Logo Przewdonik Katolicki

Bazylika zaskoczenia

ks. Sylwester Warzyński
Fot.

Nikogo nie trzeba przekonywać, że dla każdego chrześcijanina najważniejszym miejscem w Jerozolimie jest ta właśnie świątynia. Góra Syjon, Góra Oliwna ze wszystkimi ważnymi świadkami wydarzeń związanych z Jezusem są istotne i zupełnie wyjątkowe, jednak Jego śmierć i pusty grób to samo centrum naszej wiary. W takim właśnie duchu zmierzaliśmy do Bazyliki Grobu.

Nikogo nie trzeba przekonywać, że dla każdego chrześcijanina najważniejszym miejscem w Jerozolimie jest ta właśnie świątynia. Góra Syjon, Góra Oliwna – ze wszystkimi ważnymi „świadkami” wydarzeń związanych z Jezusem – są istotne i zupełnie wyjątkowe, jednak Jego śmierć i pusty grób to samo centrum naszej wiary. W takim właśnie duchu zmierzaliśmy do Bazyliki Grobu. 

 

Ten wyjątkowy kościół ukazuje się przybywającym tu pielgrzymom trochę niespodziewanie. Spacer po zatłoczonych uliczkach starej Jerozolimy, gwar żyjących do późnych godzin wieczornych straganów, sklepików, kramów nie zapowiada tego, co staje przed nami po przekroczeniu wąskiego wejścia prowadzącego bezpośrednio na dziedziniec Bazyliki Grobu Pańskiego.  

Dla kogoś, kto staje tu po raz pierwszy, kościół zjawia się zupełnie niespodziewanie. Czy nie taka jest jednak istota tego miejsca? Wszystko jest tu przesycone atmosferą „zaskoczenia”.

Zaskakuje tragiczna i skomplikowana historia Golgoty i wykutego w skale – jak podaje Ewangelia – grobu (Łk 23, 53). Prawdopodobnie na początku pierwszego wieku było to – wtedy znajdujące się jeszcze poza murami Jerozolimy, ale przylegające do nich – skaliste, wapienne wzgórze, z wykutym nieopodal nowym grobowcem. Tradycja pierwszych chrześcijan jerozolimskich wskazuje, że to właśnie tu do 66 r. sprawowana była uroczysta liturgia. Za czasów cesarza Hadriana miejsce to zostało jednak zniszczone, zasypane, a w 135 r. wybudowano tutaj pogańską świątynię. Podobnie jak w Betlejem, chciano w ten sposób rozprawić się z chrześcijańskim „zabobonem”. Podobnie jak tam – paradoksalnie – miejsce budowy świątyni upewnia nas, że śmierć na krzyżu dokonała się właśnie w tym miejscu. Wykonujący na zlecenie cesarza Konstantyna badania także nie mieli wątpliwości. W roku 335 właśnie tutaj zakończono budowę chrześcijańskiego kościoła upamiętniającego śmierć i zmartwychwstanie Jezusa.

Zadziwiająca jest dalsza historia tego miejsca – tak wiele razy niszczonego, palonego, burzonego i odbudowywanego. Można powiedzieć, że to nic nowego w Ziemi Świętej. Jednak w Bazylice Grobu wszystko to skupia się jak w soczewce. Poprzez wciąż trwający tu podział, którego można prawie dotknąć, wszystko to zostaje przedziwnie uwypuklone.

Jak zaskakujące jest to „zazdrosne podzielenie”. Część Kalwarii należy do prawosławnych Greków, druga część jest własnością katolików. Grobem opiekują się prawosławni, Ormianie, franciszkanie. Przylegająca do Grobu kaplica jest pilnie strzeżona przez Koptów. Wszystko to dzieje się w atmosferze wzajemnej nieufności i nieustępliwości. Zadziwiające jest absurdalne obowiązywanie dekretu sułtańskiego z XVIII w., w myśl którego nic nie może być w niej zmieniane. Zadziwia również „rytualne” otwieranie i zamykanie świątyni – specjalna drabina, klucze, które ktoś inny przechowuje, a ktoś inny zamyka nimi i otwiera drzwi bazyliki. 

Wszystko jest tu zaskakujące. Podobnie jak zaskakująca była, także dla uczniów Jezusa, Jego śmierć na krzyżu, a nade wszystko Jego zmartwychwstanie.     

Komentarze

Zostaw wiadomość

 Security code

Komentarze - Facebook

Ta strona używa cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki