Logo Przewdonik Katolicki

Zapomniani bohaterowie

Paweł Piwowarczyk
Fot.

Rozmowa z Ziemowitem Kalinowskim autorem książki Bohaterowie wyklęci na ziemi myślenickiej 19451956.

Rozmowa z Ziemowitem Kalinowskim autorem książki Bohaterowie wyklęci na ziemi myślenickiej 1945–1956.

Dlaczego podjął Pan tematykę żołnierzy wyklętych?
– Temat podjąłem w końcu lat 80. W 1990 r. obroniłem pracę magisterską o Zrzeszeniu „Wolność i Niezawisłość”. To tematy do dzisiaj jeszcze niezbadane i nieznane. Po części związane z historią mojej rodziny. Mój dziadek został wywieziony na Syberię w 1945 r., gdzie zmarł. Mojego stryja zastrzelili w tym samym dniu w Czorsztynie sowieccy żołnierze, bo spodobał im się jego rower. A mój ojciec za zwyczajny komentarz do współczesnej rzeczywistości: dwa słowa o rządzących, czyli wrogą propagandę, został skazany w 1947 r. w wojsku na 5 lat odsiadki. Pierwszy artykuł pt. Tu się leczyło chorych ideologicznie na temat prześladowań przez myślenickiego UB opublikowałem wiosną 1990 r.


U niektórych żołnierze wyklęci wywołują mieszane uczucia, mówi się, że łamali prawo, że ich działania były niezrozumiałe i brawurowe.

– Żołnierze wyklęci nie budzą mieszanych uczuć. Walczyli w słusznej sprawie.

 To raczej niewiedza na ich temat oraz efekt agitacji komunistycznej skierowanej przeciw nim budzą koszmarne uczucia. Rodzi to nawet brak szacunku do wyroków sądów niepodległej Polski. Większość bohaterów wyklętych  ma orzeczone po 1990 r. wyroki uznające ich działalność w epoce (okresie) komunizmu – za którą byli represjonowani – jako czyny na rzecz niepodległości państwa polskiego. Wówczas swoją walkę przegrali, ale dzisiaj są moralnymi zwycięzcami.

 

Czym się kierowali zapominani bohaterowie, walcząc z komunistami?

– Honorem, wiernością ideałom swoich ojców, ale przede wszystkim niechęcią do Sowietów i polskich komunistów, których działania nie mieściły się w żadnym kanonie moralności. Często ludzie w tych czasach nie mieli wyboru, znaleźli się w tak zwanym „potrzasku dziejowym”. Dla naszych rodaków było oczywistością i powszechnym przekonaniem, że w 1945 r. pojawiła się sowiecka okupacja (choć inna w ideologii od niemieckiej). Komuniści w pierwszych latach byli otaczani wszechobecną pogardą i mieli tego świadomość. Nikt przy zdrowych zmysłach nie planował walki zbrojnej w nowej rzeczywistości. Raczej stawiano na przetrwanie społeczeństwa i odbudowę ze zniszczeń wojennych kraju. To bezmyślne represje zepchnęły masę ludzi do czynnego lub biernego oporu. Do walki często o przetrwanie. Społeczeństwa różnych krajów, które dostały się w „sowieckie szpony” doświadczały represji o podobnej skali, niezależnie, czy podejmowały opór, czy też były bardziej spolegliwe. Terror był wpisany w logikę nowej okupacji i narzuconego systemu.

 

 

Represje spotykały nie tylko rzeczywistych przeciwników komunistów, ale także potencjalnych i domniemanych.

– Prawda, czy sprawiedliwość nie istniała dla rządzących. Wszak komuniści zawłaszczyli sobie krzykliwą retorykę o charakterze pseudopatriotycznym. A przecież zwalczali oni nie bandziorów, ale polskich patriotów. Jednak lata zorganizowanego,  nachalnego opluwania przeciwnika przyniosły skutek. Armia propagandzistów to nie tylko historycy z okresu PRL, ale liczni członkowie PPR/ PZPR (około 3 mln ludzi), czyli partii komunistycznej oraz ich przybudówek ZSL i SD. To tysiące pogadanek na zebraniach POP, odprawach ORMO. Dokumenty z epoki też nie są łatwe. Czyny kryminalne były łagodniej karane niż przestępstwa polityczne, dlatego żołnierze wyklęci sami przyznają się do tych pierwszych. Zeznania to nie ich własne słowa, ale zapisy ubeków według ich własnego szablonu. Często trzeba się bardzo zastanawiać, co oni właściwie zrabowali i komu. Z trudem przebija się prawda, że była to na przykład legitymacja partyjna, zabrana broń funkcjonariuszom itp.

PRAWDA  jest taka, że różnymi metodami walczyli o WOLNĄ I NIEDPODLEGŁĄ POLSKĘ. Gdyby byli bandytami, to ich walka nie trwałaby nawet jednego dnia.

 

Jak udawało się partyzanckim oddziałom tak długo przterwać?

– Żadna partyzantka nie utrzymałaby się bez poparcia lokalnej społeczności. Dlatego ich działania i akcje były bardzo precyzyjne i wymierzone w ludzi, którzy zaprzedali się Sowietom i komunizmowi. Wymierzano też kary mającym na sumieniu wcześniej współpracę z Niemcami. Za swoje wyżywienie i kwaterunek płacono, pozostawiając kwity rekwizycyjne z poleceniem zgłoszenia rabunku, aby chronić swoich współpracowników. Po przeprowadzeniu dokładnego wywiadu wśród lokalnej społeczności nakładano kary finansowe i kary chłosty dla wyjątkowo szkodliwych funkcjonariuszy systemu. Zwalczano też pospolity bandytyzm nawet czasami we własnych szeregach. Trzeba pamiętać, że aparat komunistyczny tworzył prowokacyjne oddziały, które miały rabować na konto podziemia antykomunistycznego, a na potrzeby bezpieczeństwa zohydzić i prowokować bratobójcze mordy.


Zajął się Pan w swoich badaniach terenem powiatu myślenickiego. W swojej książce Bohaterowie wyklęci sporo miejsca poświęca Pan prześladowanym kapłanom

– Narzucony system komunistyczny z założenia prowadził ateistyczną wojującą indoktrynacje całego społeczeństwa. Początkowo ze względów taktycznych nawet Bierut brał udział w procesji Bożego Ciała. Potem jawnie i bezwzględnie walczono z religią do końca istnienia państwa komunistycznego. Dla 99 proc. społeczeństwa w 1945 r. związanego z religią katolicką nie było innych ślubów niż kościelny, a pierwszy pogrzeb świecki w Myślenicach spowodował zbiegowisko, bo ludzie wylegli na ulicę oglądać niezrozumiałe dla nich „dziwowisko”. Kapłani przez cały okres PRL byli poddani inwigilacji. Pilnie przysłuchiwano się kazaniom, a niepokornych represjonowano. Żołnierze wyklęci mieli być zaszczuci. Jakakolwiek pomoc od rodziny, znajomych, obcych była surowo karana. Karano drakońsko nawet nie dość szybkie powiadomienie organów policji politycznej. Aresztowano nawet przypadkowych ludzi. Wszystkich bito, poniżano, lżono najgorszymi słowami. W czasie rewizji niszczono domostwa, rozbijano piece i sprzęty domowe. Nie ma się co dziwić, że pomoc duchowa dla tych ukrywających się ludzi powodowała dotkliwe represje. Kilku partyzantów chciało wziąć potajemny ślub. Księża ze strachu takich nie udzielali. W zasadzie jedyny znany dziś przypadek to ślub udzielony Franciszkowi Mrozowi i Celinie Drozdowicz przez ks. Stefana Muniaka


Liczne represje spotykały również osoby, które na przykład wzywały Księdza do umierających, a określanych przez ówczesne władze jako zbrodniarze...
– Ludzie, którzy ginęli w walce lub z mocy wyroków, byli traktowani gorzej niż psy. Bezczeszczono zwłoki, chowano ich w nieoznaczonych mogiłach. Władza bała się zrobić z nich męczenników.

 


Jacy byli bohaterowie wyklęci ziemi myślenickiej? Jak ich skategoryzować, określić?
– Trudno ich skategoryzować. To bardzo różne osoby w różnych okresach swojego życia. Rzadko bowiem trafiają się postacie nieskazitelne. Nie są to postacie spiżowe, pomnikowi herosi. Życiorysy ludzkie mają to do siebie, że trwają średnio 70- 80 lat i w tym okresie się wiele zmienia. Na pewno byli to ludzie bardzo młodzi. Przytłaczająca większość miała 18, 20 lat. Trzydziestolatkowie byli już bardzo doświadczeni i rozważni. Było to  pokolenie niezwykle patriotyczne i odważne. Generalnie społeczeństwo polskie w ogromnej części było przeciwne okupacji komunistycznej do 1956 r. Później się to zmieniło, bo kropla drąży nawet skałę. Trzeba było żyć, a społeczeństwo było coraz bardziej przestraszone i indoktrynacja robiła swoje. Tego pokolenia nie da się porównać do żadnego innego. Byli dosłownie druzgotani przez tryby systemu aparatu policji politycznej z UB i systemu okupacji sowieckiej, jakim był narzucony, obcy społeczeństwu, system komunistyczny.


Dlaczego dziś po tylu latach ciągle tak nikła jest wiedza o tematyce żołnierzy wyklętych? Dlaczego ludzie, którzy mogliby być lokalnymi bohaterami, są zapomniani?
– Bo tradycja nieprzekazana umiera. Bo nawet przekaz międzypokoleniowy został zerwany. To przecież piękne postacie.

 

Komentarze

Zostaw wiadomość

 Security code

Komentarze - Facebook

Ta strona używa cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki