Logo Przewdonik Katolicki

Duszpasterstwo sportowców

Szymon Puchalski
Fot.

Co należy do zadań duszpasterza sportowców? W największym skrócie jest to: modlitwa, modlitwa i jeszcze raz modlitwa. Każdą rundę zaczynamy Eucharystią z prośbą o pomyślność, a cały sezon kończymy Mszą św. dziękczynną, ponieważ Panu Bogu zawsze jest za co dziękować. Przed każdym meczem wszyscy razem (piłkarze - także kontuzjowani czy zawieszeni, trenerzy,...

Co należy do zadań duszpasterza sportowców?

W największym skrócie jest to: modlitwa, modlitwa i jeszcze raz modlitwa.

Każdą rundę zaczynamy Eucharystią z prośbą o pomyślność, a cały sezon kończymy Mszą św. dziękczynną, ponieważ Panu Bogu zawsze jest za co dziękować.

Przed każdym meczem wszyscy razem (piłkarze - także kontuzjowani czy zawieszeni, trenerzy, masażyści) stajemy w kółku i modlimy się: „Panie Boże, pobłogosław nasz wysiłek”, następnie odmawiamy Zdrowaś Mario oraz wzywamy wstawiennictwa św. Antoniego (patrona „zgubionych” punktów), a na zakończenie udzielam błogosławieństwa. Myślę, że piłkarzom pomaga świadomość, że codziennie modlę się za nich oraz że modlę także w czasie każdego meczu (szczególnie podczas ważnych, trudnych akcji). Czasem trudno jest się skupić na grze, lecz od kilu lat podejmuję tę praktykę.

Jako duszpasterz pomagam także sportowcom, gdy mają jakieś problemy. Czasem przychodzi jakiś piłkarz i prosi o rozmowę, a ja staram się mu jakoś pomóc.


Jak to jest, gdy podczas meczu po drugiej stronie modli się kapelan drużyny przeciwnej?

Na pewno nie chodzi tu o rywalizację w modlitwie: kto ma lepsze „chody” u Pana Boga. Przed meczem prosimy o błogosławieństwo na wysiłek, a nie o wygraną. Bo czy wygramy, czy przegramy, zawsze możemy pozostawić po sobie dobre wrażenie. Można przegrać po walce. Wtedy schodzi się z boiska z podniesionym czołem, a kibice widzą, że piłkarze zrobili co mogli, lecz ktoś inny okazał się lepszy. Nie w modlitwie!

Sami piłkarze również wiedzą, jakie błędy popełnili, w którym momencie zagrali źle i o to pretensji do Pana Boga nie mają. Nieraz powtarzałem piłkarzom, że Bóg może dodać im sił, jasności umysłu, zimnej krwi, ale piłkę kopnąć muszą sami.


Czy wiara sportowców wyróżnia się w jakiś sposób?

Pod tym względem są zwyczajnymi ludźmi. Mają te same problemy co przeciętni mężczyźni w ich wieku, choć mają większe trudności związane z praktykami religijnymi. Większość meczów rozgrywanych jest w soboty i niedziele. Lecz gdy jest możliwość, często cała drużyna idzie do kościoła na Mszę św.


Z ks. Jackiem Markowskim - duszpasterzem KKS Lech Poznań,

rozmawiał

Szymon Puchalski

Komentarze

Zostaw wiadomość

 Security code

Komentarze - Facebook

Ta strona używa cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki