Logo Przewdonik Katolicki

By patriotyzm był trendy

Weronika Stachura
Fot.

Bili się na śmierć (...) tarzając się po ziemi, walczyli na ciałach konających towarzyszy. Porywali żołnierzy (...) za bary, wydzierali im zrąk karabiny ichwytając je za bagnety zadawali zniewidzialną siłą ciosy jak maczugą to fragment opisu wojny, którą wspominają Sułkowski iksiążę Gintułt bohaterowie powieści Stefana...

„Bili się na śmierć (...) tarzając się po ziemi, walczyli na ciałach konających towarzyszy. Porywali żołnierzy (...) za bary, wydzierali im z rąk karabiny i chwytając je za bagnety zadawali z niewidzialną siłą ciosy jak maczugą” – to fragment opisu wojny, którą wspominają Sułkowski i książę Gintułt – bohaterowie powieści Stefana Żeromskiego pt. „Popioły”.

Współczesny młody człowiek, urodzony po przełomie roku ’89, zna wojnę jedynie z relacji telewizyjnych bądź z literatury. Na szczęście, nie musiał doświadczyć jej okrucieństwa.

W inny sposób też interpretuje pojęcia takie jak patriotyzm czy honor. Często mówi się, że młodym ludziom zwyczajnie nie zależy na tym, co dzieje się w kraju, że nie stać ich na żadne poświęcenie w imię ojczyzny. W obliczu niedawno obchodzonej, już sześćdziesiątej piątej rocznicy wybuchu powstania w getcie warszawskim i zbliżających się uroczystości trzeciomajowych, warto zastanowić się, czy pojęcie patriotyzmu funkcjonuje jeszcze w świadomości młodego pokolenia i jak ono wciela je w życie.



Patriotyzm wczoraj i dziś


Nie ulega wątpliwości, iż pokolenia starsze, zwłaszcza wojenne, musiały zmierzyć się z zupełnie nieznanym dla nas, młodych, doświadczeniem wojny. Ich młodość przypadła na czasy wielkiego niepokoju o losy swoje i całego kraju. Przedstawiciele tzw. pokolenia straconego zostali zmuszeni do porzucenia swoich ambicji, realizacji życiowych zamierzeń, czy po prostu cieszenia się tym wszystkim, co niesie ze sobą wiek młodzieńczy: „Nas nauczono nie ma miłości... nie ma sumienia... trzeba zapomnieć...” – jak pisał bodaj najsłynniejszy poeta z pokolenia Kolumbów, Krzysztof Kamil Baczyński. Zastanawiające jest, iż w tak młodym wieku tak liczni dobrowolnie potrafili podjąć jakże trudną decyzję o walce w obronie własnego kraju. Z pewnością można powiedzieć, iż tamto pokolenie było wychowywane w inny sposób. Częściej i w domu, i w szkole młodzi słyszeli o wartości, jaką jest ojczyzna. Jakie zatem dziś młodzi obierają stanowisko wobec swojego kraju, gdy nie trzeba nam demonstrować naszego patriotyzmu na polu walki?


Patriotyzm w procentach

Zagadnienie obecności patriotycznych postaw wśród młodego pokolenia od kilku lat interesuje wielu socjologów i pedagogów. Z licznych badań wyłania się niejednolity obraz współczesnego młodego patrioty. Z jednej bowiem strony ponad 20 procent młodzieży deklaruje brak zainteresowania sprawami ojczyzny; nie brakuje też opinii, iż w Polsce nic nie da się zmienić. Polska nie ma im zatem nic do zaoferowania poza korupcją i niezależnym od kolejnych rządów chaosem niemalże w każdym sektorze społecznym. Wielu z nich już w wieku licealnym myśli o emigracji. Z drugiej zaś strony znaczna część młodych, zwłaszcza wykształconych, twierdzi, iż ważne są dla nich losy Polski, chcą o niej współdecydować. W przeciwieństwie do swoich rodziców, są świadomi swoich możliwości, tego, co mogą osiągnąć. Co istotne, ankietowani podkreślają, iż duże znaczenie w zaszczepianiu patriotyzmu, zaraz po rodzinie, ma szkoła, a zwłaszcza nauczyciel historii. Jednak częściej zamiast dyskusji na temat ojczyzny uczniowie przyswajają kolejne daty. Niestety, dla wielu młodych ludzi pojęcie patriotyzmu jest archaicznym, nie wspominając o honorze. Wydaje się, iż został on całkowicie wyparty, nawet z języka, rzadko bowiem już słyszymy stwierdzenia: „zachował się honorowo”. Rzadko też, obserwując polską rzeczywistość, można powiedzieć o kimś, że ma honor... Mylnie też dziś utożsamia się go z uległością. 

Co zatem zrobić, by takie wartości jak patriotyzm czy honor nie były passé? Trudno też je pielęgnować w obliczu mało pochlebnych zachowań polityków czy gwiazd z pierwszych stron gazet. Patriotyzm nie musi przejawiać się tylko „od święta”. Zwłaszcza dziś potrzeba, byśmy kierowali się nim w codziennym życiu, zabierając głos, gdy inni próbują zniekształcić naszą historię, oddając głos w wyborach czy podkreślając naszą narodowość za granicą, tak by prorocze nie okazały się słowa Tadeusza Borowskiego: „Zostanie po nas złom żelazny i głuchy drwiący śmiech pokoleń”.

 

Komentarze

Zostaw wiadomość

 Security code

Komentarze - Facebook

Ta strona używa cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki