniczony. Zanim się spostrzeżemy, wyfruną z domu. Starałem się, by chwile poświęcane Frankowi, Antkowi i Basi były czasem świętym. Odpowiadając CIERPLIWIE na pytania, służąc radą, słuchając ich bajdurzenia, pomagając odrabiać lekcje, pokonując z nimi trudny fragment etiudy, starałem się nie słuchać radia, nie odbierać telefonów, być tylko dla nich (ciekawe, czy oni to dostrzegli?).

 

D – Dojrzewanie

– Na szczęście mamy to już za sobą. Tylko dzięki modlitwie i cudownej postawie mojej żony Maryli przebrnęliśmy przez ten okres, choć turbulencji nie brakowało. Nic nie zastąpi bliskości, czułości, umiejętności wysłuchania, choć bardzo potrzebne są też zdecydowanie i konsekwencja.

 

E – Elegancja

– Elegancję, maniery, odpowiedni sposób ubierania się wynosi się z domu.

Jeśli nie chcesz, by ktoś mówił o tobie: „lump”, „gbur”, „prostak”, zainwestuj czas i daj przykład dzieciom. Nie wystarczą upomnienia. Musisz sam być elegancki, stosować zwroty grzecznościowe, dbać o kulturę przy stole. Uwaga! Czas jest krótki!

 

F – Facebook

– W mądrej książce dotyczącej wychowania ktoś napisał, że jeśli uważasz, że twoje dzieci zbyt wiele czasu spędzają przed telewizorem lub komputerem, sam zaproponuj im zabawę, rozmowę, wspólne czytanie lub spacer. Wtedy zawsze wybiorą ciebie, a nie ekran. Sprawdziłem. W przypadku Facebooka to nie działa. Niestety.

 

G – Gniew

– Jedna z cech, które zupełnie bez wysiłku udało mi się przekazać dzieciom.

 

H – Honor

– Jeśli moje dzieci potrafią odróżnić honor od przerostu ambicji czy zwykłej pychy, to nieocenioną pomocą były przykłady przodków: weteranów wojny 1920 r., powstańców wielkopolskich, cichociemnych, bohaterów powstania warszawskiego. Nie bez znaczenia jest fakt, że w rodzinie wszyscy mają niespaprane konto w IPN.

 

I – Inicjacja

– Nikt nie zastąpi ojca we wprowadzaniu dzieci w nowe etapy życia. Obojętne, czy jest to pierwsza jazda na rowerze, czy sakrament bierzmowania. Starałem się, by kolejne progi wtajemniczeń przekraczać razem z nimi. Mam nadzieję, że uchroniłem je przed złymi inicjacjami, jakie często proponuje grupa rówieśnicza czy internet.

 

J – Jedzenie

– Rodzinne posiłki, modlitwa przed jedzeniem, sposób podania i siedzenia, (wyłączcie natychmiast telefony i łokcie ze stołu!), wspaniałe przepisy i talent mojej żony Maryli, długie rozmowy (błagam, tylko nie z pełną buzią!), a potem pomoc przy sprzątaniu i zmywaniu, to niezmiernie ważny element naszego życia. Mam nadzieję, że dzieci ochronią go, wzbogacą i przeniosą do własnych domów.

 

K – Kształtowanie charakteru

– Jedno z najtrudniejszych ojcowskich wyzwań, bo to proces, który najlepiej zacząć od siebie. Umiejętność znalezienia równowagi pomiędzy ambitnym programem a tym co osiągalne. Polecam piosenkę Muńka Staszczyka Nobody’s perfect.

 

L – LoL

– Zwroty, słowa, określenia, za którymi coraz trudniej nadążyć. Wyraźny znak pokoleniowej przepaści. Próba zastosowania przez ojca nie przysporzy punktów. W najlepszym przypadku kończy się ironicznym uśmieszkiem.

 

M – Matka

– „Najlepsze, co ojciec może uczynić dla swoich dzieci, to zawsze kochać ich matkę”. Usłyszałem to w jakimś amerykańskim filmie. Nie pamiętam tytułu ani fabuły, ale to zdanie zapamiętałem i polecam. Sprawdza się we wszystkich okolicznościach.

 

N – Neutralność światopoglądowa

– Wychowanie neutralne światopoglądowo nie istnieje. Postulat realizacji takiego programu w szkole to dowód na to, że szkoła rezygnuje z funkcji wychowawczej. Niestety, często oznacza libertyńską, antychrześcijańską propagandę. Rezygnujemy.

 

O – Odpowiedzialność

– Przytłacza, jeśli liczymy tylko na własne siły. Po jednym z koncertów naszego rodzinnego zespołu (jako najstarszy z muzyków miałem wtedy 15 lat, najmłodszy Mateusz – 5), dziennikarka zapytała moją mamę: „Jak pani sobie daje radę z tą dziewiątką?”. Mama odparła szczerze: „Nie radzę”. Jej odpowiedzialność bowiem za wychowanie dzieci była oparta na głębokiej wierze. Próbuję ją naśladować.

 

P – Polska, patriotyzm

– Nie udało mi się skłonić dzieci do przeczytania kanonu patriotycznych lektur. Nie skutkowały prośby, przekupstwo i fortele. Na szkołę też nie można liczyć. Pozostały rodzinne opowieści (patrz H – Honor). Rodzinna pamięć jest wpisana w pamięć zbiorową, korzystam więc z każdej okazji, by ich zaciekawić i jak najwięcej przekazać. Przygotowujemy wspólnie prace z historii: prezentacje, słuchowiska, filmiki. Są jeszcze podróże, zwiedzanie. Moje dzieci wiedzą, że Polska jest fascynująca.

 

R – Rozmowa, relacje

– Jednym z najważniejszych ojcowskich osiągnięć jest to, że udało mi się utrzymać ciągłość relacji. Pomogła nam wspólna pasja – muzyka. Mimo przepoczwarzania się, mimo młodzieńczych buntów, nadal potrafimy rozmawiać. Sukces nie polega na umiejętności mówienia w ich języku, ale na słuchaniu.

 

S – Samochód, szybka jazda, „szału można dostać!”

– Siedząc na miejscu pasażera, wbity w fotel, zadaję sobie pytanie: „Skąd mu się to wzięło?”. Kierowcą jest moje dorosłe dziecko. Nic bardziej nie doprowadza do szału, jak własne błędy zreprodukowane w zachowaniach dzieci. Podobno można nad tym pracować... (patrz K – Kształtowanie charakteru).

 

Ś – Świadectwo

– Jedno z najmocniejszych wspomnień z dzieciństwa – to widok rodziców codziennie idących do kościoła i przyjmujących Eucharystię. Świadectwo wiary to najcenniejszy depozyt, jaki staram się przekazać moim dzieciom.

 

T – Telewizor

– Po krótkim epizodzie w latach wczesnego dzieciństwa stopniowo udało nam się go wyeliminować. Dziś stoi prawie nieużywany. Dzieci wolą posłuchać muzyki, rozmawiać, grać.

 

U – Uwaga

– Uwagę (uwagi) można czynić, ale można też poświęcać uwagę. Moje dzieci zdecydowanie wolały to drugie. Ojciec jako przewodnik, oprócz czynienia uwag i poświęcania uwagi, powinien również zwracać uwagę dziecka na istotny aspekt, ukryty szczegół czy ważny problem zagadnienia.

 

W – Wszystko, co najlepsze

– Fundacja Mamy i Taty zapytała w ankiecie rodziców, dlaczego nie decydują się na drugie dziecko? Odpowiadali, że temu, które już mają, chcą zapewnić wszystko, co najlepsze, więc na razie nie stać ich – ani materialnie, ani czasowo – na drugie. Gdy zapytano ich dzieci, co by było dla nich najlepsze, czego najbardziej pragną, odpowiedziały, że braciszka lub siostrzyczki. Wszystko na ten temat.

 

Z – Zaufanie

– Nie jest łatwo przyznać się przed dziećmi do słabości, błędu, porażki. Gorzej, gdy skrywane wyjdą na jaw. Lekarstwem jest szczerość. Jeśli do tego dochodzi wspólna modlitwa, łatwiej odbudować zaufanie. To podstawa więzi rodziny.

 

Ż – Żart

– Cenię u naszych dzieci skłonność do żartów i poczucie humoru.

 

Staram się im jednak uzmysłowić różnicę pomiędzy śmiechem a obśmiewaniem. Publikowanie w sieci ośmieszających zdjęć i filmików rozpleniło się jak epidemia. Żyjemy w czasach triumfu szyderców. Moim zadaniem jest uchronić dzieci przed tą zarazą. 

 

 

Komentarze

Zostaw wiadomość

 Security code

Komentarze - Facebook

Ta strona używa cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki