Z kard. Augustem Hlondem, prymasem Polski, o opiece Matki Bożej, sile modlitwy różańcowej i posłannictwie Polski „rozmawia” Adam Suwart
Przez 22 lata prymasostwa był Ksiądz Prymas dla milionów polskich katolików duchowym przewodnikiem przestrzegającym wytrwale przed zalewem nowoczesnego barbarzyństwa ideologicznego.
- Jedno z naczelnych praw historii stwierdza, że pustkę religijną w życiu narodów wypełniają niechybnie siły rozkładowe. Czyż na klasycznych europejskich domenach walki z chrześcijaństwem nie żniwują bolszewizm i hitleryzm? Prawo historii o nieuniknionej pomście dziejowej za poniewieranie wartości religijnych doznaje przeraźliwego potwierdzenia ad hominem we współczesnym barbarzyństwie.
Ciosy ze strony owego barbarzyństwa nie ominęły też Księdza Prymasa: rany odniesione podczas września 1939 r., przymus wojennego wygnania, aresztowanie przez Niemców, a później cierpienia z powodu powojennej komunizacji Polski. Te lata powojenne szczególnie napawały Księdza Kardynała niepokojem.
- Narody wyszły z wojny zmęczone. Ciążą ludom materialne następstwa wojny, a może najwięcej męczy je rozterka duchowa. A duchowa rozterka powojennego świata jest głęboka, gdyż dotyczy zasadniczych zagadnień życia. Chodzi o to, czy przyszłość oprzeć na zasadach i wartościach chrześcijańskich, czy na światopoglądzie materialistycznym. Napór materializmu międzynarodowego jest potężny, lecz chrześcijaństwa nie powali. W końcu chrześcijaństwo będzie duchową treścią czasów, które idą. To jest poręczone zbawczymi planami Opatrzności.
Powojenne zmagania z owym „międzynarodowym materializmem” postrzegał Ksiądz Prymas jako swoistą „walkę duchów”. Ten bój dostrzegał Ksiądz Prymas już na przełomie lat 20. i 30. i przepowiadał, że walka owa stanie się „treścią duchową całego wieku dwudziestego”.
- Z różnego stanowiska zapatrywać się można na gwałtowne wydarzenia współczesnej doby. Kiedyś ludzkość wyraźniej pozna ich właściwy sens i wtedy ujawni się, że nie był to jeden z powtarzających się dramatycznych odcinków dziejowych, lecz okres o znaczeniu całkiem wyjątkowym. Obecnie można powiedzieć, że Bóg wkroczył w życie narodów, by je zawrócić z drogi zagłady. Należy rozumieć ten nadzwyczajny znak wdania się Opatrzności w sprawy świata jako wezwanie do powszechnej pokuty.
Szczególną rolę w tym dziele pokuty widział Ksiądz Prymas dla swej ukochanej Polski.
- Cały świat i my, naród polski, przeżywamy stanowczo duchowe przesilenie. Stoimy na rozdrożu. Jako naród srodze upokorzony, najbardziej zdeptany i najbardziej wyniszczony, niewątpliwie powołani jesteśmy przez Opatrzność do wielkości. Jeżeli pójdziemy po linii planów Bożych i do niej dostosujemy swe życie, wkroczymy w świetny okres dziejów polskich. Jeżeli porzucimy drogę Opatrzności i odstąpimy od Boga, pójdziemy ku nowym katastrofom. Bóg nas na to pozostawił przy życiu i sposobi nas do zadań przyszłości, byśmy jako naród byli światu wzorem zdrowego chrześcijańskiego życia zbiorowego, a jako jednostki budowali się wzajemnie przykładem szczerych cnót ewangelicznych. Polskie jutro będzie wielkie i szczęśliwe, bo oparte na trwałych wartościach narodu i opromienione łaską oraz błogosławieństwem Stwórcy.
Wielu Polakom, nawet bardzo zacnym i gorliwym w wierze, trudno niekiedy uwierzyć w to „szczęśliwe jutro”, gdy widzą społeczne zepsucie, porzucenie Polski przez przyjaciół, złe rządy, jednym słowem: cierpienie narodu.
- Polska to naród wybrany przez Boga do wielkiego posłannictwa, dlatego oczyści go Bóg przez cierpienie. Bóg ześle Polsce pomoc swoją z tej strony, z której się nikt nie spodziewał. Przyjdzie dla Polski dzień, w którym przyjaciele odstąpią od niej i zostanie sama, aby się wypełniła wola Boża – a wtedy miłosierdzie okryje ją całą – Polska przejdzie jeszcze swoje ostateczne oczyszczenie, ale potem wiara i miłość zatryumfują w pełni. Jeszcze jakiś czas potrzebny jest do pokuty, a potem Chrystus zmieni całkowicie oblicze tej ziemi. Niech nikt nie upada na duchu, gdy szatan będzie brał górę, bo zostanie pokonany mocą Bożą.
Zawsze głosił Ksiądz Prymas, że orędowniczką Polski jest Maryja.
- Zwycięstwo, gdy przyjdzie, będzie zwycięstwem błogosławionej Maryi Dziewicy. Z różańcem w ręku módlcie się więc o zwycięstwo Matki Najświętszej! Polska jest bowiem narodem wybranym Najświętszej Maryi Panny. Polska nie zwycięży bronią, ale modlitwą, pokutą, wielką miłością bliźniego i Różańcem. Polska ma stanąć na czele Maryjnego zjednoczenia narodów. Trzeba ufać i modlić się. Jedyna broń, której używając Polska odniesie zwycięstwo, to Różaniec. On tylko uratuje Polskę od tych strasznych chwil, jakimi może narody będą karane za swą niewierność względem Boga. Polska będzie pierwszą, która dozna opieki Matki Bożej. Maryja obroni świat od zupełnej zagłady, a Polska nie opuści sztandaru Królowej Nieba. Całym sercem wszyscy niech się zwracają z prośbą do Matki Najświętszej o pomoc i opiekę pod Jej płaszczem. Nastąpi wielki tryumf Serca Matki Bożej, po którym dopiero zakróluje Zbawiciel nad światem przez Polskę.
Losy świata i naszej ojczyzny zależą zatem od współdziałania ludzi z Bożą łaską…
- Polska urośnie do znaczenia potęgi moralnej i będzie natchnieniem przyszłości Europy, jeżeli nie ulegnie bezbożnictwu, a w rozgrywce duchów pozostanie niezachwianie po stronie Boga. Jako promieniujący ośrodek chrześcijański Polska będzie powagą i może odegrać rolę wzoru oraz pośredniczki oczekiwanego braterstwa narodów, którego samą li grą dyplomatyczną zbudować niepodobna. Na rozstaju dziejowym Polska nie powinna się przeto zawahać, nie powinna zbaczać ze swej drogi, lecz iść za swym powołaniem. Pogłębioną świadomością chrześcijańską powinna odgrodzić się duchowo od zmurszałego i zakłamanego świata, który przepada, a przodować w nowym życiu, które się wyłania.
August Hlond (1881–1948)
Pierwszy biskup śląski, arcybiskup Gniezna, Poznania i Warszawy, prymas Polski w latach 1926-1948 i kardynał.
Pochodził z bogobojnej śląskiej rodziny. We wczesnych latach wstąpił do zgromadzenia salezjańskiego, w którym przyjął święcenia kapłańskie. Przechodząc kolejne stopnie zakonnej hierarchii został ostatecznie inspektorem rozległej salezjańskiej prowincji austriacko-węgierskiej z siedzibą w Wiedniu. W listopadzie 1922 r. został mianowany przez papieża Piusa XI administratorem apostolskim Górnego Śląska. Rok później powołał tygodnik „Gość Niedzielny”, a pod koniec 1925 r. został mianowany pierwszym biskupem śląskim. Po upływie pół roku został przeniesiony na stolice arcybiskupie w Gnieźnie i Poznaniu, stając się tym samym – jako najmłodszy wówczas biskup w Polsce – prymasem polskim. W kolejnym roku został włączony do Kolegium Kardynalskiego.
Jako prymas Polski prowadził zakrojoną na szeroką skalę działalność duszpasterską, naukową, społeczną i organizacyjną, zyskując sobie wielki autorytet nie tylko w Polsce, ale i w świecie, gdzie często reprezentował papieża Piusa XI jako jego legat na różne uroczystości. Papież mianował go też w 1931 r. ogólnoświatowym protektorem polskiej emigracji. W celu realizacji tej misji założył Towarzystwo Chrystusowe dla Wychodźców (dla Polonii Zagranicznej) – zgromadzenie zakonne służące opieką Polakom rozsianym po świecie. Po śmierci Piusa XI w 1939 r. był wymieniany w gronie tzw. papabili. Po wybuchu wojny był zmuszony do opuszczenia zajętej przez okupantów Polski. Przebywał m.in. w Rzymie, Lourdes, głosząc światu prawdę o niemieckich barbarzyństwach wojennych. W lutym 1944 r. został aresztowany przez Gestapo i był więziony aż do chwili uwolnienia przez Amerykanów w 1945 r. W lipcu 1945 r. wrócił via Rzym do Polski. W licznych kazaniach, odezwach i listach pasterskich sprzeciwiał się wprowadzeniu komunizmu w ojczyźnie, wprost demaskując prawdziwe oblicze nowych władz. Ustanowił też administrację kościelną na tzw. Ziemiach Odzyskanych, ratując je przed reżimową ateizacją.
W ostatnich latach życia głosił coraz bardziej posłannictwo dziejowe i przełomowe losy Polski, a jego niektóre słowa po latach brzmiały proroczo. Zmarł w 1948 r. w wyniku komplikacji pooperacyjnych. Na łożu śmierci zdążył polecić swemu sekretarzowi – ks. Antoniemu Baraniakowi, by ten przekazał Stolicy Apostolskiej, aby nowym prymasem został ówczesny biskup lubelski, Stefan Wyszyński. W swym testamencie wspomniał go Jan Paweł II. Od 1992 r. toczy się proces beatyfikacyjny kard. Hlonda.
Rozmowy prawdopodobne to cykl spotkań z ciekawymi postaciami historycznymi, których działalność odcisnęła piętno na obliczu świata, w dziejach Kościoła czy Polski. Koncepcja tych rozmów polega na jak najbardziej wiernym zestawieniu autentycznych wypowiedzi danej postaci historycznej, rozsianych w różnych źródłach, dzięki czemu będziemy mogli zapoznać się z faktycznymi przemyśleniami wybranego bohatera.
Cały artykuł przeczytasz z aktywną subskrypcją
Odblokuj ten tekst i czytaj cały „Przewodnik Katolicki”.
W subskrypcji otrzymujesz dostęp do:
- wszystkich wydań on-line papierowego „Przewodnika Katolickiego”;
- wszystkich wydań online dodatków i wydań specjalnych „Przewodnika Katolickiego”;
- wszystkich płatnych treści publikowanych na stronie „przewodnik-katolicki.pl”.
Subskrybuj, pogłębiaj perspektywę i inspiruj w rozmowach.
Masz konto? Zaloguj się
Subskrypcja miesięczna

Tylko teraz otrzymujesz czternastodniowy bezpłatny dostęp testowy do serwisu internetowego Przewodnika Katolickiego. Po jego zakończeniu płacisz jedynie 19,90 zł miesięcznie!
↺ Automatyczne odnowienie płatności; rezygnuj kiedy chcesz!
Subskrypcja roczna

Jeśli już znasz „Przewodnik Katolicki”, wykup subskrypcję by uzyskać dostęp do wszystkich treści z nowych numerów, numerów archiwalnych oraz całkowicie unikalnych treści publikowane jedynie w internecie.
Koszt rocznej subskrypcji przy płatnościach miesięcznych to 239 zł. Przy płatności z góry za rok otrzymasz 25% rabat. Oszczędzasz 66 zł.
↺ Automatyczne odnowienie płatności; rezygnuj kiedy chcesz!











