Logo Przewdonik Katolicki

Świąteczny test

PK
Fot.

Najbardziej rodzinne święta Zazwyczaj też ten szczególny, bożonarodzeniowy okres chcemy spędzić w gronie rodzinnym, nierzadko więc jesteśmy skłonni pokonać długą podróż tylko po to, by wspólnie przygotować wieczerzę, zasiąść do wigilijnego stołu, być razem. Kto, jak nie najbliżsi pomogą nam, wysłuchają, będąc z nimi nie musimy przecież...

 

Najbardziej rodzinne święta

Zazwyczaj też ten szczególny, bożonarodzeniowy okres chcemy spędzić w gronie rodzinnym, nierzadko więc jesteśmy skłonni pokonać długą podróż tylko po to, by wspólnie przygotować wieczerzę, zasiąść do wigilijnego stołu, być razem. Kto, jak nie najbliżsi pomogą nam, wysłuchają, będąc z nimi nie musimy przecież wkładać maski codzienności. Dla wielu z nas rodzina jest prawdziwym oparciem. Co jednak, gdy myśl o zbliżających się świętach wywołuje pewne obawy czy nawet lęki? Czy znów będą one pretekstem do poruszenia tych samych problemów, pretensji, czy znów zakończą się tak samo?

 

Alternatywna wigilia

Choć wciąż większość z nas spędza święta Bożego Narodzenia w tradycyjny sposób, nie brakuje i takich, którzy szukają alternatywnych rozwiązań. Praktycznie wszystkie biura podróży prezentują szeroki wachlarz ofert: od wyjazdów na narty z możliwością uczestniczenia we wspólnej wigilii w schronisku, aż po wycieczki do najbardziej egzotycznych miejsc. Taka forma nie jest niczym nowym, gdyż często powodowana jest chęcią spróbowania czegoś nowego, w innym, odmiennym od własnego domu, miejscu. Z roku na rok przybywa jednak osób, które, z różnorakich przyczyn, świadomie chcąc uniknąć rodzinnego spotkania, kierują się zasadą: „im dalej, tym lepiej” i organizują wigilię w gronie bliższych i dalszych przyjaciół. Co istotne, takie świąteczne spotkania nie są pozbawione tradycyjnych rytuałów. Przeciwnie, nie brakuje bożonarodzeniowych potraw, choinki, śpiewania kolęd. Na pierwszy rzut oka wydaje się, że wszystko wygląda tak samo, z jedną różnicą – zmieniają się osoby, które nam towarzyszą. Co zatem powoduje, że decydujemy się na spędzenie tego wyjątkowego czasu z dala od rodziny?

 

Jak najdalej

Nie ulega wątpliwości, że takie alternatywne wigilie są szczególnie popularne wśród młodych ludzi, którzy opuścili swoje rodzinne strony czy to z powodu rozpoczęcia studiów, czy też pracy w innym mieście. Pochopne byłoby jednak stwierdzenie, że osobom wyzbytym jakiegokolwiek szacunku wobec tradycyjnego wychowania z łatwością przychodzi taka decyzja. Nic bardziej mylnego. Każdy, kto podejmuje decyzję spędzenia świat w gronie przyjaciół podkreśla, że jest ona poprzedzona rozważeniem wszystkich argumentów. Nie jest bowiem łatwo świadomie pozbawić siebie uczestnictwa we wspólnym spędzaniu świąt, które powinny przebiegać w poczuciu bliskości i bezpieczeństwa. Powinny. Wiele z tych osób przyznaje jednak, że święta w ich domach dalekie są od ideału, bowiem są nie tyle jedyną okazją do spotkania się w gronie całej rodziny, ale sprzyjają raczej różnego rodzaju sprzeczkom czy nawet kłótniom. Często stają się pretekstem do wypowiedzenia od dawna skrywanych żalów, nierzadko właśnie pod adresem najmłodszych członków rodziny. Dotyczy to zwłaszcza ich stylu życia, odmiennego od tradycyjnego. Rokrocznie składane te same życzenia brzmią coraz mniej szczerze, stając się bardziej wymówką czy też obowiązkiem spełnienia oczekiwań innych. Nietrudno wtedy odczuć, że zawiedliśmy, nie spełniliśmy pokładanych w nas nadziei, że nie wpisaliśmy się w schemat powielany przez wszystkich. Nie dziwi więc chęć ucieczki przed świętami spędzonymi w nerwowej, pozbawionej zrozumienia atmosferze.

 

Święta - przykry obowiązek?

Słysząc o zdobywających coraz więcej zwolenników idei świąt spędzanych w gronie przyjaciół zamiast rodziny, pojawia się myśl, iż jest to jedynie swoistego rodzaju fanaberia, ucieczka, chęć podkreślenia własnej niezależności. Jak przecież można decydować się na to, gdy tyle osób, z różnych, często niezależnych od siebie przyczyn, pozbawionych jest rodzinnego domu i zmuszonych do spędzania tego szczególnego czasu np. w jadłodajniach. Jednak czy sam fakt możliwości spędzania Bożego Narodzenia z rodziną ma wystarczyć? Czy święta nie staną się wtedy przykrym obowiązkiem? Wiele z osób wybierających alternatywną wigilię z przyjaciółmi podkreśla, że dzięki temu nabrali większego dystansu do swojej rodziny, pomogło to im rozwiązać wiele konfliktów i uzdrowić relacje z bliskimi. Przecież każdy chce wracać do rodzinnego domu, by czuć się w nim akceptowanym, by czuć się w nim bezpiecznie.

 

Weronika Stachura

 

Komentarze

Zostaw wiadomość

 Security code

Komentarze - Facebook

Ta strona używa cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki