Logo Przewdonik Katolicki

"Zwykły" plaster

Henryk Kuczaj
Fot.

Lepiej się zabezpieczać przed dzieckiem, niż je utrzymywać. Taką oto radę od swojej matki usłyszała dziewczyna w pierwszej klasie gimnazjum w trakcie rozmowy o planowaniu rodziny.

„Lepiej się zabezpieczać przed dzieckiem, niż je utrzymywać”. Taką oto radę od swojej matki usłyszała dziewczyna w pierwszej klasie gimnazjum w trakcie rozmowy o planowaniu rodziny.

Obowiązkiem rodziców jest wychowanie dzieci do odpowiedzialnego rodzicielstwa. Wynika to ze złożonych zobowiązań. Najpierw w dniu ślubu, kiedy jako nowożeńcy obiecywali, że przyjmą i po katolicku wychowają potomstwo, jakim Bóg ich obdarzy, a następnie w czasie chrztu świętego dziecka. Odpowiedzialne rodzicielstwo nie ogranicza się do zapewnienia wyżywienia, ubrania czy wykształcenia. Konieczne jest również przygotowanie ich do rodzicielstwa, czyli otwartości na życie.

Niewiara w miłość

Zdanie wypowiedziane do córki o praktyczności „zabezpieczania się” kompromituje kobietę, szczególnie, że jest matką. Konsekwencje takich i podobnych stwierdzeń w praktyce mogą okazać się niezwykle bolesne. Słysząc przytoczone słowa, dziecko może zacząć uważać, że nie jest dość kochane, gdyż prawdopodobnie jest dziełem przypadku powstałym w wyniku zawodności jakiegoś zabezpieczenia. Taki wniosek nasuwa się sam - skoro mama namawia do antykoncepcji, to pewnie ją stosowała i być może nadal to robi. A to na pewno nie pomaga w budowaniu więzi. Może być też tak, że lekkomyślna wypowiedź matki lub ojca wywoła lęk przed własnym dzieckiem, które zacznie być postrzegane jako życiowy balast, a nie dar. Przytoczone słowa mogą po prostu doprowadzić młodą osobę do rezygnacji z miłości odpowiedzialnej. Gdyby tak się stało, byłaby to ogromna porażka.

Zgubny plaster

Rodzic głośno aprobujący antykoncepcję niejako zachęca do przygodnych kontaktów seksualnych. Jednym z przejawów lekkomyślności jest karygodne przyzwolenie rodziców na używanie modnych ostatnio plastrów antykoncepcyjnych, nawet przez niepełnoletnie córki, które eksponują je w widocznych miejscach na ciele. Chcą one naśladować sławne kobiety bezkrytycznie ulegając kreowanej modzie, nie zdając sobie nawet sprawy z zagrożeń dla ich zdrowia i życia. Ponadto wymowa takiego plastra jest dość jednoznaczna: „jestem niepłodna, gotowa na wszystko”, co dla pozbawionych skrupułów mężczyzn może być sygnałem do wykorzystania seksualnego ‘bez ryzyka alimentacyjnego’ i stanowić przyczynek do gwałtu.

Ranić jak mieczem

Namawianie do „zabezpieczania się” bynajmniej nie zachęca do kształtowania cnoty wstrzemięźliwości, bez której szczęście małżeńskie nie jest możliwe do osiągnięcia. Dlatego rodzice jako pierwsi winni przekazywać dzieciom rzetelną wiedzę na temat naturalnych metod planowania rodziny. Pomyślmy, na ile nasza postawa wobec ludzkiej płodności i wypowiadane słowa mogą pomagać w przygotowaniu do naprawdę odpowiedzialnego rodzicielstwa. „Nierozważnie mówić – to ranić jak mieczem” (Prz 12). Słowa potrafią nieraz zabić radość życia, zniszczyć więzi i pozbawić wiary w miłość małżeńską. Oby dzieci nigdy nie miały do rodziców z tego powodu pretensji.

 

Komentarze

Zostaw wiadomość

 Security code

Komentarze - Facebook

Ta strona używa cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki