Tarnowski organista

Pan Alfons Szczepaniak swoją służbę w Kościele rozpoczynał jako ministrant, będąc kilkuletnim zaledwie chłopcem. Ale tak naprawdę zawsze inspirowała go muzyka.
Czyta się kilka minut

 

Godzinami mógł wsłuchiwać się w grę swojego wuja, Kazimierza Ślęzaka, organisty w parafii w Pruścach.

 

Człowiek uparty

Zachęcony przykładem wuja Kazimierza mały Alfons coraz częściej siadał do domowego fortepianu, próbując wydobyć z niego dźwięki. Ale młodemu chłopakowi nie jest łatwo samodzielnie poznać tajniki muzyki, dlatego też zapisał się na lekcje gry na fortepianie. Niestety, nie trwały one długo. Już po kilku lekcjach nauczyciel młodego Alfonsa stwierdził, że chłopak popełnia wciąż te same błędy techniczne, dlatego nie warto tracić na niego czasu i wysiłku. Po dwóch tygodniach odmówił udzielania mu lekcji i stwierdził: - Ty już dobrze grać nie będziesz.

Alfons Szczepaniak był jednak człowiekiem upartym. Nie zniechęcał się łatwo i wiedział, że chce, tak jak wuj, służyć w kościele już nie tylko jako ministrant, ale jako organista. Nie przestał ćwiczyć, poznawał tajniki muzyki i doskonalił swoje umiejętności. W liceum nauczył się czytać nuty. Wreszcie w 1947 r. spełniło się jego marzenie – jego ówczesny proboszcz zaproponował mu, by zagrał na organach podczas Mszy św. w kościele w Tarnowie.

Wiele w małym

Kościół w Tarnowie Pałuckim to jedno z miejsc, którego wstyd jest nie znać. Choć niewielki, zauważany jest przez najważniejsze encyklopedie, jako prawdopodobnie najstarszy drewniany kościół w Polsce. Pierwszy, pochodzący z poł. XIII w. kościół w Tarnowie początkowo był własnością cystersów z pobliskiego Wągrowca i przetrwał do końca XIV w. Wtedy to zbudowano w jego miejscu drugi – przyjmuje się, że najstarsze drewno użyte do jego konstrukcji zostało ścięte jesienią/zimą 1373/1374 r. Również i ów drugi kościół objęty był opieką cystersów.

Na ścianach tarnowskiego kościoła znajdują się polichromie, których większa część powstała przed 1632 r. Ich twórcami byli cystersi lub, według innych źródeł, Walenty Podczosik, wielkopolski malarz z lat trzydziestych XVII w. Na ścianach ukazano m.in. sceny z życia św. Małgorzaty i św. Mikołaja, patrona parafii, scenę adoracji Trójcy Świętej, symbole ewangelistów, wizerunki proroków, ojców Kościoła, symbole i narzędzia Męki Pańskiej oraz obrazy z Nowego Testamentu: Zwiastowanie, nawiedzenie św. Elżbiety, narodzenie Jezusa, obrzezanie, pokłon mędrców, Zmartwychwstanie, Wniebowstąpienie i Zesłanie Ducha Świętego. W polichromiach odnaleźć można również symbole litanii do Matki Bożej, wizerunki mnichów, m.in. św. Benedykta, scenę wypędzenia kupców ze świątyni, postaci św. Floriana, Jacka, Stanisława Kostki, anioły oraz Sąd Ostateczny. To tylko część wielkiego bogactwa obrazów i symboli, znajdujących się na tarnowskich polichromiach – aż trudno uwierzyć, jak takie ich bogactwo kryje się na stosunkowo niewielkiej przestrzeni.

Gdzie serce

Właśnie w tarnowskim kościele Alfons Szczepaniak zagrał najpierw raz, potem drugi i trzeci – i został tam na 63 lata. W międzyczasie pracował zawodowo w wągrowieckim Banku Rolnym i w mleczarni, ale jego serce wciąż było w kościele, przy organach i przy chórze, który również przez lata prowadził. Dziś zawodowo jest już na emeryturze, ale od muzyki nie ma emerytury – dlatego pan Alfons nadal co dzień siada przy tarnowskich organach, a w wolnym czasie dodatkowo oprowadza pielgrzymów po pięknym tarnowskim kościele – prawdopodobnie najstarszym drewnianym kościele w Polsce.

Cały artykuł przeczytasz z aktywną subskrypcją

Odblokuj ten tekst i czytaj cały „Przewodnik Katolicki”.

W subskrypcji otrzymujesz dostęp do:

- wszystkich wydań on-line papierowego „Przewodnika Katolickiego”;

- wszystkich wydań online dodatków i wydań specjalnych „Przewodnika Katolickiego”;

- wszystkich płatnych treści publikowanych na stronie „przewodnik-katolicki.pl”.

Subskrybuj, pogłębiaj perspektywę i inspiruj w rozmowach.

Subskrypcja roczna

pk-produkt

Wybierz dostęp na cały rok i korzystaj z pełni treści w najlepszej cenie — bez przerw i bez ograniczeń.

Co otrzymujesz w subskrypcji?

- Nieograniczony dostęp do wszystkich nowych wydań online oraz bogatego archiwum numerów

- Możliwość czytania aktualnych komentarzy i analiz jeszcze przed wydaniem papierowym

- Dostęp do pełnej zawartości tygodnika w wersji internetowej

- Ekskluzywne materiały publikowane wyłącznie online

- Wygodne korzystanie na telefonie, tablecie i komputerze — w domu, pracy i podróży

- Dodatkowo: e-wydanie każdego numeru w wygodnym formacie PDF

Najlepsza cena

Wybierając płatność roczną z góry, otrzymujesz 25% rabatu i oszczędzasz 66 zł względem rozliczenia miesięcznego.

- Standardowy koszt w skali roku (płatność miesięczna): 239 zł
- Cena po rabacie przy płatności z góry: 173 zł

↺ Subskrypcja odnawia się automatycznie — możesz zrezygnować w dowolnym momencie.

172,90 zł

Artykuł pochodzi z numeru 50/2010