Pan generał szuka Boga

Stanisław Cat-Mackiewicz porównywał sytuację duchową przedwojennej Polski i Francji w ten sposób: jeśli we Francji widzę w kościele w zwykły dzień mundur wojskowy, domyślam się, że jest to oficer, ale jeśli dojrzę kogoś w mundurze w polskim kościele, stawiam, że to zwykły żołnierz albo co najwyżej podoficer.

Ta krótka i strzelista analiza socjologiczna dwóch katolickich kultur...
Czyta się kilka minut

Stanisław Cat-Mackiewicz porównywał sytuację duchową przedwojennej Polski i Francji w ten sposób: jeśli we Francji widzę w kościele w zwykły dzień mundur wojskowy, domyślam się, że jest to oficer, ale jeśli dojrzę kogoś w mundurze w polskim kościele, stawiam, że to zwykły żołnierz albo co najwyżej podoficer.

Ta krótka i strzelista analiza socjologiczna dwóch katolickich kultur zawierała prawdę dotkliwą dla obu z nich: we Francji katolicyzm stanowił coraz wyraźniej elitę – mocną przekonaniami i świadectwem, ale niewielką w skali liczbowej; w Polsce było prawie na odwrót – katolicka była głęboka tkanka społeczna (zwarta w swym miąższu, ale dość mało wyrazista), za to już liderzy środowisk i opinii należeli z reguły do innego świata pojęć i wartości.

Jeśli chodzi o nasz kraj, jednym z niewielu pozytywów tej sytuacji było to, że nawet komunistka Róża Luksemburg uznawała za wskazane rozpoczynanie przemówień do polskich robotników od „Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus!” – w naszej ojczyźnie nawet liderzy skrajnie wrodzy Kościołowi musieli choć trochę „ubierać się w ornat i na Mszę dzwonić”. We Francji było już odwrotnie: żeby zyskać przychylność mas lub nie przeszkadzać sobie w karierze, należało się strzec przyznawania do religii, a już na pewno do katolicyzmu. Gdy młody de Gaulle, gdzieś w początku XX wieku elew szkoły wojennej, przyznał się publicznie, przy śmiechach kolegów antyklerykałów, że to jemu wypadł z kieszeni różaniec – komendant szkoły uznał to za świadectwo dużej odwagi cywilnej, potrzebnej oficerowi…

Dlaczego o tym wszystkim piszę? Dlatego, że coraz częściej zastanawiam się nad tym, czy przedwojenna diagnoza Cata jest nadal aktualna. Czy gdy widzę dziś w kościele, w zwykły dzień, mundur, mam się domyślać, że to szeregowiec lub kapral przyszedł potwierdzić swą „wiarę ojców”? A może to raczej pan kapitan lub pan generał ośmiela się szukać Boga? Nie mam na to żadnych twardych dowodów ani wyników badań – ale coraz częściej właściwą odpowiedzią jest to drugie.

Taką to refleksję wzbudziły we mnie ostatnie, poświęcone również Polsce, słowa Ojca Świętego. Przemawiając 15 czerwca do biskupów Słowacji, Papież powiedział, że Słowacja i Polska, dwa wschodnioeuropejskie kraje „o najbogatszym dziedzictwie tradycji katolickiej”, są zagrożone tym, że „to dziedzictwo, którego nie zdołał zniszczyć reżim komunistyczny, zostanie poważnie podważone przez fermenty typowe dla zachodnich społeczeństw: konsumpcjonizm, hedonizm, laicyzm, relatywizm i tak dalej”.

Czy Benedykt XVI nas straszy? A może tylko jest realistą i zna nas lepiej niż się nam wydaje? Co ciekawe, w czasie ubiegłorocznej pielgrzymki (pamiętacie ją?) mówił nam zupełnie wprost, że trwałość naszej chrześcijańskiej tożsamości jest ściśle uzależniona od tego, czy zechcemy się nią dzielić w Europie. Czy na forum europejskim znajdziemy w sobie tę odwagę cywilną, która podobno potrzebna była młodemu de Gaulle’owi, żeby przyznał się do różańca? Odwagę – i siłę wiary.

Papież zauważa u nas „destrukcyjny wpływ systematycznego ataku na małżeństwo i rodzinę, prowadzonego w ramach określonej kultury i przez środki masowego przekazu”. Ta tendencja może wchodzić coraz głębiej w tkankę społeczną, o ile nie zadziała system immunologiczny naszej wspólnoty chrześcijańskiej, która – jak dotąd – „zachowała prastare i zakorzenione katolickie praktyki religijne”.

Tak więc naszemu staremu chrześcijaństwu potrzeba nowych wyrazistych świadectw. Potrzeba też liderów, którzy nie będą mówili „Niech będzie pochwalony” tylko dla skaptowania sobie słuchaczy.

Cały artykuł przeczytasz z aktywną subskrypcją

Odblokuj ten tekst i czytaj cały „Przewodnik Katolicki”.

W subskrypcji otrzymujesz dostęp do:

- wszystkich wydań on-line papierowego „Przewodnika Katolickiego”;

- wszystkich wydań online dodatków i wydań specjalnych „Przewodnika Katolickiego”;

- wszystkich płatnych treści publikowanych na stronie „przewodnik-katolicki.pl”.

Subskrybuj, pogłębiaj perspektywę i inspiruj w rozmowach.

Subskrypcja roczna

pk-produkt

Wybierz dostęp na cały rok i korzystaj z pełni treści w najlepszej cenie — bez przerw i bez ograniczeń.

Co otrzymujesz w subskrypcji?

- Nieograniczony dostęp do wszystkich nowych wydań online oraz bogatego archiwum numerów

- Możliwość czytania aktualnych komentarzy i analiz jeszcze przed wydaniem papierowym

- Dostęp do pełnej zawartości tygodnika w wersji internetowej

- Ekskluzywne materiały publikowane wyłącznie online

- Wygodne korzystanie na telefonie, tablecie i komputerze — w domu, pracy i podróży

- Dodatkowo: e-wydanie każdego numeru w wygodnym formacie PDF

Najlepsza cena

Wybierając płatność roczną z góry, otrzymujesz 25% rabatu i oszczędzasz 66 zł względem rozliczenia miesięcznego.

- Standardowy koszt w skali roku (płatność miesięczna): 239 zł
- Cena po rabacie przy płatności z góry: 173 zł

↺ Subskrypcja odnawia się automatycznie — możesz zrezygnować w dowolnym momencie.

172,90 zł

Artykuł pochodzi z numeru 25/2007