Logo Przewdonik Katolicki

Zwyczajni ludzie w nadzwyczajnej posłudze

Marcin Makohoński
Fot.

Gdy w połowie lat dziewięćdziesiątych pojawili się w kilku parafiach archidiecezji gnieźnieńskiej, był to prawdziwy przełom. Wierni patrzyli na nich z zaciekawieniem, za którym kryła się albo dezaprobata, albo też entuzjazm i poparcie dla nowej posługi. Wielu pytało o to, co tak naprawdę mogą robić panowie w białych albach i kim są? Zastanawiano się, czy są potrzebni...

Gdy w połowie lat dziewięćdziesiątych pojawili się w kilku parafiach archidiecezji gnieźnieńskiej, był to prawdziwy przełom. Wierni patrzyli na nich z zaciekawieniem, za którym kryła się albo dezaprobata, albo też entuzjazm i poparcie dla nowej posługi.

Wielu pytało o to, co tak naprawdę mogą robić panowie w białych albach i kim są? Zastanawiano się, czy są potrzebni i jak zostaną przyjęci przez swoje wspólnoty? Od tego czasu minęło trzynaście lat, a szafarze są już dziś obecni w 23 parafiach naszej archidiecezji. Ponad tydzień temu (23-25 lutego) przeżywali swoje doroczne rekolekcje wielkopostne, które tradycyjnie już odbywały się w Archidiecezjalnym Domu Rekolekcyjnym w Rościnnie.

Posługa nadzwyczajnego szafarza znana już była w pierwszych wiekach Kościoła. Do praktyki tej powrócono po Soborze Watykańskim II. W Polsce nadzwyczajni szafarze Komunii św. pojawili się w 1990 roku, a w archidiecezji gnieźnieńskiej w 1994. Osiemdziesięciu panów reprezentujących bardzo różne środowiska zawodowe i społeczne posługuje dziś w 23 parafiach, znajdujących się na terenie 22 spośród 30 dekanatów naszej archidiecezji. W tym roku dołączy do nich kolejnych siedmiu.

Droga do szafarstwa
U podstaw postanowienia o powołaniu nadzwyczajnych szafarzy leży duchowe dobro wiernych, czyli możliwe częste i owocne przyjmowanie Eucharystii. Nadzwyczajni szafarze są jednak tylko pomocnikami, a nie zastępcami szafarzy zwyczajnych – biskupów, kapłanów i diakonów. Pozwolenie na pełnienie posługi jest czasowe i obejmuje jeden rok. Potem może być odnawiane przez biskupa diecezjalnego.

Wśród naszych diecezjalnych szafarzy sześciu posługuje już ponad 13 lat. To oni przecierali „pierwsze szlaki”. Dziś wspominają, że nie było aż tak źle, że zostali ciepło przyjęci przez wiernych. Choć obawy były. – Przed rozpoczęciem posługi zastanawialiśmy się, czy ludzie zechcą podchodzić do nas, by przyjąć Komunię Świętą, czy nie będą nas omijać – mówi Wacław Gieburowski, szafarz z parafii pw. św. Krzyża we Wrześni. – Zastanawialiśmy się także, jaka będzie reakcja chorych, a przede wszystkim starszych osób. Starsi przecież trudniej akceptują wszelkie nowości, tym bardziej gdy dotyczą one wiary i Kościoła.

Formacja
Dla nadzwyczajnych szafarzy niezwykle ważna jest formacja. W naszej archidiecezji spotykają się oni dwa razy w roku, najpierw na wspólnych wielkopostnych rekolekcjach, a w okresie jesiennym przeżywają dzień skupienia. W tym roku rekolekcje dotyczące tematyki biblijnej prowadził ks. dr Paweł Podeszwa, wykładowca gnieźnieńskiego seminarium duchownego. W przyszłości planowane jest również organizowanie dodatkowych spotkań rejonowych w Gnieźnie, Inowrocławiu i Wągrowcu. Nowością mają być także spotkania dla małżonek szafarzy. – To nic dziwnego – mówią sami. – Szafarzem jest się nie tylko w kościele, ale również poza nim, a więc i w małżeństwie, i rodzinie.

Co myślą o swojej posłudze? Jak ją rozumieją i przeżywają? Na co zwracają dziś szczególną uwagę? Jak wspominają jej początki? Co ich cieszy, a co niepokoi? Na zadane przez nas pytania odpowiedziało sześciu szafarzy:

Jan Plewa z parafii pw. Najświętszego Serca Pana Jezusa w Janikowie

– Kiedy decydowałem się podjąć posługę nadzwyczajnego szafarza Komunii św., odczuwałem pewien lęk i zmagałem się z różnymi wątpliwościami. Po raz pierwszy bowiem w mojej parafii, a było to w 2003 roku, miał rozpocząć swoją posługę nadzwyczajny szafarz. Chyba do końca życia będę pamiętać moment, w którym mój ksiądz proboszcz wręczył mi puszkę z Panem Jezusem. Muszę zresztą przyznać, że przez kilka pierwszych niedziel miałem trudności z rozdawaniem Komunii św. wiernym. Po prostu trzęsły mi się ręce. Przerastała mnie świadomość daru, jaki otrzymałem. Dzisiaj dziękuję Panu Bogu za to, że dostąpiłem niezwykłej łaski i mogę uczestniczyć w czymś wielkim i wspaniałym.


Sebastian Szygenda z parafii pw. św. Królowej Jadwigi we Wrześni

– Po moich pierwszych rekolekcjach dla nadzwyczajnych szafarzy zrozumiałem, jak wielką odpowiedzialność przyjmuję na moje barki. Oczywiście, wiedziałem już tak wiele o tej posłudze, a przynajmniej tak mi się zdawało, ale dopiero wówczas poczułem duchowy ciężar tego zadania. Zacząłem się zastanawiać, czy podołam? Pierwsze pytanie, jakie sobie człowiek zadaje w takiej chwili, to pytanie: czy jestem odpowiednim człowiekiem do tej wyjątkowej misji? Zastanawiałem się też, jak ludzie zareagują na świeckich rozdających Komunię św.? Wpływ na moją decyzję miała też opinia rodziny. To ona przecież „traciła mnie” w pewien sposób w momencie objęcia funkcji szafarza.


Wacław Gieburowski z parafii pw. św. Krzyża we Wrześni

Na początku, kiedy „przecieraliśmy szlak”, będąc pionierami tej posługi w naszej archidiecezji, było z tym trochę kłopotu. Jakieś szepty i niedowierzanie ze strony wiernych. Czy mężczyzna bez sutanny może udzielać Komunii św.? Później przyszła faza ciekawości. Zdarzało się, że mieszkańcy sąsiednich parafii przyjeżdżali do naszego kościoła, aby popatrzeć. – Jak to możliwe, aby ktoś inny niż kapłan mógł rozdawać Komunię św.? – pytali zdziwieni. Był również czas długich i krótkich kolejek. Tych krótkich oczywiście do szafarza. Były i poglądy, że Komunia św. przyjęta od szafarza nie liczy się tak bardzo jak od kapłana. Dziś – na szczęście – tylko niewielu tak myśli. Te 13 lat posługi szafarzy w naszej archidiecezji bardzo dużo zmieniło w świadomości wiernych.


Jacek Skowroński z parafii pw. Nawiedzenia NMP w Chodzieży

– Nadzwyczajny szafarz Komunii św. to nie człowiek urodzony z aureolą, ale jak – każdy z nas – dopiero dążący do świętości. Dlatego tak ważną sprawą w naszej posłudze jest odpowiednia troska o nasz wewnętrzny rozwój, o pogłębienie życia duchowego, o świadectwo życia inspirowanego Ewangelią. Szafarz to przecież jeden, ten sam człowiek. On nie jest tylko świadkiem Chrystusa w czasie niedzielnej Mszy św. On jest szafarzem o każdej godzinie dnia i nocy, w każdym miejscu i w jakichkolwiek okolicznościach życia. To zatroskanie o właściwą postawę i świadectwo prawdziwie chrześcijańskiego życia jest również ważnym wymiarem naszej służby Bogu i Kościołowi.


Mirosław Jóźwiak z parafii pw. św. Doroty w Rogowie pragnie zostać szafarzem. Kilkanaście dni temu po raz pierwszy uczestniczył w rekolekcjach dla szafarzy w Rościnnie.

– Pragnę zostać szafarzem, choć do ostatecznej decyzji ciągle jeszcze dojrzewam. Wbrew bowiem temu, co może myśleć ktoś spoglądający z zewnątrz, nie jest to wcale łatwe wyzwanie. Tak, boję się tego wyzwania. Wiem jednak, że skoro Bóg sięga po mnie, to da mi siłę, abym sprostał wymaganiom. Pamiętam, że kiedy w rozmowie z moim ks. proboszczem powiedziałem mu, że nie jestem godny bycia szafarzem, to on odpowiedział krótko: chyba nikt z nas nie jest tego godzien.


Daniel Słowiński z parafii pw. św. Apostołów Piotra i Pawła w Zagórowie, który jest również nieformalnym prezesem nadzwyczajnych szafarzy Komunii Świętej w archidiecezji gnieźnieńskiej

– Posługa nadzwyczajnego szafarza Komunii św. nie ogranicza się wyłącznie do pomocy udzielanej kapłanom podczas Mszy św., ale obejmuje także zanoszenie Pana Jezusa do chorych i cierpiących. Te wizyty domowe są chyba najbardziej wzruszające. Niejednokrotnie jesteśmy ostatnimi gośćmi, którzy odwiedzają chorych przed śmiercią. Często jesteśmy powiernikami, osobami, które cierpliwie słuchają i pocieszą, jeśli trzeba. Dla chorych i starszych, a w szczególności dla tych samotnych, nasze odwiedziny to, oprócz kontaktu z Bogiem, najzwyklejsze wizyty znajomych. Ci ludzie cierpliwie czekają na nasze przyjście. Wielu z nich przyzwyczaja się do nas – a my do nich.

Komentarze

Zostaw wiadomość

 Security code

Komentarze - Facebook

Ta strona używa cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki