Logo Przewdonik Katolicki

Chrystus nadzieją amerykańskiej młodzieży

Wojciech Nowicki
Fot.

Najpierw 25-tysięczna rzesza młodzieży odśpiewała papieżowi Happy Birthday, a potem skandowała: Viva il papa!. Benedykt XVI długo witał się z młodymi zgromadzonymi na terenie seminarium św. Józefa w Nowym Jorku. A potem wyraźnie wzruszony entuzjastycznym przyjęciem przypomniał im czasy swej młodości, którą, jak podkreślił, zniszczył...

Najpierw 25-tysięczna rzesza młodzieży odśpiewała papieżowi „Happy Birthday”, a potem skandowała: „Viva il papa!”. Benedykt XVI długo witał się z młodymi zgromadzonymi na terenie seminarium św. Józefa w Nowym Jorku. A potem wyraźnie wzruszony entuzjastycznym przyjęciem przypomniał im czasy swej młodości, którą, jak podkreślił, zniszczył ponury reżim nazistowski. Papież zwrócił uwagę, że młodzi Amerykanie mają szczęście dorastać w wolności, podczas gdy on sam wzrastał w czasach terroru, który pomijał Boga, tak jakby Go nie było. Klęska totalitaryzmu nie oznacza jednak, że zniknęły „niszczycielskie siły”, które nadal próbują wykorzenić Boga z ludzkich serc, zwłaszcza z serc młodych ludzi. Papież wyliczył konkretne „mroki ducha”, na które narażona jest współczesna młodzież: narkotyki i środki odurzające, bezdomność, ubóstwo, rasizm, przemoc, a przede wszystkim niewłaściwe korzystanie z daru wolności.

 

Wolność, jak wielokrotnie podkreślał Benedykt XVI, jest nieocenioną wartością, ale zarazem wartością bardzo delikatną, podatną na manipulację. Zmanipulowana wolność oderwana jest od prawdy, podczas gdy prawdziwa wolność jest z nią związana nierozerwalnie. Oderwanie wolności od prawdy, którą jest Chrystus, uznanie jej za wartość absolutną, relatywizowanie jej, wiedzie, zamiast do szczęścia, na manowce. Źle pojmowana wolność prowadzi wielu młodych ludzi do dramatu narkomanii, zamętu moralnego i intelektualnego, przemocy, utraty szacunku do siebie, rozpaczy, a nawet samobójstwa. Życie w prawdziwej wolności to życie budowane na trwałym fundamencie, jakim jest Chrystus. I tylko takie życie prowadzi do rzeczywistego szczęścia i pokoju.

 

Życie ludzkie nie jest wolne od mroków. Na szczęście jest Ktoś, kto chce te mroki rozświetlić. Tym Kimś jest Jezus Chrystus. On jest nadzieją, która – jak przypomniał Benedykt XVI słowa Exsultetu z liturgii nocy paschalnej – „pokonuje zło, zmywa winy, przywraca niewinność grzesznikom, radość zasmuconym, rozprasza nienawiść, przynosi nam pokój i poniża pychę świata”. Nasuwają się jednak pytania: jak wytrwale żyć w tej światłości? Jak podołać wymaganiom, jakie stawia Chrystus? Jak nie ulec zniechęceniu? Jak nie stracić nadziei? Papież, jakby uprzedzając pytania młodych, dodaje otuchy i wzywa do odwagi. Odwołując się do przykładów świętych, pokazuje współczesnemu młodemu człowiekowi, że też może taki być. Też może żyć w zażyłej przyjaźni z Bogiem. Może cieszyć się prawdziwą wolnością. Może być nie tylko uczniem Chrystusa, ale i Jego świadkiem, Jego apostołem, który głosi Dobrą Nowinę innym i przyprowadza ich do Niego. Aby być świętym, trzeba się jednak modlić. Dlatego papież zachęca młodzież do modlitwy osobistej, milczącej kontemplacji oraz udziału w liturgii Kościoła, bowiem modlitwa przybliża do Boga, uwrażliwia na potrzeby drugiego człowieka i uczy słuchania.

 

Wojciech Nowicki

 

 

Nadzieją, która nigdy nie zachodzi, jest Jezus Chrystus.

Benedykt XVI

 

  

Wolność a prawda

 

Czy zauważyliście, jak często wołanie o wolność rozlega się bez jakiegokolwiek odniesienia do prawdy o osobie ludzkiej? Niektórzy twierdzą obecnie, że szacunek dla wolności jednostki czyni niesłusznym poszukiwanie prawdy, łącznie z prawdą o tym, co to jest dobro.

W niektórych środowiskach mówienie o prawdzie postrzegane jest jako kontrowersyjne lub dzielące i w następstwie tego poglądu najlepiej jest zepchnąć ją do dziedziny prywatnej. I na miejsce prawdy lub – lepiej, w razie jej nieobecności – szerzy się pogląd, który przyznając wartość wszystkim, bez żadnej dyskryminacji, nawołuje do zapewnienia wolności i do wyzwolenia sumienia. Nazywamy to relatywizmem.

Ale jaki cel ma „wolność”, która ignorując prawdę, zabiega o to, co jest fałszywe lub niesprawiedliwe? Do iluż to młodych ludzi wyciągnęła się ręka, która w imię wolności lub doświadczenia zaprowadziła ich do narkomanii, do zamętu moralnego lub intelektualnego, do przemocy, utraty szacunku do samych siebie, co więcej – do rozpaczy i, co najgorsze, do samobójstwa?

Drodzy przyjaciele, prawda nie jest narzucaniem. Nie jest też po prostu zestawem reguł. Jest odkrywaniem Kogoś, kto nigdy nas nie zdradzi; Kogoś, komu możemy zawsze ufać. Szukając prawdy jesteśmy w stanie żyć na fundamencie wiary, gdyż ostateczną prawdą jest osoba: Jezus Chrystus. Dlatego też prawdziwa wolność nie jest wyborem „uwolnienia się od”. Jest wyborem „zobowiązania się do”; ni mniej ni więcej tylko wyjściem od samego siebie i pozwoleniem, by być włączonym w Chrystusowe „bycie dla innych”.

 

Benedykt XVI

Nowy Jork, 19.04.2008


 

 

Totalitarna demokracja

 

Autentyczna demokracja możliwa jest tylko w Państwie prawnym i w oparciu o poprawną koncepcję osoby ludzkiej. Wymaga ona spełnienia koniecznych warunków, jakich wymaga promocja zarówno poszczególnych osób, przez wychowanie i formację w duchu prawdziwych ideałów, jak i „podmiotowości” społeczeństwa, przez tworzenie struktur uczestnictwa oraz współodpowiedzialności. Dziś zwykło się twierdzić, że filozofią i postawą odpowiadającą demokratycznym formom polityki są agnostycyzm i sceptyczny relatywizm, ci zaś, którzy żywią przekonanie, że znają prawdę, i zdecydowanie za nią idą, nie są, z demokratycznego punktu widzenia, godni zaufania, nie godzą się bowiem z tym, że o prawdzie decyduje większość, czy też, że prawda się zmienia w zależności od zmiennej równowagi politycznej. W związku z tym należy zauważyć, że w sytuacji, w której nie istnieje żadna ostateczna prawda, będąca przewodnikiem dla działalności politycznej i nadająca jej kierunek, łatwo o instrumentalizację idei i przekonań dla celów, jakie stawia sobie władza. Historia uczy, że demokracja bez wartości łatwo się przemienia w jawny lub zakamuflowany totalitaryzm.

 

Jan Paweł II

Centesimus annus, 46

Komentarze

Zostaw wiadomość

 Security code

Komentarze - Facebook

Ta strona używa cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki