Logo Przewdonik Katolicki

Okiem katechetów – refleksje o katechezie i katechetach

Janusz Skotarczyk
Fot.

Zasygnalizuję tu skrótowo ważne dla mnie sprawy wymagające przemyślenia, szczególnie w szkole ponadgimnazjalnej. Nauczanie w szkole Zgadzam się z maturzystami, że warto przeanalizować program nauczania religii i lepiej zsynchronizować go z innymi przedmiotami. Jeśli na lekcji języka polskiego omawiana jest Biblia w ujęciu filologicznym, to dobrze...









Zasygnalizuję tu skrótowo ważne dla mnie sprawy wymagające przemyślenia, szczególnie w szkole ponadgimnazjalnej.


Nauczanie w szkole


 Zgadzam się z maturzystami, że warto przeanalizować program nauczania religii i lepiej zsynchronizować go z innymi przedmiotami. Jeśli na lekcji języka polskiego omawiana jest Biblia w ujęciu filologicznym, to dobrze byłoby w tym czasie przedstawić młodzieży Biblię w ujęciu teologicznym; jeśli na lekcji biologii mówi się o ewolucji, to warto równocześnie przekazać młodzieży teologiczne prawdy o stworzeniu świata i człowieka. Taki program nie może zakładać – jak sygnalizują maturzyści – że wszyscy uczestnicy lekcji religii są wierzący i chodzą co niedzielę i święta do kościoła. Musimy pamiętać, że już 10 lat temu Instytut Statystyki Kościoła Katolickiego podał, że 33 proc. chodzącej na religię młodzieży określa siebie jako obojętni i niewierzący. Przedmiotem namysłu winno stać się – niezasygnalizowane przez maturzystów – ocenianie z religii. Ciekawe, z czego i jak byli oni oceniani? Dyskusja o religii pokazuje, że niektórzy widzą w niej ocenianie z wiary. Niezwykle więc ważną kwestią jest jednoznaczne wyjaśnienie, że ocena z religii jest wyłącznie oceną wiedzy i umiejętności ucznia z zakresu religii. Nie jest natomiast oceną praktyk religijnych ucznia i jego wiary. Wymiar formacyjny w nauczaniu jest ważny, ale nie może być oceniany, tak jak nie jest oceniany na innych przedmiotach. Lekcje języka polskiego czy historii uczą np. patriotyzmu. Nie ocenia się jednak, jakim kto jest patriotą. Przemyślenia wymagają też rekolekcje szkolne, o których nie wspomniano. To wielki i osobny temat, ale warto ciągle pytać, jak patrzą na nie uczniowie, nauczyciele i rodzice. Trzeba pytać, czy w takiej formule, jaka jest, powinniśmy je kontynuować?


Posługa katechetyczna


Należy rozważyć też pomysł rozłożenia materiału z trzech klas licealnych na cztery lata nauczania w technikum. Warto pomyśleć o cyklu 4letnim dla tych uczniów. Na referentów katechetycznych powinno wybierać się pasjonatów nauczania religii. To nie mogą być księża z przypadku – bo ktoś taki w dekanacie musi być. Czas już, by mogli nimi zostać nie tylko księża, ale też i świeccy. Potrzeba profesjonalnej, ogólnopolskiej katechetycznej strony internetowej. Połączenie między nauczaniem religii w szkole (duszpasterstwem szkolnym) a katechezą w parafii (duszpasterstwem dzieci, młodzieży, rodziców, nauczycieli) jest nadal wielkim polem do przemyślenia i zagospodarowania.


Osoba katechety


 Jaki z tego wszystkiego wynika dla katechety obowiązek? Wniosek jest jeden: dbać o swoje przygotowanie teologiczne i pedagogiczne. Wołanie ciche lub głośne pod adresem katechetów brzmi według mnie tak: „Bądźcie żywymi dowodami na istnienie Boga”; „żyjcie tak, by ludzie pytali was o Boga” (Jan Paweł II). Bez miłości katechety katecheza pozostanie niezrozumiała. W sposób jednoznaczny powiedziała to nam już prawie 700 lat temu św. Katarzyna ze Sieny, mówiąc, że „jeśli będziemy tym, czym mamy być, zapalimy świat”. Katecheza i wszystko, co się z nią bezpośrednio lub pośrednio łączy, ma sens tylko wówczas, kiedy stoi za nią świadectwo miłości. Dopowiedzmy: normalne – codzienne świadectwo miłości. Naprawdę życie podpowiada nam, że potrzeba często tak niewiele. * Po upływie lat jedno jest pewne: religia w szkole jest darem, ale też ciągle nowym i trudnym wyzwaniem dla katechetów i odpowiedzialnych za nauczanie religii. Głosy maturzystów potwierdzają, że jedni i drudzy są zobowiązani do szukania nowych sposobów katechizowania. Po prostu „młode wino należy lać do nowych bukłaków” (Łk 5, 38). Nie możemy zadowalać się faktem, że większość dzieci i młodzieży uczęszcza na religię. Powinno nas ciągle niepokoić pytanie, jak katechizować? Opór dzieci i nastolatków winien być dla nas wezwaniem do solidnego przygotowania katechez. Aby na lekcjach religii przyciągać dzieci i młodzież, nie trzeba przebierać się za Pokemona, przed lekcją wypić Red Bulla, a po lekcji zażyć paracetamol. To jest raczej trud szukania klucza do ich „świata”.






Komentarze

Zostaw wiadomość

 Security code

Komentarze - Facebook

Ta strona używa cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki