Logo Przewdonik Katolicki

Tajemnice gnieźnieńskiej katedry

Monika Białkowska
Fot.

Gotycka katedra gnieźnieńska należy do najlepiej rozpoznanych dzieł polskiej sztuki średniowiecznej.

 

 

Uszkodzenia, jakich doznała podczas II wojny światowej oraz pożar, wywołany zapalającymi pociskami, wystrzelonymi z radzieckich czołgów dwa dni po wejściu do Gniezna Armii Czerwonej wymusiły konieczność jej odbudowy. Przy okazji rekonstrukcji sklepień i elewacji wewnętrznych przeprowadzono szereg badań, które doprowadziły do odkrycia wielu gotyckich detali.

 

Uporządkować wiedzę

Podczas prowadzonych prac badawczych objaśniano jednocześnie dzieje budowy katedry i genezę form. Objaśnianiem tym zajmowali się profesorowie Jan Zachwatowicz, Aleksandra Świechowska i Zygmunt Świechowski.

Prowadzone po II wojnie światowej prace pozwoliły usystematyzować całą wiedzę na temat dziejów gnieźnieńskiej katedry. Początkowo prace polegały na tym, że zdejmowano po prostu fragment posadzki i kopano. To w ten sposób znaleziono tu fragment pastorału, krzyże pektoralne z XII/XIII w. czy pierścień Jakuba Świnki.

 

Początki

Pierwsza gnieźnieńska bazylika była w kształcie rotundy. Po śmierci św. Wojciecha dobudowano do niej kaplicę. Od strony północnej znajdowała się zakrystia, a pod nią krypta do pochówków. Kiedy skończono budowę kaplicy Wojciecha, do Gniezna dotarła wieść o kanonizacji i zapowiedź przybycia cesarza Ottona II i papieskich legatów. Pospiesznie wytyczono więc plan budowy trzynawowej bazyliki – w jej najwyższym punkcie znajdować się miała pierwsza kaplica św. Wojciecha i pierwsza konfesja. Całości bazyliki nie udało się wybudować na Zjazd Gnieźnieński – powstała jedynie drewniana hala z kamienną kaplicą św. Wojciecha, górującą na Wzgórzu Lecha.

 

Gotyk

Kilkadziesiąt lat później na Gniezno najechał książę Brzetysław, który zniszczył katedrę i ograbił ją z relikwii św. Wojciecha. Po raz kolejny katedra została zniszczona przez Krzyżaków w 1331 r. W 1334 r. do Gniezna przybył nowy arcybiskup, Jarosław Bogoria Skotnicki, który wcześniej w Krakowie widział przebudowę katedry wawelskiej i prezbiterium katedry we Wrocławiu. Miał ambicję, aby unowocześnić gnieźnieńską katedrę, odmienić jej charakter, nawiązując do europejskich wzorów katedr koronacyjnych. Dlatego m.in. rozebrał romańskie prezbiterium, żeby wybudować nowe, gotyckie. Prace nad prezbiterium trwały blisko 20 lat.

 

Dziś

Katedra gnieźnieńska to obejściowa bazylika bez transeptu, okolona wieńcem kaplic. Plan jej budowy był inny, początkowo miała być bazyliką bez kaplic, której obejścia otwierały się w okna, ale szybko zaczęły powstawać boczne kaplice – nad niektórymi z nich widoczne są jeszcze arkadowe łuki, ślady dawnych okien bazyliki.

Niezwykle ciekawa jest rzeźbiarska dekoracja wewnętrznej elewacji nawy głównej. Możemy tu podziwiać gzymsy, kapitele i konsole; zachowane portale pokryte są gąszczem roślinnej wici i rozet, pomiędzy którymi widnieje korowód płaskorzeźbionych postaci ludzkich i zwierzęcych. Oddano je w sztucznym kamieniu, przeważnie odciskając je z gotowych, drewnianych form. Liczne niedoskonałości płaskorzeźb zakrywa polichromia, dziś tylko częściowo odtworzona.

 

Jesteśmy ze starodawna

Prymas Wyszyński mówił o gnieźnieńskiej katedrze: „Schodzimy do podziemi prymasowskiej katedry, by je ucałować i powiedzieć: nie jesteśmy tu dzisiejsi ani wczorajsi, jesteśmy ze starodawna. I dziękujemy Bogu, żeśmy się nie zestarzeli, że jesteśmy młodzi, tej młodości uczy nas Chrystus Pan, który przez każdego kapłana i biskupa przekazuje nam odradzające słowo.

 

 

Katechezy katedralne – ks. Jan Kasprowicz

Komentarze

Zostaw wiadomość

 Security code

Komentarze - Facebook

Ta strona używa cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki