Wspólne mieszkanie przed ślubem (cz. I)

Dlaczego ludzie decydują się mieszkać ze sobą przed ślubem?

Wielu ludzi decyduje się na wspólne mieszkanie, często jeszcze przed okresem narzeczeństwa, ponieważ twierdzą, że chcą się lepiej poznać. Tak naprawdę jednak wspólne mieszkanie bardziej przeszkadza w prawdziwym poznaniu siebie niż to umożliwia. Nie jest to już poznawanie siebie w pełni, ponieważ nawzajem...
Czyta się kilka minut

Dlaczego ludzie decydują się mieszkać ze sobą przed ślubem?

Wielu ludzi decyduje się na wspólne mieszkanie, często jeszcze przed okresem narzeczeństwa, ponieważ twierdzą, że chcą się lepiej poznać. Tak naprawdę jednak wspólne mieszkanie bardziej przeszkadza w prawdziwym poznaniu siebie niż to umożliwia. Nie jest to już poznawanie siebie w pełni, ponieważ nawzajem dopasowujemy się do specyficznych warunków wspólnego życia, innych niż panujących w prawdziwej rodzinie i nie jesteśmy do końca sobą.

Ponadto młodzi decydując się na wspólne życie we własnym lub wynajętym mieszkaniu często nie mają możliwości lepszego poznania również rodziny, z której pochodzi chłopak czy dziewczyna. I choć niektórzy nie przywiązują uwagi do korzeni swojego wybranka, muszą się liczyć z tym, że ich ukochany czy ukochana podobny(a) jest do swoich rodziców i warto ich poznać, by później nie być rozczarowanym ich charakterem czy zachowaniem.

Jak wygląda ten problem w przypadku narzeczonych?

Wszystko w życiu ma swój czas i miejsce. Mieszkanie narzeczonych w jednym domu to, mówiąc obrazowo, jak „zjedzenie deseru przed obiadem”. Okres narzeczeństwa jest bardzo ważnym i pięknym czasem. Z jednej strony to przygotowania do ceremonii i uroczystości weselnej, a z drugiej, ważniejszej, to radosne oczekiwanie na moment, kiedy w pełni rozpoczniemy wspólne życie. Dla nas, katolików, ślub to przede wszystkim udzielenie sobie nawzajem nierozerwalnego sakramentu małżeństwa. Od tej chwili Bóg jest z nami w naszym małżeństwie i umacnia nas każdego dnia.

Gdy zdecydujemy się zamieszkać ze sobą przed ślubem, wiele tracimy z tej radości samych przygotowań. Nie możemy już świętować początku wspólnej drogi, skoro rozpoczęliśmy ją wcześniej. Zatem co tak naprawdę świętujemy? Na pewno nie początek czegoś pięknego, czym jest bycie jedno w małżeństwie.

Wspólne mieszkanie przed ślubem niesie ze sobą również problem bliskości seksualnej, którą trudno jest uniknąć w takiej sytuacji, a ta niesie ze sobą wiele nieodwracalnych skutków.

Z Małgorzatą i Jarosławem Kocikami,

małżonkami od ponad roku,

rozmawiali:

Szymon Puchalski

Patryk A. Nachaczewski

Cały artykuł przeczytasz z aktywną subskrypcją

Po stronie człowieka. Po stronie Ewangelii.

Wypróbuj za 1 zł przez miesiąc lub od razu zakup subskrypcję na rok i oszczędź pieniądze.

Polecane

Subskrypcja miesięczna

  • Nieograniczony dostęp do aktualnych treści oraz archiwum
  • Dostęp do treści przed wydaniem papierowym
  • Dostęp do aktualnych numerów w formacie PDF
  • Subskrypcja odnawia się automatycznie, rezygnujesz w dowolnym momencie
  • Po miesiącu próbnym 19,90 miesięcznie
1.00 zł

Subskrypcja roczna

  • Nieograniczony dostęp do aktualnych treści oraz archiwum
  • Dostęp przed wydaniem papierowym
  • Dostęp do aktualnych numerów w formacie PDF
  • Korzystasz ze wszystkich treści za znacznie mniejsze pieniądze 
  • Otrzymujesz 25% rabatu i oszczędzasz 66 zł
  • Tylko 3,33 zł za wydanie
172.90 zł

Artykuł pochodzi z numeru 2/2008