„Ojczyzna to ziemia i groby” – mówi stare powiedzenie. Jak bardzo słuszne są te proste słowa, dowodzi istnienie w Polsce prastarych grobów królewskich. Odwiecznym strażnikiem tych pomników chwały Rzeczypospolitej jest Kościół.
W pierwszych miesiącach roku pańskiego 1815 oczy chyba wszystkich poznaniaków i Wielkopolan wpatrzone były w odległy Wiedeń. Nasłuchiwano wieści, jakie nadchodziły z obradującego tam kongresu, podczas którego możni tego świata mieli odrestaurować dawny porządek polityczny Europy. Krótki napoleoński interwał w porozbiorowych dziejach Polaków, z którym naród wiązał tyle niepodległościowych nadziei, miał być na wiedeńskim zgromadzeniu władców i dyplomatów ostatecznie pogrzebany. Dnia 7 kwietnia podpisany został w Wiedniu protokół ustalający status Wielkiego Księstwa Poznańskiego jako części składowej zaborczej monarchii pruskiej, już 5 tygodni później król Fryderyk Wilhelm III podpisał patent okupacyjny, a 24 maja wojska pruskie ponownie wkroczyły do Poznania, by nie ruszyć się z niego przez najbliższe 104 lata.
Losy królewskiej trumienki
Jakby na przekór tej przygnębiającej perspektywie w Poznaniu rozpoczęło się dziwne i tajemnicze poruszenie. Trzy dni przed powołaniem Wielkiego Księstwa Poznańskiego, 4 kwietnia 1815 roku, poznański stolarz Szynk pobrał zapłatę za wykonanie „trumienki dębowej z zawiasami i zamkiem dla zwłoków Najjaśniejszego króla Polskiego Bolesława Chrobrego”. Trumienka ta posiadała nadto specjalnie przeszklone otwory, wewnątrz obita była aksamitem, a z zewnątrz ozdobiona złotymi frędzlami. Na wieku trumny znalazły się symboliczne regalia: miecz, berło i złocona korona. W chwili, gdy na gruzach napoleońskiego cesarstwa wypaliły się nadzieje polskich patriotów, co na kilka dziesięcioleci usankcjonował w balowej atmosferze wiedeńskiego walca „Tańczący Kongres”, w Poznaniu, który już za kilka tygodni miał być poddany pruskim rządom, odnowiono jeden z największych skarbów narodu. Szczątki Bolesława Chrobrego, pochowanego według historycznych przekazów kronikarskich w katedrze poznańskiej, wydobyto ostatnio na widok publiczny w roku 1790, kiedy to wygrzebano je z gruzów powstałych po zawaleniu się południowej wieży bazyliki. Prochy pierwszego polskiego króla przechowywane były przypuszczalnie w prostej drewnianej trumience. Od 1784 roku do katastrofy trumienkę przechowywano w nagrobku królewskim, wzniesionym pośrodku nawy głównej. Po katastrofie aż do 1815 roku trumienkę przechowywano w skromniejszych warunkach. Paradoksalnie teraz, w warunkach niewoli, na nowo rozbłysły pomysły na wzniesienie okazałego nagrobka, który w czasie zaborów miał nieść narodowe pokrzepienie Polakom pod pruskim berłem i poświadczać odwieczną polskość ziem, nazwanych teraz Wielkim Księstwem Poznańskim.
Inicjatywa ks. Wolickiego
Spiritus movens całego przedsięwzięcia był ksiądz prałat Teofil Wolicki, w 1815 roku prepozyt kapituły gnieźnieńskiej i archidiakon poznański. To ten kapłan rozpoczął korespondencję z potencjalnymi twórcami piastowskiego mauzoleum, m.in. z Christianem Danielem Rauchem, wybitnym niemieckim rzeźbiarzem, i Karlem Friedrichem Schinklem, równie sławnym artystą berlińskim. Ustalono, że patriotyczna inwestycja w najstarszej polskiej katedrze pw. świętego Piotra w Poznaniu, pochłonie zawrotną sumę ponad 90 tysięcy ówczesnych złotych. Kwota ta nie zniechęciła poznańskich duchownych – przeciwnie na specjalnie zwołanej sesji kapituły poznańskiej księża kanonicy dobrowolnie „opodatkowali” swoje dochody z urzędowych beneficjów, przekazując na rzecz budowy mauzoleum aż dziesiątą część swych rocznych dochodów. Idea wzniesienia mauzoleum zyskała też błogosławieństwo ówczesnego biskupa poznańskiego – Tymoteusza Gorzeńskiego – który również postanowił wspierać ją ze swej kiesy. Zbiórka wśród hojnego duchowieństwa była jednak niewystarczająca, przeto ksiądz Wolicki zredagował specjalną odezwę, która ze względu na odważną i bezprecedensową patriotyczną wymowę kolportowana była w sposób nielegalny wśród Polaków ze wszystkich zaborów (patrz obok). Fragmenty odezwy wraz z instrukcjami, jak przekazać środki materialne udało się – mimo wyraźnie patriotycznego rezonansu tej inicjatywy - zamieścić w gazetach Poznania, Warszawy, Wilna, Krakowa i Lwowa. Sprawa narodowa, której puls przyspieszył w chwili likwidacji napoleońskich namiastek polskiej niepodległości, dzięki uporowi polskiego duchowieństwa z księdzem Teofilem Wolickim na czele, przekraczała zaborcze kordony graniczne i promieniowała na ziemie dawnej Rzeczypospolitej, rozdarte pomiędzy zachłannych zaborców, ożywiając patriotyzmem, umysły i serca Polaków.
Polska kaplica – obcymi rękoma
Na swoistą ironię zakrawa fakt, że polskie narodowe mauzoleum w katedrze poznańskiej zostało wzniesione częściowo rękoma niemieckich artystów. Droga do tego była jednak długa. Wprawdzie w 1815 roku zrobiło się głośno o inicjatywie, wkrótce wydano wspomnianą odezwę i rozpoczęto zbierać składki, jednak już w 1818 roku zmieniono pierwotną decyzję i mauzoleum postanowiono wznieść nie w tradycyjnym miejscu pośrodku nawy głównej poznańskiej katedry czy w jednej z kaplic otaczających korpus prastarej świątyni, ale w pobliskim kościele Najświętszej Maryi Panny, którego fundację przypisuje się księżniczce Dobrawie, żonie Mieszka I. I ten pomysł wkrótce miał upaść. Jednak niestrudzony prałat Wolicki, który od 1825 roku był wikariuszem kapitulnym najstarszych archidiecezji: gnieźnieńskiej i poznańskiej, a od 1828 roku arcybiskupem tych prowincji kościelnych, nie ustawał w swych wysiłkach, które przerwała dopiero śmierć pasterza w 1829 roku. Komitetem budowy mauzoleum zaczęli wówczas kierować dotychczasowi pomocnicy Wolickiego – hrabia Edward Raczyński i ksiądz Leon Przyłuski – późniejszy arcybiskup. Powstawały kolejne projekty – m.in. budowy grobowca na rozległym placu przed katedrą w Poznaniu. Ostatecznie, na przełomie lat 1834/35, postanowiono wznieść obszerne mauzoleum w formie specjalnej kaplicy, niemal dokładnie na osi nawy głównej, za prezbiterium i ambitem katedry, w miejscu dotychczasowej kaplicy mansjonarskiej. Właśnie tam powstała Kaplica Królewska, zwana też popularnie Złotą, w której wytrawnym, wysoce oryginalnym stylowo wnętrzu złożono najświętsze relikwie pierwszych polskich władców – księcia Mieszka I i króla Bolesława Chrobrego. Ten wspaniały pomnik początków państwa polskiego, ale i patriotyzmu Polaków, wykazanego po dziewięciu stuleciach, w trudnych warunkach zaborów i germanizacji, przetrwał do dziś. W czasie II wojny światowej Niemcy urządzili tu magazyn dzieł sztuki, plądrując kaplicę i barbarzyńskimi rękoma przeszukując grobowiec królewski. Mimo to kaplica przetrwała, także – chciałoby się rzec: cudownie – w lutym 1945 roku, kiedy to podczas walk sowiecko-niemieckich o Poznań znaczna cześć katedry poznańskiej została zniszczona. Złota Kaplica po renowacji zachwyca dziś swym majestatem oczy przybyszów, będąc nadal dla Polaków widomym wezwaniem do tego wielkiego obowiązku, jakim dla pokolenia budowniczych kaplicy, pokolenia Norwida, była Ojczyzna.
Polacy!
Fragment odezwy w sprawie budowy Mauzoleum Mieszka I i Bolesława Chrobrego w katedrze poznańskiej
„Polacy! Wiadomo wam z dziejów ojczystych, iż śmiertelne szczątki Mieczysława i Bolesława Chrobrego zwłoki, w kościele katedralnym Poznańskim złożone zostały. Nie tajono wam, iż pierwszy przez zaprowadzenie świętej religii Chrześcijańskiej, prawdziwe oświecenie w krainach Słowian zachodnich zaszczepił; drugi dzielnym ramieniem swoim rozszerzywszy na wszystkie strony granice państwa, i przybrawszy dostojność króla, węgielny kamień monarchii polskiej założył i sławę imienia polskiego światu objawił. (…) Polacy, wzywam waszej pomocy, abyście dług wdzięczności Biskupa i kapituły, za dług miłości, sławy narodowej, przystojności, a wreszcie pychy [tj. dumy – dop. AS] polskiej przyjąć i dzielić go z nimi chcieli! (…) Pomnijcie, iż tu idzie o honor narodu, i o cześć winną tym monarchom, którym sławę przodków naszych, przez nas odziedziczoną winni jesteśmy. Niech sąsiedzi, niech Europa widzi, że jeżeli Polacy są w boju odważni, mężni i ludzcy, w szczęściu rzędni i nie chełpliwi, w nieszczęściu wytrwali, i wszystko bez rachuby poświęcający, są oraz w pokoju szlachetni, w oddaniu hołdu wielkim ludziom rodu swojego wspaniali, i w miłości ojczyzny i troskliwości o chwałę narodu nieporównani”.
Złota Kaplica Królewska
Kaplica w katedrze poznańskiej, wybitne dzieło architektury, wzniesiona w l. 1835-41 w stylu bizantyńskim, wg projektu włoskiego architekta mieszkającego w Krakowie – Franciszka Marii Lanciego. Ukoronowaniem ośmiobocznego wnętrza jest kopuła. Jej malatury wykonał berliński mistrz Mueller, prezentując na sklepieniu kopuły wizerunek błogosławiącego Boga Ojca w asyście Cherubinów i Serafinów. W pasie poniżej wyobrażono malarsko przedstawienia 17 świętych polskich i 2 obcych. Pod wizerunkami świętych wymalowano herby polskiego rycerstwa, a w specjalnych trójkątnych polach herby ośmiu kapituł polskich, m.in. poznańskiej, gnieźnieńskiej, krakowskiej i wrocławskiej. Naprzeciw wejścia do kaplicy zamkniętego kutą kratą, umieszczono w jednej z ośmiu ścian ołtarz z imponującym obrazem mozaikowym przedstawiającym Maryję Wniebowziętą wg Tycjana. W Złotej Kaplicy szczególną uwagę przykuwają imponujące pomniki Mieczysława I (Mieszka I) i jego syna, Bolesława Chrobrego, wykonane w spiżu wg projektu Christiana Raucha. Władcy odziani w bogate szaty – Mieszko w królewską tunikę, a Bolesław w zbroję rycerską – prezentują się okazale. Podobnie jak na obrazach Januarego Suchodolskiego wymalowanych we wnękach ponad pomnikiem, gdzie zamieszczono wymowne inskrypcje: „Mieczysław I. kruszy bałwany” oraz naprzeciwko: „Bolesław Chrobry i Otton III u grobu św. Wojciecha”. Pod tym ostatnim malowidłem, w kamiennym grobowcu umieszczono trumnę z królewskimi prochami, nawiązując do XIV-wiecznego sarkofagu Bolesława Chrobrego z katedry poznańskiej.
Cały artykuł przeczytasz z aktywną subskrypcją
Odblokuj ten tekst i czytaj cały „Przewodnik Katolicki”.
W subskrypcji otrzymujesz dostęp do:
- wszystkich wydań on-line papierowego „Przewodnika Katolickiego”;
- wszystkich wydań online dodatków i wydań specjalnych „Przewodnika Katolickiego”;
- wszystkich płatnych treści publikowanych na stronie „przewodnik-katolicki.pl”.
Subskrybuj, pogłębiaj perspektywę i inspiruj w rozmowach.
Masz konto? Zaloguj się
Subskrypcja miesięczna

Tylko teraz otrzymujesz czternastodniowy bezpłatny dostęp testowy do serwisu internetowego Przewodnika Katolickiego. Po jego zakończeniu płacisz jedynie 19,90 zł miesięcznie!
↺ Automatyczne odnowienie płatności; rezygnuj kiedy chcesz!
Subskrypcja roczna

Jeśli już znasz „Przewodnik Katolicki”, wykup subskrypcję by uzyskać dostęp do wszystkich treści z nowych numerów, numerów archiwalnych oraz całkowicie unikalnych treści publikowane jedynie w internecie.
Koszt rocznej subskrypcji przy płatnościach miesięcznych to 239 zł. Przy płatności z góry za rok otrzymasz 25% rabat. Oszczędzasz 66 zł.
↺ Automatyczne odnowienie płatności; rezygnuj kiedy chcesz!











