Egzamin dojrzałości

Kolejny dzień matur.
Czyta się kilka minut

 

Z perspektywy członka komisji  nadzorującej przebieg egzaminu wszystko wygląda podobnie. Sala wypełniona ubranymi (bardziej lub mniej) galowo maturzystami. Przypomnienie zasad, kodowanie prac. Potem cisza i charakterystyczny odgłos pisania, czasem szelest przekładanych kartek. Nie wiemy co piszą, czy polecenia są łatwe, czy trudne. Twarz jednej czy drugiej osoby wyraża napięcie, zdenerwowanie, skupienie. Najczęściej to ostatnie. Tak, jakby szukali w sobie odpowiedzi na pytania. Na razie to tylko pytania o wiedzę, a przecież dojrzałość to nie tylko wiedza!

Tyle jeszcze przed nimi „egzaminów” życiowych. Czy wybiorą dobrze? Chciałoby się dodać im otuchy, pomóc, ale tak jak na tym egzaminie, tak i w życiu trzeba pozwolić im dokonywać samodzielnych wyborów i uwierzyć, że potrafią sobie poradzić. 

Kiedy miałam 17 lat, po raz pierwszy usłyszałam słowa Jana Pawła II skierowane do młodych: „Musicie od siebie wymagać, choćby inni od was nie wymagali”. Pamiętam, że odczytałam wówczas te słowa jako wezwanie do odpowiedzialności za swoje wybory, decyzje, ale także do samodzielności. Zrozumiałam, że to ja mam kształtować swoje życie, stawiać wymagania, być wierną ideałom, nawet jeśli świat będzie mnie przekonywał, że to się nie bardzo opłaca. Teraz myślę o tym, że siła tamtego przesłania płynęła z niesłychanej wiary i nadziei pokładanej w młodych ludziach. Papież z głębi swego doświadczenia mówił  do młodych ludzi – niedoświadczonych przecież, czasem zbuntowanych, poszukujących, wyrosłych z trudnych doświadczeń, ale mówił z głęboką wiarą w to, że młody człowiek jest zdolny do stawiania sobie poprzeczki wymagań wysoko.  Że jest zdolny rozpoznawać w sobie, w swoim sumieniu dobro i za nim iść. I ta jego wiara jakoś odczuwana, choć może do końca wtedy nieuświadamiana, dodawała mi sił.

Patrzę na skupione twarze odświętnie ubranych maturzystów, ktoś podnosi głowę, nasze spojrzenia spotykają się na chwilę i wymieniamy uśmiechy. Myślę: będzie dobrze!  Poradzą sobie!

Cały artykuł przeczytasz z aktywną subskrypcją

Odblokuj ten tekst i czytaj cały „Przewodnik Katolicki”.

W subskrypcji otrzymujesz dostęp do:

- wszystkich wydań on-line papierowego „Przewodnika Katolickiego”;

- wszystkich wydań online dodatków i wydań specjalnych „Przewodnika Katolickiego”;

- wszystkich płatnych treści publikowanych na stronie „przewodnik-katolicki.pl”.

Subskrybuj, pogłębiaj perspektywę i inspiruj w rozmowach.

Subskrypcja roczna

pk-produkt

Jeśli już znasz „Przewodnik Katolicki”, wykup subskrypcję by uzyskać dostęp do wszystkich treści z nowych numerów, numerów archiwalnych oraz całkowicie unikalnych treści publikowane jedynie w internecie.

Koszt rocznej subskrypcji  przy płatnościach miesięcznych to 239 zł. Przy płatności z góry za rok otrzymasz 25% rabat. Oszczędzasz 66 zł.

↺ Automatyczne odnowienie płatności; rezygnuj kiedy chcesz!

 

172,90 zł

Artykuł pochodzi z numeru 21/2010