Urszulanki szare nazywane są „amazonkami Boga”, bo ich aktywność stała się dla Kościoła ożywczym powiewem. To duchowe córki niezwykłej kobiety, która postanowiła zawierzyć je i siebie samą Jezusowi konającemu na krzyżu.
Jej ojciec, Antoni Ledóchowski – uczeń artysty malarza Wojciecha Gersona – był synem powstańca i dlatego musiał opuścić Polskę. Ożenił się z Marią Seilern, z którą miał trzech synów. Po jej śmierci w 1862 r. poślubił Józefinę Salis-Zizers, pochodzącą...
z rycerskiego rodu szwajcarskiego
A był to ród znamienity. Wystarczy wspomnieć, że hrabia Rudolf – jej ojciec, a dziadek Julii – był ochmistrzem na dworze cesarskim. Rodzina Salis-Zizers, dochowując wierności Kościołowi, wydała wielu mężów stanu i żołnierzy, którzy złotymi zgłoskami zapisali się w dziejach Szwajcarii.
Julia urodziła się 17 kwietnia 1865 r. w austriackim Loosdorf, gdzie mieszkała wówczas jej rodzina. Ledóchowscy niezwykle troszczyli się o patriotyczno-katolickie wychowanie swoich dzieci. Co musi budzić szczególny podziw, jeśli pamięta się, że matka była cudzoziemką. Włodzimierz, brat Julii, który po latach został generałem jezuitów, wspominał: „Sądzę, że mieliśmy świętą Matkę i jestem, na podstawie poufnej z nią rozmowy, przekonany, że nigdy ciężko nie obraziła Boga”. A i Julia, już jako Matka Urszula zanotowała: „To, czym jesteśmy i co posiadamy – nie mam tu na myśli dóbr doczesnych – zawdzięczamy po Bogu Twej, Matko, macierzyńskiej miłości i Twemu wzniosłemu, świetlanemu przykładowi”.
W 1883 r. Ledóchowscy nabyli posiadłość w małopolskiej Lipnicy Murowanej i…
Pełne teksty artykułów "Przewodnika Katolickiego" w Internecie ukazują się po 10 dniach od daty wydania drukiem.
Po stronie człowieka. Po stronie Ewangelii.
Rozpocznij od 14 dni bezpłatnego dostępu lub zakup subskrypcję od razu na rok i oszczędź pieniądze.









