Nie tylko poczciwej sławie

Od wieków trwa spór o idealny wzór patriotyzmu. Już nie tylko o to, czy patriotyzm jest w ogóle pożądany, ale w czym się wyraża i jak powinien być realizowany.
Czyta się kilka minut

  

Można przypuszczać, że ideowy spór o patriotyzm jest mitem założycielskim samej polskiej państwowości. Gdy na polskie ziemie w II połowie X wieku docierały papieskie hufce z biskupem Jordanem na czele, gdy wcześniej jeszcze księżna Dobrawa wniosła Mieszkowi w wianie z Czech chrześcijaństwo, wyłonił się ów pierwotny, średniowieczny model swoistego protopatriotyzmu, ale i pierwszy spór o to, czym jest ów zapewne jeszcze niezwerbalizowany i raczej odczuwany, niż wypowiedziany, pierwotny patriotyzm. Dla jednych była to wierność zmurszałym kurhanom pogaństwa, kult Trygława i innych bożków, ofiary całopalne i nieustanne boje wrogich sobie plemion; dla innych miarą „patriotyzmu” było wkroczenie w orbitę cywilizacji łacińskiej, obrona własnego istnienia dzięki włączeniu się w uniwersalistyczny świat chrześcijańskiej Europy. Dychotomię tę, w różnych prefiguracjach, będziemy obserwować przez następne stulecia, w całych dziejach Polski, aż po czasy najnowsze.
 
Odwieczne interpretacje
Czymże jest ów patriotyzm, słowo mające tyle odcieni i wywołujące tak wiele kontrowersji i interpretacji? Czy wystarczy nam prosta definicja, zawarta w Słowniku wyrazów obcych Władysława Kopalińskiego, wywodząca wyraz patriotyzm od greckiego patriotes (praojcowski – rodak – współobywatel – ojczyzna) i objaśniający go jako: „miłość ojczyzny, własnego narodu, połączona z gotowością do ofiar dla niej, z uznaniem praw innych narodów i szacunkiem dla nich”? Jest tu patriotyzm kontrastowany od razu z nacjonalizmem, o którym słownik pisze, że to „ideologia i polityka podporządkowująca wszystko interesom własnego narodu, żądająca dla niego specjalnych przywilejów, dyskryminująca inne narody, albo mniejszości narodowe, często w sposób agresywny”. Historia podała wiele przykładów manipulacji wokół tych terminów i łatwego osłaniania agresywnego nacjonalizmu tarczą patriotyzmu, co sprzyjało często dyskredytowaniu tego ostatniego i zastępowaniu go mniej lub bardziej wyrafinowaną wersją kosmopolityzmu.
Każdy kolejny wiek w dziejach Polski był próbą formułowania często przeciwstawnych wariantów patriotyzmu. Gdy u schyłku epoki jagiellońskiej w Rzeczypospolitej rządziła u boku Zygmunta Augusta jego włoska małżonka Bona Sforza d’Aragona, okazywała się – mimo obcego pochodzenia – nieporównanie bardziej patriotycznym politykiem niż przekupni polscy magnaci, skłonni do rokoszów, awantur politycznych, knowań z obcymi dworami, szczególnie habsburskim w Wiedniu i pruskim Albrechta Hohenzollerna.
Na sejmach, podczas zwoływania pospolitego ruszenia i przy innych okazjach także szlachta polska skłonna była z pianą na ustach tokować na temat naganności zdrad stanu, podczas gdy w kieszeniach kontusza pobrzękiwały saskie talary, wiedeńskie złoto, a ręce okrywała moskiewska sobolowa mufka.
 
A jako kto może…
Co szlachetniejsze natury zastanawiały się w tamtych czasach – podobnie jak Jan Kochanowski w Pieśni XIX z Pieśni Ksiąg Wtórych – nie nad tym, czym jest patriotyzm, ale jak go realizować. Mistrz mowy polskiej zalecał rozsądek: „Służmy poczciwej sławie, a jako kto może,/Niech ku pożytku dobra spólnego pomoże”. Bezdyskusyjny patriotyzm należy według poety realizować niczym ewangeliczne talenty, każdy według tego charyzmatu, który jest mu dany: „Komu dowcipu równo z wymową dostaje,/Niech szczepi między ludźmi dobre obyczaje”.  Innym zaś radził: „A ty, coć Bóg dał siłę i serce po temu,/Uderz się z poganinem, jako słusze cnemu”. Poruszające, że podobne myśli tylko w zgoła innej formie, wyraziła ponad trzysta lat później Eliza Orzeszkowa, pisząc w pracy Patryotyzm i kosmopolityzm. Studium społeczne: „ Narodowi zwrócić winieneś w postaci wytworów pracy własnej to, co wziąłeś od cząstek narodu w nim też powstałych, przezeń wyżywionych i możnością tworzenia i darzenia zaopatrzonych. (...) obowiązek ten stosuje się nie tylko do przysług i prac materialnych, lecz także moralnych i umysłowych. (...) z prostej i jasnej tej prawdy wynika cały szereg patriotycznych obowiązków, nakazujących pracę nie już tylko nad wytwarzaniem bogactwa materialnego, ale też nad umoralnianiem i oświecaniem siebie i innych w celu wlania do moralnego i umysłowego zasobu ogółu jak największej sumy, możliwie najdoskonalszych uczuć, myśli, czynów”.
Polskie koncepcje patriotyzmu, choć jako obiekt miłości miały zawsze ojczyznę Polskę, często, przez wieki, różniły się w sposobie wyrażania tej miłości. Jednym łatwo było poświadczać swoje bezgraniczne oddanie dla spraw ojczyzny i narodu, ginąć w powstaniach, czynach zbrojnych, wojnach. Inni hołdowali patriotyzmowi mozolną, codzienną i z pozoru nieefektowną pracą organiczną, budowaniem kadr i fundamentów. Chyba jednak żaden z polskich patriotów, prawdziwie kochających swoją ojczyznę, choć miłość tę wyrażający często w zgoła odmienny sposób, nie musiałby nigdy powiedzieć o Polsce tego, co odrzekła pytana o swój patriotyzm Marlena Dietrich: „Można się urodzić w Niemczech, ale niekiedy przykro przyznać się do tego”.       
 
 

Cały artykuł przeczytasz z aktywną subskrypcją

Odblokuj ten tekst i czytaj cały „Przewodnik Katolicki”.

W subskrypcji otrzymujesz dostęp do:

- wszystkich wydań on-line papierowego „Przewodnika Katolickiego”;

- wszystkich wydań online dodatków i wydań specjalnych „Przewodnika Katolickiego”;

- wszystkich płatnych treści publikowanych na stronie „przewodnik-katolicki.pl”.

Subskrybuj, pogłębiaj perspektywę i inspiruj w rozmowach.

Subskrypcja roczna

pk-produkt

Jeśli już znasz „Przewodnik Katolicki”, wykup subskrypcję by uzyskać dostęp do wszystkich treści z nowych numerów, numerów archiwalnych oraz całkowicie unikalnych treści publikowane jedynie w internecie.

Koszt rocznej subskrypcji  przy płatnościach miesięcznych to 239 zł. Przy płatności z góry za rok otrzymasz 25% rabat. Oszczędzasz 66 zł.

↺ Automatyczne odnowienie płatności; rezygnuj kiedy chcesz!

 

172,90 zł

Artykuł pochodzi z numeru 45/2011