Krajowe Duszpasterstwo Niewidomych istnieje od ponad 50 lat. Jak można podsumować ten czas?
To duszpasterstwo zostało powołane do koordynowania duszpasterstw diecezjalnych. Swoją działalność zainaugurowało pielgrzymką na Jasną Górę w 1958 roku. Pierwszym krajowym duszpasterzem został nieżyjący już dzisiaj wieloletni ojciec duchowny...
Krajowe Duszpasterstwo Niewidomych istnieje od ponad 50 lat. Jak można podsumować ten czas?
– To duszpasterstwo zostało powołane do koordynowania duszpasterstw diecezjalnych. Swoją działalność zainaugurowało pielgrzymką na Jasną Górę w 1958 roku. Pierwszym krajowym duszpasterzem został – nieżyjący już dzisiaj – wieloletni ojciec duchowny w Laskach pod Warszawą, ojciec Tadeusz Fedorowicz. Drugim duszpasterzem – również nieżyjącym – był franciszkanin, ojciec Bruno Pawłowicz. Jego następcą z kolei został kapłan diecezji siedleckiej, ks. Jacek Ponikowski. To on stworzył w Niepołomicach pod Krakowem dom dla niewidomych mężczyzn z upośledzeniem mentalnym. Ja jestem czwartym duszpasterzem i pełnię tę posługę od 1996 roku. Wiem jedno, że osoby, które były przede mną, bardzo kochały niewidomych. Sytuacja po 1989 roku to ciągle nowa rzeczywistość, w której trudno jest się odnaleźć osobom niewidomym.
W ilu diecezjach działa duszpasterstwo? Które ośrodki działają najprężniej?
– W każdej diecezji są lub powinni być duszpasterze diecezjalni. W niektórych zakątkach Polski działają jeszcze duszpasterze rejonowi. Tak naprawdę wszystko zależy od tego, kto jest duszpasterzem. Jeżeli jest to kapłan, który czuje problemy niewidomych, chce z nimi być, to tam ta praca pięknie się realizuje. W niektórych diecezjach są jednak kapłani, którzy zostali duszpasterzami niewidomych tak po prostu – z przydziału. Są to dla nich któreś z kolei obowiązki, więc angażują się na tyle, na ile muszą. To, na szczęście, znikomy procent. Bardzo dobrze działają ośrodki w Bydgoszczy, Tarnowie, Łodzi, Ełku, Gdańsku, Opolu. W czterech diecezjach nie ma duszpasterzy. Bogu dzięki, są również kapłani, którzy nie mają nominacji, a poświęcają się dla tych osób. Powinno nas być więcej. Naszym problemem jest również to, by dotrzeć do ludzi nowo ociemniałych – na przykład wskutek cukrzycy.
Dosyć nową formą jest praca z osobami głuchoniewidomymi. Na czym polega specyfika pracy z tymi osobami?
– Ludzi z taką niepełnosprawnością jest bardzo mało. Najczęściej jest tak, że są to osoby, które mają zachowane albo resztki słuchu, albo resztki wzroku. Mało jest ludzi, z którymi trzeba porozumiewać się tylko za pośrednictwem „alfabetu do ręki”. Warszawskie Towarzystwo Pomocy Głuchoniewidomych bardzo blisko współpracuje z naszym duszpasterstwem. Problemem jest to, że ci ludzie są często zapomniani. Rodzice nawet dzisiaj wstydzą się, że mają takie dziecko. Towarzystwo wykonuje fantastyczną pracę. Wyszukuje tych ludzi i próbuje nadać sens ich życiu. W tej dziedzinie również i duszpasterze bywają bezradni. Sami się uczymy wielu rzeczy. Nasze kościoły również nie są przystosowane dla takich ludzi. Powinny znajdować się w nich chociażby pętle indukcyjne, żeby niepełnosprawni mogli podczepić swoje aparaty i w pełni uczestniczyć we Mszy Świętej. j p y
Osoby niewidzące zauważają czasami więcej niż zdrowi?
– Oj, na pewno tak jest. Mieszkam w klasztorze Sióstr Franciszkanek Służebnic Krzyża w Warszawie, przy kościele św. Marcina. Tam, gdzie mieści się krajowe duszpasterstwo. Mieszkam na piętrze razem z niewidomymi dziewczętami, które studiują, i z niewidomymi paniami. Przyszedłem tam 14 lat temu z nominacji. Dzisiaj rozumiem, dlaczego Pan Bóg przygotował dla mnie taką drogę. Jestem Mu za to wdzięczny. Bardzo wiele się nauczyłem od niewidomych. Przede wszystkim – poszanowania życia, wrażliwości na piękno i potrzeby drugiego człowieka. To są ludzie hojnie obdarowani dobrem. Ci, którzy pogodzili się z życiem, mają fantastyczny kontakt z Bogiem.
Spotkania duszpasterzy odbywają się każdego roku w innej części kraju. Co daje ta wymiana doświadczeń?
– Każdy ośrodek w Polsce ma swoją specyfikę. W Bydgoszczy funkcjonuje prężnie oddział dzieci głuchoniewidomych. Chcemy go zobaczyć oraz usłyszeć od pracujących w ośrodku o pracy z tymi osobami – zwłaszcza nad przygotowaniem do Pierwszej Komunii Świętej. Za każdym razem p yg j czegoś się uczymy.
Jak – w porównaniu z innymi państwami – wygląda duszpasterstwo krajowe?
– Nie ma takiej organizacji ogólnoeuropejskiej. Jest tylko FIDACA, która próbuje zgromadzić wszystkie katolickie stowarzyszenia niewidomych. Nasze duszpasterstwo nie należy do tej organizacji. Mamy natomiast bardzo dobre relacje z Polskim Związkiem Niewidomych. Chyba nie ma potrzeby tworzenia w Polsce innych struktur niż istniejące do tej pory.
Cały artykuł przeczytasz z aktywną subskrypcją
Odblokuj ten tekst i czytaj cały „Przewodnik Katolicki”.
W subskrypcji otrzymujesz dostęp do:
- wszystkich wydań on-line papierowego „Przewodnika Katolickiego”;
- wszystkich wydań online dodatków i wydań specjalnych „Przewodnika Katolickiego”;
- wszystkich płatnych treści publikowanych na stronie „przewodnik-katolicki.pl”.
Subskrybuj, pogłębiaj perspektywę i inspiruj w rozmowach.
Masz konto? Zaloguj się
Subskrypcja miesięczna

Tylko teraz otrzymujesz czternastodniowy bezpłatny dostęp testowy do serwisu internetowego Przewodnika Katolickiego. Po jego zakończeniu płacisz jedynie 19,90 zł miesięcznie!
↺ Automatyczne odnowienie płatności; rezygnuj kiedy chcesz!
Subskrypcja roczna

Jeśli już znasz „Przewodnik Katolicki”, wykup subskrypcję by uzyskać dostęp do wszystkich treści z nowych numerów, numerów archiwalnych oraz całkowicie unikalnych treści publikowane jedynie w internecie.
Koszt rocznej subskrypcji przy płatnościach miesięcznych to 239 zł. Przy płatności z góry za rok otrzymasz 25% rabat. Oszczędzasz 66 zł.
↺ Automatyczne odnowienie płatności; rezygnuj kiedy chcesz!








