W trwającym od 1989 roku procesie beatyfikacyjnym sługi Bożego Stefana Wyszyńskiego nastąpił kolejny znaczący przełom. Tym razem jest nim powołanie przez arcybiskupa szczecińsko-kamieńskiego specjalnego trybunału, który zbada domniemany cud uzdrowienia.
Jak można przeczytać w „Komunikacie w sprawie procesu beatyfikacyjnego Sługi Bożego Stefana Kardynała Wyszyńskiego Prymasa Polski”, podpisanym przez ks. Sławomira Zygę, rzecznika prasowego kurii w Szczecinie, i o. Gabriela Bartoszewskiego, wicepostulatora w procesie beatyfikacyjnym, 27 marca w Szczecinie arcybiskup metropolita szczecińsko- kamieński Andrzej Dzięga otworzył proces o domniemanym cudzie uzdrowienia za wstawiennictwem kard. Wyszyńskiego. Zmarłemu 28 maja 1981 r. w Warszawie prymasowi Polski przysługuje tytuł sługi Bożego, bowiem od 1989 r. toczy się z inicjatywy bł. Jana Pawła II jego proces beatyfikacyjny.
Uzdrowiona z raka
Istota cudu dotyczy 19-letniej kobiety, która chorowała na nowotwór złośliwy tarczycy. Był rok 1988. W lutym tegoż roku dokonano u niej skomplikowanej operacji chorego narządu, wycinając zmiany nowotworowe, a także usuwając węzły chłonne, już dotknięte przerzutami. Efektem operacji była poprawa stanu zdrowia pacjentki. Szybko okazała się ona jednak krótkotrwała, bowiem niebawem doszło do znaczącego pogorszenia stanu zdrowia chorej.
W styczniu i marcu 1989 r., a więc rok po pierwotnej operacji, tę młodą kobietę leczono w Instytucie Onkologii w Gliwicach poprzez podawanie dawek radioaktywnego jodu. W gardle chorej rozwinął się znacznych rozmiarów guz, który uciskał drogi oddechowe, utrudniając poważnie oddychanie, tak że – jak wzmiankowała pacjentka – „każdy oddech wydawał się ostatnim”. Właśnie wtedy siostry zakonne zanosiły w intencji cierpiącej modlitwy do Boga za wstawiennictwem zmarłego 8 lat wcześniej prymasa Polski Stefana Wyszyńskiego. Podczas drugiego pobytu w gliwickim instytucie, w marcu 1989 r., u chorej nastąpiła nagła i radykalna poprawa stanu zdrowia. Stan uzdrowienia utrzymał się do dzisiaj, a więc przez ponad 20 lat, co według omawianego komunikatu potwierdza regularna kontrola medyczna.
Trybunał zbada cud
Decyzję o tym, że istnieją prawno-kościelne i faktyczne podstawy do otwarcia procesu o domniemanym cudownym uzdrowieniu, abp Andrzej Dzięga wraz z postulacją beatyfikacji sługi Bożego kard. Wyszyńskiego podjęli, m.in. opierając się na analizie dokumentacji medycznej, przeprowadzonej przez dwóch profesorów medycyny w Warszawie, oraz wydanych pozytywnych opiniach w tym przedmiocie.
W ramach pierwszej sesji nowo powołanego trybunału, do której doszło w kaplicy Domu Arcybiskupiego w Szczecinie, powołano sześcioosobowy trybunał. W jego skład, oprócz promotora sprawiedliwości, delegata biskupa, notariuszy, wszedł także lekarz medycyny, a nawet doręczyciel listów. Jak podkreślają duchowni w komunikacie: „Procedura procesu o domniemanym cudownym uzdrowieniu jest skomplikowana i wymaga długiej oraz kompetentnej pracy, która trwać będzie dłuższy czas. Między innymi wiele wysiłku wymagać będzie tłumaczenie dokumentacji procesu na język włoski, zwłaszcza historii i przebiegu choroby. Przy tłumaczeniu często wiele trudności nasuwa terminologia medyczna”.
W tym „dłuższym czasie” pracy Trybunału do spraw cudu zapewne nie poznamy szczegółów sprawy, bowiem „podczas pierwszej sesji członkowie Trybunału składają przysięgę, że sumiennie wypełnią powierzony im obowiązek i zachowają tajemnicę”.
W myśl tego ostatniego zobowiązania w toku trwania procesu o domniemanym cudownym uzdrowieniu nie będzie więc udzielana żadna informacja. Jak tłumaczą duchowni w oficjalnym komunikacie, tego wymaga dobro zainteresowanych osób i prac procesowych, a przede wszystkim dobro samej beatyfikacji. Następny komunikat może się więc ukazać dopiero po zakończeniu procesu i przesłaniu akt do Kongregacji Spraw Kanonizacyjnych w Rzymie.
Tomy o świętości
Tymczasem w watykańskiej dykasterii toczy się już od 11 lat inny etap procesu beatyfikacyjnego prymasa Wyszyńskiego. Po trwającym procesie na etapie diecezjalnym w latach 1989–2001, dokumentacja została następnie przekazana do Stolicy Apostolskiej. Jak ujawnił w maju ubiegłego roku w wywiadzie dla Katolickiej Agencji Informacyjnej wicepostulator procesu beatyfikacyjnego o. Gabriel Bartoszewski, był wówczas tworzony monumentalny dokument pod nazwą Positio. Porównując go przed niespełna rokiem z Positio w sprawie beatyfikacji ks. Jerzego Popiełuszki, zawierającym ponad 1100 stron, o. Bartoszewski wspomniał, że dokument dotyczący prymasa Wyszyńskiego będzie „znacznie obszerniejszy, liczący tomy”. Już w maju gotowe były trzy opracowania do Positio: Summarum testium, czyli zeznania ponad 65 świadków, świeckich i duchownych, reprezentujących cały przekrój społeczny, następnie Positio super scriptis, a więc dokument stanowiący wnikliwą ocenę treści pism teologicznych prymasa Wyszyńskiego i wreszcie specjalną relację komisji historycznej. Przygotowywana była też biografia naukowa prymasa, zaopatrzona w cały aparat naukowy, nad którą pracował do swej tragicznej śmierci w wypadku samochodowym ks. Piotr Nitecki z Wrocławia. Do tych wszystkich i wielu innych dokumentów, które powstają w ramach procesu beatyfikacyjnego, dołączy zapewne w przyszłości także opracowanie, które powstanie w powołanym właśnie przez arcybiskupa Dzięgę trybunale do spraw zbadania domniemanego cudu.
Z faktu powołania tego trybunału cieszy się wielu wiernych przekonanych o świętości sługi Bożego prymasa Wyszyńskiego, którzy od lat modlą się za jego przyczyną o potrzebne łaski.
Anna Rastawicka z Instytutu Prymasowskiego, bliska współpracownica kard. Wyszyńskiego, wyraziła opinię, że dzięki temu trybunałowi przyspieszony zostanie proces beatyfikacyjny Prymasa Tysiąclecia, który od 2001 r. prowadzony jest na szczeblu watykańskim. – Zapewne doczekamy się niedługo tak potrzebnego nam daru Opatrzności – stwierdziła współpracownica kard. Wyszyńskiego. Jej zdaniem ta beatyfikacja jest bardzo ważna dla Polski. Przede wszystkim dla tego, co uświadomimy sobie podczas nadchodzących świąt Zmartwychwstania Pańskiego: że nie istnieje niemożliwe, że Bóg nigdy nie przegrywa. Tego uczył nas prymas Wyszyński – podkreśliła.
Wykorzystano materiały KAI
Dlaczego prymas Wyszyński powinien być beatyfikowany?
Z wywiadu udzielonemu Tomaszowi Królakowi z KAI w maju 2011 r. przez o. Gabriela Bartoszewskiego OFMCap, wicepostulatora w procesie beatyfikacyjnym kard. Stefana Wyszyńskiego
– Ponieważ jako chrześcijanin, katolik, biskup, kardynał zajęty i zafascynowany wieloma sprawami zewnętrznymi, praktykował cnoty heroiczne. Przede wszystkim był to człowiek głębokiej wiary. Wierzył w Boga, uwielbiał Matkę Bożą, spoglądał na rzeczywistość oczyma wiary oraz szerzył i umacniał ją swoim nauczaniem, zwłaszcza kazaniami. Co więcej, bronił wiary, odbywając liczne rozmowy z komunistami, począwszy od urzędników niższego szczebla, poprzez ministrów, aż do I sekretarza PZPR. Podczas tych spotkań, które trwały godzinami, broniąc Kościoła, wykładał jego naukę. Nawet Gomułce, z którym niejeden raz rozmawiał po kilka godzin, a raz nawet sześć...
Był człowiekiem wielkiej nadziei, co przebija się zwłaszcza w okresie więziennym. A przecież nie wiedział, co będzie, liczył się z różnymi możliwościami, włącznie z wywózką na Syberię.
Kochał Boga, czego dowodzi cała praca duszpasterska, w której wykazywał się troską o Kościół i to nie tylko w Polsce, lecz także – dzięki specjalnym uprawnieniom – na terenie Związku Radzieckiego.
Żył miłością bliźniego. W Zapiskach więziennych zanotował: „Przebaczam wszystkim moim nieprzyjaciołom i tym, którzy są blisko mnie, i tym, którzy są daleko, i wydaje im się, że wszystko mogą”. Słowa przebaczenia zawarł też w testamencie: „Uważam sobie za łaskę, że mogłem dać świadectwo prawdzie jako więzień polityczny przez trzyletnie więzienie i że uchroniłem się przed nienawiścią do moich rodaków sprawujących władzę w państwie. Świadom wyrządzonych mi krzywd, przebaczam im z serca wszystkie oszczerstwa, którymi mnie zaszczycili”.
Cały artykuł przeczytasz z aktywną subskrypcją
Odblokuj ten tekst i czytaj cały „Przewodnik Katolicki”.
W subskrypcji otrzymujesz dostęp do:
- wszystkich wydań on-line papierowego „Przewodnika Katolickiego”;
- wszystkich wydań online dodatków i wydań specjalnych „Przewodnika Katolickiego”;
- wszystkich płatnych treści publikowanych na stronie „przewodnik-katolicki.pl”.
Subskrybuj, pogłębiaj perspektywę i inspiruj w rozmowach.
Masz konto? Zaloguj się
Subskrypcja miesięczna

Tylko teraz otrzymujesz czternastodniowy bezpłatny dostęp testowy do serwisu internetowego Przewodnika Katolickiego. Po jego zakończeniu płacisz jedynie 19,90 zł miesięcznie!
↺ Automatyczne odnowienie płatności; rezygnuj kiedy chcesz!
Subskrypcja roczna

Jeśli już znasz „Przewodnik Katolicki”, wykup subskrypcję by uzyskać dostęp do wszystkich treści z nowych numerów, numerów archiwalnych oraz całkowicie unikalnych treści publikowane jedynie w internecie.
Koszt rocznej subskrypcji przy płatnościach miesięcznych to 239 zł. Przy płatności z góry za rok otrzymasz 25% rabat. Oszczędzasz 66 zł.
↺ Automatyczne odnowienie płatności; rezygnuj kiedy chcesz!











