Abp Stanisław Gądecki, wiceprzewodniczący Konferencji Episkopatu Polski
Kiedy Polska została obdarzona czasowo honorem prezydencji w Unii Europejskiej i gdy ten fakt jest celebrowany liturgicznie tutaj, w Brukseli, warto postawić problem obecności Kościoła w przestrzeni publicznej.
Autonomia i współpraca
W takim momencie Ewangelia każe nam odwołać się do przynajmniej dwóch tekstów. Pierwszy z nich to słowa Chrystusa o obowiązku płacenia podatku: „Przynieśli Mu denara. On ich zapytał: «Czyj jest ten obraz i napis?». Odpowiedzieli: «Cezara». Wówczas rzekł do nich: «Oddajcie więc Cezarowi to, co należy do Cezara, a Bogu to, co należy do Boga»” (Mt 22, 19–21).
Drugi tekst to scena przesłuchania przed Piłatem, gdzie z ust namiestnika rzymskiego pada fundamentalnie ważne pytanie: „«Czy Ty jesteś Królem Żydowskim?» […] Odpowiedział Jezus: «Tak, jestem królem. Ja się na to narodziłem i na to przyszedłem na świat, aby dać świadectwo prawdzie. Każdy, kto jest z prawdy, słucha mojego głosu»” (J 18, 33.37).
Pierwsza scena bardzo jednoznacznie odsłania tak silnie zaakcentowaną przez Sobór Watykański II potrzebę autonomii państwa i Kościoła, życia publicznego i życia religijnego. Dlatego dzisiaj nikt z reprezentantów Kościoła katolickiego nie proklamuje ścisłego powiązania religii i polityki, które prowadzi nieuchronnie do upolitycznienia Kościoła. Przeciwnie, głosząc potrzebę autonomii, głosi się taką sytuację, w której Kościół – wolny od fałszywych powiązań z państwem – może się poświęcić swoim własnym celom. Jak mówi dzisiejsze pierwsze czytanie: „Pozwólcie namiestnikowi Żydów i starszyźnie żydowskiej pracować nad tym domem Bożym. Niech odbudują ten dom Boży na dawnym miejscu” (Ezd 6, 7).
Jednym z tych celów jest wszakże realizacja zadań publicznych. Stąd głosząc autonomię instytucjonalną, trzeba mieć na uwadze konieczność współpracy w zakresie wielu sektorów życia człowieka, który jest obywatelem państwa, ale który też jest drogą Kościoła. Kościół zatem ma obowiązek angażowania się w sektor edukacji szkolnej, w obszar opieki socjalnej (przedszkola, szpitale, domy starców), w troskę o humanitarny i sprawiedliwy system pracy, w troskę o pokój, o zrównoważony rozwój.
Krytyczny głos
Wielu pragnęłoby dzisiaj, by Kościół milczał, a każde jego słowo uznaje za ingerencję w życie publiczne czy polityczne. Kościół jednak nie może milczeć ani „dogadywać się”, gdy chodzi o niezbywalne wartości. Chrześcijanie muszą być „solą ziemi” także w odniesieniu do życia społecznego. Kościół katolicki w Polsce w przeszłości był głosem krytycznym w społeczeństwie i wiele go to kosztowało w społeczeństwie, w którym władzę przejęli „silniejsi i bardziej przebiegli”. Pragnie tym głosem pozostać również w przyszłości, mimo że dostrzega rozliczne próby sprowadzania go do zakrystii (ograniczenia do modlitwy i dzieł charytatywnych służących państwu), odzwierciedlające dość dzisiaj powszechną tendencję mówienia o wolności, przy jednoczesnym odbieraniu jej niektórym.
Nieobecność Kościoła we wspomnianych sferach byłaby nie tylko ograniczeniem praw Kościoła, byłaby także szkodą dla ludzi i dla samego państwa. Kościół w społeczeństwie pluralistycznym i współczesnym państwie demokratycznym pragnie, by nie traktowano go jako „nieprzychylnego nieznajomego”, ale jako wolny podmiot w wolnym państwie.
Troska o człowieka
Potrzeba określenia i konkretyzacji właściwych relacji Kościoła i państwa staje się coraz bardziej aktualnym problemem. W watykańskiej instrukcji Kongregacji Nauki Wiary „Nota doktrynalna o niektórych aspektach działalności i postępowania katolików w życiu politycznym” (zwanej roboczo „Katolicy i polityka”) przypomniano, że „społeczeństwo obywatelskie znajduje się obecnie w centrum złożonego procesu kulturowego, który ukazuje koniec pewnej epoki i zarazem zdradza niepewność w obliczu pojawiających się na horyzoncie nowych czasów”. Obok pozytywów obecny czas niesie także negatywy, a zwłaszcza relatywizm kulturowy, etyczny, rozkład rozumu oraz zasad prawa naturalnego i moralnego.
Jan Paweł II w rozmowie z André Frossardem, pytany o relację Kościoła i polityki, przywołał scenę rozmowy Piłata z Chrystusem. Chrystusowe określenie istoty Jego królowania („dać świadectwo prawdzie”) zestawił z tekstem konstytucji Gaudium et spes, w którym misja Kościoła została ukazana jako zabezpieczenie transcendentnego charakteru osoby ludzkiej. Owo zabezpieczenie transcendentnego charakteru osoby ludzkiej to dawanie świadectwa prawdy o człowieku. Stąd Kościół ma prawo, ale i obowiązek nauczania „etyki społecznej”, pozostawiając ludziom kompetentnym samą technikę sprawowania władzy, wyrażając jednocześnie swoją pasterską troskę o to, ażeby owa technika sprawowania władzy nie miała charakteru utylitarystycznego, ale służyła sprawiedliwości społecznej, czyli dobru wspólnemu członków wspólnoty politycznej. „Sprawiedliwość społeczna” oraz „dobro wspólne” nie oznaczają ściśle tego samego, niemniej jednak są to pojęcia zbliżone i spójne – oba bowiem wskazują na taki układ stosunków w życiu społecznym, w którym transcendentny charakter osoby ludzkiej doznaje zasadniczego zabezpieczenia” (Jan Paweł II).
Polityka a prawda
Aby sprostać tym wyzwaniom, Kościół wskazuje na potrzebę prawdy także w świecie polityki.
Po pierwsze, tam, gdzie pojawia się niesprawiedliwość i krzywda, każe działać zgodnie z wiedzą opartą na faktach i rozważyć – w sposób bezstronny – problemy wszystkich, którzy są zaangażowani w dany konflikt. Jesteśmy bowiem przekonani, że osoby, których zadaniem jest rozwiązywanie sporów, zdolne są do podejmowania sprawiedliwych decyzji i działań na rzecz prawdziwego pojednania tylko wtedy, gdy pojmą i uznają całą prawdę o konkretnej sprawie.
Po drugie, propagowanie prawdy polega na dekonstrukcji ideologii politycznych, które usiłują zastąpić prawdę. Tragiczne doświadczenia XX w. ukazały, jak nieludzkie skutki ma tłumienie prawdy i deptanie ludzkiej godności. Mimo tych doświadczeń, w naszych czasach ponownie dostrzegamy próby szerzenia fałszywych wartości pod pozorem działań na rzecz pokoju, rozwoju i ochrony praw człowieka.
Po trzecie, propagowanie prawdy w życiu publicznym domaga się nieustannego wysiłku, jakim jest stanowienie odpowiednich praw w oparciu o zasady etyczne prawa naturalnego. Dawniej odwoływanie się do prawa naturalnego uważane było za rzecz oczywistą, lecz obecnie natomiast wpływ pozytywizmu na teorię prawa powoduje, że konieczne jest ponowne potwierdzenie tego ważnego aksjomatu. Jeśli poszczególne osoby, społeczeństwa i państwa nie będą kierować się obiektywnymi prawdami moralnymi, staną się egoistyczne i pozbawione skrupułów, a życie ludzkie będzie coraz bardziej zagrożone. Kiedy działania polityczne pozostają w zgodzie z prawem naturalnym, wspólnym całej ludzkości, wtedy nasze postępowanie staje się bardziej rozważne i sprzyja tworzeniu klimatu zrozumienia, sprawiedliwości i pokoju (por. Benedykt XVI,
Trzy sposoby propagowania prawdy moralnej w życiu publicznym. Nikozja. Spotkanie z władzami i korpusem dyplomatycznym – 5 czerwca 2010).
Wezwanie do świadectwa
Wejście do Unii Europejskiej było dla Kościoła w Polsce ogromnym wyzwaniem. Wnosząc tu nasze własne, historyczne doświadczenie duchowe, rozumiemy, że jesteśmy wezwani do świadectwa, dlatego opowiadamy się za: koniecznością uznawania nienaruszalnej godności człowieka, świętością ludzkiego życia od momentu poczęcia aż do naturalnej śmierci, centralnym miejscem rodziny opierającej się na małżeństwie jako związku dwóch osób odmiennej płci, doniosłością kształcenia, ochroną prawną jednostek oraz grup, współpracą wszystkich dla wspólnego dobra, pracą uważaną jako dobro osobiste i społeczne, władzą polityczną rozumianą jako służba, podlegająca przepisom i rozumowi, a ograniczona przez prawa ludzi i narodów, za prawem do wolności religijnej w jej potrójnym wymiarze (jednostkowym, wspólnotowym oraz instytucjonalnym), a także za zasadą solidarności i subsydiarności w wymiarze poziomym i pionowym.
Kościół katolicki w Polsce – w przestrzeni życia publicznego – pozostanie niezmiennie Kościołem Chrystusa na służbie człowieka, jego ostatecznego powołania i jego godności. Kościołem przekonanym o tym, że – z religijnego punktu widzenia – stanowimy jedną wielką rodzinę ludzką, stworzoną przez Boga, a naszym powołaniem jest pogłębianie jedności i budowanie bardziej sprawiedliwego, braterskiego świata, opartego na trwałych wartościach. Prosimy Boga, by nas wspomagał – przez Ducha Świętego – w realizacji naszego duchowego zadania.
Śródtytuły pochodzą od redakcji.