Logo Przewdonik Katolicki

"Jak brat z siostrą"

Ks. Piotr Gąsior
Fot.

Od ponad 20 lat żyję bez ślubu kościelnego. Mamy dwoje dzieci. Zawsze uczęszczamna niedzielną Mszę, jednak bardzo brakuje mi Komunii św. Słyszałam, że jeślibędę żyć w białym małżeństwie, to będę mogła przystąpić do spowiedzi i Komuniiśw.

Od ponad 20 lat żyję bez ślubu kościelnego. Mamy dwoje dzieci. Zawsze uczęszczam na niedzielną Mszę, jednak bardzo brakuje mi Komunii św. Słyszałam, że jeśli będę żyć w „białym małżeństwie”, to będę mogła przystąpić do spowiedzi i Komunii św. Jeśli jest taka możliwość, to bardzo chciałabym wiedzieć, w jaki sposób należy zgłosić moją decyzję. Czy wystarczy powiedzieć o tym księdzu przy spowiedzi św. Nadmieniam, że nie byłam u spowiedzi ponad 20 lat i bardzo mi tego brakuje. Czekam na poradę.
                                                                                                                                                                                                                                                                Małgorzata

 

 

 

Odpowiedź na pani pytanie zacznę od informacji, że obecnie chyba już we wszystkich diecezjach istnieje jakaś forma duszpasterstwa osób żyjących w związkach niesakramentalnych. Dlatego też w kwestiach szczegółowych można się zwrócić do konkretnego duszpasterza i po prostu z nim otwarcie porozmawiać.

Z pani wypowiedzi można się domyślać, że istnieje jakaś konkretna przeszkoda, która uniemożliwia zawarcie sakramentu małżeństwa i dlatego do tej pory pozostają państwo bez ślubu kościelnego. Pragnienie Komunii św. i potrzeba oczyszczenia w sakramencie pokuty sa dowodem, że nadal jest w pani ogromny głód spotkania z Jezusem. Czy można domniemywać, że nie jest to tylko pani tęsknota? I czy można przypuszczać, że pragnienie pełnej wstrzemięźliwości seksualnej, czyli powstrzymanie się od aktów, które przysługują tylko małżonkom, jest również decyzją pani męża? Jeśli tak, to wówczas rzeczywiście możecie złożyć podczas spowiedzi św. zobowiązanie do życia „jak brat z siostrą” i żałując za popełnione grzechy, otrzymacie rozgrzeszenie. Tylko uwaga: takie postanowienie musi być na całe życie i podejmuje się je po dłuższej praktyce takiego stylu życia. Nie wolno też zapomnieć o uregulowaniu krzywd – jeśli takie istnieją – wobec osób trzecich, tzn. pierwszego współmałżonka i dzieci. Ważne jest także, aby tę zmianę rozumieli najbliżsi, a nawet współparafianie. Chodzi bowiem o niebezpieczeństwo dania zgorszenia. I dlatego dobrze jest w tej sytuacji porozmawiać ze swoim księdzem proboszczem, który niekoniecznie musi pani służyć w konfesjonale, ale może doradzić, jak praktycznie zachowywać się, podjąwszy decyzję życia ze współmałżonkiem „jak brat z siostrą”.


Komentarze

Zostaw wiadomość

 Security code

Komentarze - Facebook

Ta strona używa cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki