Iść za Chrystusem

Idąc w procesji z okazji Bożego Ciała, podążamy za Chrystusem w Hostii skrytym. Czy równie chętnie kroczymy za Zbawicielem na co dzień?



W uroczystość Bożego Ciała podążamy ulicami naszych miejscowości za Chrystusem skrytym w Najświętszym Sakramencie. Chcemy się Nim światu pochwalić. Chcemy Go światu pokazać. Oto jest Chrystus, który przyszedł na świat,...
Czyta się kilka minut

Idąc w procesji z okazji Bożego Ciała, podążamy za Chrystusem w Hostii skrytym. Czy równie chętnie kroczymy za Zbawicielem na co dzień?

W uroczystość Bożego Ciała podążamy ulicami naszych miejscowości za Chrystusem skrytym w Najświętszym Sakramencie. Chcemy się Nim światu pochwalić. Chcemy Go światu pokazać. Oto jest Chrystus, który przyszedł na świat, odkupił ludzkość, a na swoją pamiątkę pozostawił nam Eucharystię, w której się uobecnia. Oto Dobry Pasterz, który tak bardzo kocha swoje owce, że daje im się cały, pod postacią chleba. Procesja z okazji uroczystości Najświętszego Ciała i Krwi Pańskiej jest nie tylko oddaniem Bogu czci, Jego uwielbieniem, ale także – a może przede wszystkim – pochwaleniem się Nim przed całym światem. Jest radosnym okrzykiem: Popatrzcie, jakiego mamy cudownego Boga! Idąc za Chrystusem skrytym w Hostii, dajemy wyraz naszej wiary w Boga i Jego święte sakramenty. To publiczna manifestacja wiary!

A o publiczne, zbiorowe uzewnętrznianie wiary nie jest dziś wcale łatwo. Trudno nie dostrzec we współczesnym świecie silnych tendencji do sekularyzacji życia, spychania wiary do roli indywidualnego przeżycia czy ograniczania swobody jej manifestowania, aby nie urazić osób innego wyznania czy ateistów. We Francji nie można nosić w widocznym miejscu symboli religijnych, bo – według ustawodawcy – kłóci się to z wolnością religii. Jest to paradoks. Francuskie ustawodawstwo, czerpiące ze spuścizny rewolucji francuskiej, jest przykładem źle rozumianej tolerancji, źle rozumianej realizacji wolności i swobód obywatelskich. Jest w gruncie rzeczy przykładem brutalnego ograniczania wolności religii dla zapewnienia świeckości państwa, z której uczyniono wartość absolutną, niemal dogmatyczną. Tymczasem wiara domaga się świadectwa, domaga się czynu, bo – jak pisze w swoim Liście św. Jakub – wiara bez uczynków jest martwa, bezowocna. Poza tym Kościół jest ze swej natury misyjny, a więc głoszenie Chrystusa, manifestowanie wiary w Niego, stanowi jego istotę.

Nie można ulec tym nurtom świata, które najchętniej sprowadziłyby wiarę do czterech ścian naszych domów, które odbierają religii prawo przenikania wszystkich sfer życia, wpływania na ludzkie decyzje i wybory. Człowiek jest istotą religijną, a religia przenika całe jego życie. A to oznacza postępowanie zgodnie z zasadami wiary, w tym prawo jej głoszenia i manifestowania.

Trzeba się więc zachwycać, gdy nasze ulice przemierza rozśpiewana i rozmodlona procesja z Najświętszym Sakramentem. Trzeba się cieszyć, że nie brakuje młodych ludzi, którzy swoją obecnością podkreślają przynależność do szkoły Chrystusa, którzy chcą iść za swoim Boskim Nauczycielem. Co to znaczy iść za Jezusem? To znaczy wejść na drogę swego powołania i realizować je. A realizować drogę powołania znaczy podążać nią konsekwentnie do końca. Nie da się iść tylko jej wybranymi fragmentami. Wierność nie zakłada wyjątków; zakłada trwanie w przyjaźni i miłości na dobre i na złe.

Iść za Chrystusem to znaczy być Jego uczniem. Uczniem dumnym ze swego Nauczyciela. Uczniem, który chlubi się tym, do jakiej szkoły uczęszcza, który ją zachwala i poleca innym. Uczniem gorliwym, pilnym i sumiennym.  A jak jest z nami: czy na co dzień potrafimy równie śmiało iść za Jezusem, czy raczej jesteśmy Jego uczniami tylko od święta?

Wojciech Nowicki


Bądźmy uczniami Chrystusa

Być uczniem Chrystusa to znaczy najpierw przebywać z Chrystusem, czerpać siły z Jego słowa i obecności w naszym życiu, a następnie głosić tę prawdę ludziom, wśród których żyjemy. Uczniem Chrystusa jest ten, kto słucha Słowa Bożego, przyjmuje je sercem „szlachetnym i dobrym, i wydaje owoc przez swą wytrwałość” (Łk 8,15). Uczniem Chrystusa jest ten, kto próbuje naśladować Mistrza zgodnie ze wskazaniami Kazania na Górze. Uczniem Chrystusa jest też ten, kto szuka Królestwa Bożego pośród swoich codziennych zajęć.

Uczeń Chrystusa czerpie moc z Eucharystii, która jest sercem Kościoła, źródłem i szczytem jego działalności, oraz z innych sakramentów świętych. Coraz pełniejsze uczestnictwo w Eucharystii jest dla ucznia Chrystusa zadaniem na całe życie.

Nawiązując do tematu: „Bądźmy uczniami Chrystusa”, przypomnijmy, że Chrystus powołuje każdego z nas do służby w swoim Kościele: jednych do służby kapłańskiej, innych do życia zakonnego, jeszcze innych do życia w samotności, większość do życia w małżeństwie i rodzinie. A właśnie powołanie do życia w rodzinie ma szczególne znaczenie dla Kościoła i społeczeństwa.

Abp Damian Zimoń

List pasterski na I Niedzielę Adwentu 2007

Bóg nie każe nam iść żadną drogą,

której by On sam nie przemierzył

i na której by nie szedł z nami.

Dietrich Bonhoeffer

Pociąg do Chrystusa

Mimo wszystkich oporów, nigdy świat nie przestanie interesować się Chrystusem. Nigdy kwestia Chrystusa nie zejdzie z porządku dziennego ludzkości. Ten tajemny pociąg do Chrystusa, ten magnes wewnętrzny, jest w każdej duszy. To Duch Święty […] pociąga ciebie i mnie do Chrystusa. I trzeba ten pociąg wewnętrzny w sobie wychować. Trzeba, żeby on się zamienił na jakieś żywiołowe i mocne pragnienie. Bo my za mało pragniemy. Mamy rozproszone pragnienia na tysiąc różnych spraw i potem już nie wiemy, czego mamy pragnąć. Trzeba ten najgłębszy, wewnętrzny pociąg do Chrystusa, który w tobie jest, wydobyć. Wychować. Rozwinąć. Umocnić. Żeby żył. I wtedy, gdy przyjdziesz do Niego, gdy nawiążesz z Nim kontakt, rozwiążesz problem twego życia. Ale tylko wtedy, inaczej nie.

Łatwo zagubić te pragnienia wśród innych pragnień, które pobudza świat. Płytszych, powierzchownych, rozpraszających siłę duszy. Uważajcie, by nie rozpraszać waszych wewnętrznych sił. Jest mnóstwo rzeczy, które rozbijają człowieka. Bądźcie ostrożni, bo żyjemy w cywilizacji, która człowieka rozprostowuje. Jeśli każdy nie będzie miał tej roztropności i nie będzie umiał siebie samego prowadzić, aby te siły duchowe w sobie spotęgować i rozwinąć, to bardzo szybko będziemy ruinami. I nie będziemy wiedzieli, w jakim kierunku iść. W tobie są te ogromne, głębokie źródła, tylko ty ich nie zasypuj ziemią.

Piotr Rostworowski OSB

„W głąb duszy”

Cały artykuł przeczytasz z aktywną subskrypcją

Odblokuj ten tekst i czytaj cały „Przewodnik Katolicki”.

W subskrypcji otrzymujesz dostęp do:

- wszystkich wydań on-line papierowego „Przewodnika Katolickiego”;

- wszystkich wydań online dodatków i wydań specjalnych „Przewodnika Katolickiego”;

- wszystkich płatnych treści publikowanych na stronie „przewodnik-katolicki.pl”.

Subskrybuj, pogłębiaj perspektywę i inspiruj w rozmowach.

Subskrypcja roczna

pk-produkt

Jeśli już znasz „Przewodnik Katolicki”, wykup subskrypcję by uzyskać dostęp do wszystkich treści z nowych numerów, numerów archiwalnych oraz całkowicie unikalnych treści publikowane jedynie w internecie.

Koszt rocznej subskrypcji  przy płatnościach miesięcznych to 239 zł. Przy płatności z góry za rok otrzymasz 25% rabat. Oszczędzasz 66 zł.

↺ Automatyczne odnowienie płatności; rezygnuj kiedy chcesz!

 

172,90 zł

Artykuł pochodzi z numeru 21/2008