No i wreszcie zasłużone (pewnie dla jednych bardziej dla drugich mniej) wakacje! Podręczniki i zeszyty odstawione na półkę głowa pełna pomysłów i oczy szeroko otwarte na wakacyjną przygodę: nowe miejsca, nowe spotkania, nowych ludzi.
No i wreszcie zasłużone (pewnie dla jednych bardziej dla drugich mniej) wakacje! Podręczniki i zeszyty odstawione na półkę – głowa pełna pomysłów i oczy szeroko otwarte na wakacyjną przygodę: nowe miejsca, nowe spotkania, nowych ludzi.
Mówi się, że podróże kształcą – a ja myślę, że to, czy kształcą, zależy od nastawienia podróżnika. Można na przykład przyjąć postawę turysty-zdobywcy, hałaśliwego zbieracza trofeów, obowiązkowo przewiązanego aparatem fotograficznym, który uwiecznić ma głównie jego w różnych pozach i sytuacjach. Tłem mogą być ewentualnie jakieś zabytki, przedmioty, miejsca koniecznie opisane w przewodnikach wytłuszczonym drukiem. Niestety, ktoś taki tak naprawdę niewiele potrafi zobaczyć , bo i tak zawsze i wszędzie najpierw widzi siebie, co skutecznie przesłania wszystko inne, warte zauważenia.
Na szczęście można też poznawać nowe miejsca zupełnie inaczej – jak gość, który ze zdumieniem przyjmuje zaproszenia nie tylko ludzi, ale i miejsc, do których przyjeżdża. Miałam szczęście przez jakiś czas mieszkać i pracować w Taizé, pomagać ekumenicznej wspólnocie braci i doświadczyłam tam wiele gościnności, ale nauczyłam się także trochę o tym, co to znaczy być gościem. Gość to ktoś, kto z wdzięcznością przyjmuje gościnę, ale szanuje też zwyczaje miejsca, do którego przychodzi. Nie narzuca się innym, nie krytykuje wszystkiego, bo jest inne od tego, co zna, ale jest ciekawy tego, co nowego może zobaczyć, odkryć, przeżyć. Nie chce niczego ani nikogo „zdobywać” , raczej chce poznać, spotkać się. Dlatego przede wszystkim słucha i patrzy życzliwie i z ciekawością. Taki ktoś jest jak klucz, który otwiera drzwi do nowego świata, komuś takiemu wiele można opowiedzieć, pokazać, jak w cudownym ogrodzie, bez obawy, że mógłby coś zniszczyć czy zadeptać jakieś delikatne kwiaty. Takiego gościa chciałoby się oprowadzić po najpiękniejszych miejscach, podzielić się największymi skarbami. Taki gość zostawia po sobie dobre wspomnienie, wyzwala to, co dobre w tych, którzy go przyjmują, a sam wraca do siebie bogatszy – może nie w nowe turystyczne zdobycze, którymi można się pochwalić, ale trochę mądrzejszy, mądrością miejsc i ludzi, z którymi się naprawdę spotkał.
Cały artykuł przeczytasz z aktywną subskrypcją
Odblokuj ten tekst i czytaj cały „Przewodnik Katolicki”.
W subskrypcji otrzymujesz dostęp do:
- wszystkich wydań on-line papierowego „Przewodnika Katolickiego”;
- wszystkich wydań online dodatków i wydań specjalnych „Przewodnika Katolickiego”;
- wszystkich płatnych treści publikowanych na stronie „przewodnik-katolicki.pl”.
Subskrybuj, pogłębiaj perspektywę i inspiruj w rozmowach.
Masz konto? Zaloguj się
Subskrypcja miesięczna

Tylko teraz otrzymujesz czternastodniowy bezpłatny dostęp testowy do serwisu internetowego Przewodnika Katolickiego. Po jego zakończeniu płacisz jedynie 19,90 zł miesięcznie!
↺ Automatyczne odnowienie płatności; rezygnuj kiedy chcesz!
Subskrypcja roczna

Jeśli już znasz „Przewodnik Katolicki”, wykup subskrypcję by uzyskać dostęp do wszystkich treści z nowych numerów, numerów archiwalnych oraz całkowicie unikalnych treści publikowane jedynie w internecie.
Koszt rocznej subskrypcji przy płatnościach miesięcznych to 239 zł. Przy płatności z góry za rok otrzymasz 25% rabat. Oszczędzasz 66 zł.
↺ Automatyczne odnowienie płatności; rezygnuj kiedy chcesz!








