Logo Przewdonik Katolicki

Pasterz wielkiego formatu

Adam Suwart
Fot.

Z bp. Stanisławem Napierałą, biskupem kaliskim, w przeszłości sekretarzem Abp. Jerzego Stroby i Jego biskupem pomocniczym, rozmawia Adam Suwart


 

 

 

Okres dziesięciu lat od śmierci Arcybiskupa Jerzego Stroby usposabia zapewne do „chłodnej” oceny dokonań tego Arcypasterza. Jakie działania uznać można za największe osiągnięcia Abp. Stroby dla Kościoła w Polsce?

    

– Arcybiskup Stroba przyczynił się wybitnie do przywrócenia Kościołowi Katolickiemu w Polsce osobowości prawnej i przysługujących mu praw. Dokonał tego jako współprzewodniczący Komisji Wspólnej Episkopatu i Rządu, która przygotowała projekt Ustawy o stosunku Państwa do Kościoła Katolickiego w PRL, uchwalonej przez Sejm 17 maja 1989 r.

Jako przewodniczący Komisji Episkopatu ds. Katechizacji wniósł wiele w organizację i prowadzenie katechezy w tzw. punktach katechetycznych, które Kościół w Polsce utworzył w parafiach po wyrzuceniu przez państwo komunistyczne religii ze szkół. W łączności z katechezą należy wspomnieć wkład Abp. Stroby, członka Papieskiej Komisji, w przygotowanie Katechizmu Kościoła Katolickiego.

Zasłużył się dla kontaktów Episkopatu Polski z Episkopatami Francji oraz Niemiec w budowaniu między nimi dobrych relacji, w duchu Soboru Watykańskiego II. Należał do grupy biskupów, którzy wypracowali sławną formułę pojednania, skierowaną przez Episkopat Polski do Episkopatu Niemiec: Przebaczamy i prosimy o przebaczenie.

 

Niekiedy pojawiały się zarzuty, że Arcybiskup dystansował się od bieżących działań politycznych, np. nie wspierał bardzo wyraźnie „Solidarności”. Z drugiej strony wiemy ze źródeł historycznych, np. z akt IPN, że Abp Stroba uznawany był za jednego z największych wrogów systemu komunistycznego w Polsce. Jaka zatem była filozofia działania tego Arcypasterza w sprawach społeczno-politycznych?

 

Doceniał dziejowe znaczenie „Solidarności”. Widział jej rolę w walce o wolność i niepodległość Polski, a także Europy Środkowo-Wschodniej. Zależało Mu na dobru „Solidarności”. Dyskretnie udzielał rad jej ludziom i wielu z nich korzystało. Interweniował o zwolnienie zwłaszcza studentów, którzy walcząc z reżimem, byli zamykani w więzieniu. Niósł pomoc internowanym. Sam byłem przez niego wydelegowany, by odwiedzić „solidarnościowców” internowanych w obozie w Gembarzewie pod Gnieznem.

Dostrzegał wcześniej niż inni złożoną rzeczywistość „Solidarności”. Były w niej elementy ideowo niespójne, konfliktogenne, a nawet wzajemnie wobec siebie wrogie. Byli w „Solidarności” ludzie najrozmaitszych światopoglądów: wielcy patrioci gotowi na każdą ofiarę, widzący Polskę oczyma Ojca Świętego Jana Pawła II, ale byli też liberałowie, ateiści, wrodzy wobec Kościoła i osób duchownych. Jeszcze nie odzyskali w pełni wolności i niepodległości, a już mieli ochotę wkraczać do instytucji kościelnych, poddawać je kontroli i podporządkowywać je sobie.

Arcybiskup Stroba stał na stanowisku niezależności i autonomii Kościoła wobec państwa, jak też wobec wszelkich ugrupowań społecznych, politycznych, partyjnych. Był wrażliwy na wszelkie próby instrumentalizowania instytucji kościelnych lub manipulowania ludźmi Kościoła. A takie zakusy dały się zauważyć. Próbowano posługiwać się duchownymi, wyznaczać im zadania, miejsca i okoliczności odprawiania „nabożeństw patriotycznych”.

Nie można wykluczyć, że ośrodki antyklerykalne wykorzystywały sytuacje i urabiały opinie negatywne, by pomniejszać autorytet Arcybiskupa.

 

Jak z punktu widzenia wieloletniego współpracownika Arcybiskupa Stroby, jakim był Ksiądz Biskup, jawi się postać Zmarłego? Jakim był człowiekiem, jakim zasadom hołdował?

– Wyróżniał się inteligencją, wnikliwym umysłem, polotem myślenia, wyobraźnią, celnością wypowiedzi, poczuciem humoru. Posiadał urok osobisty. Pozornie wyniosły i równocześnie ogromnie wrażliwy. Był tytanem pracy. Zawsze przygotowany. Mistrz syntezy. Umiał wydobywać z rozmów, spotkań, dysput, treści istotne i ważne; umiał je pokazywać w sposób jasny, przekonujący.

Cenił ludzi, ich pracę, sumienność, przygotowanie. Nie znosił pozorów. Był wymagający. Współczuł biedzie i pomagał jej. Był człowiekiem Kościoła, kapłanem i biskupem wielkiego formatu.

 

 

 

Komentarze

Zostaw wiadomość

 Security code

Komentarze - Facebook

Ta strona używa cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki