Warto zauważyć pewną dychotomię ujęć ekonomii społecznej. Jak w innych, przywoływanych już tutaj naukach, tak i tutaj można zauważyć podejście opisowe bądź normatywne. Ekonomia w wydaniu opisowym zajmuje się badaniem zjawisk i procesów życia gospodarczego. Drugie ujęcie traktuje ekonomię jako dyscyplinę normatywną, której celem jest udzielenie odpowiedzi na pytanie, jak należy gospodarować, by osiągnąć maksymalne i optymalne korzyści gospodarcze.
Pomimo że to drugie ujęcie – normatywne – wydaje się być pokrewne etyce społecznej (także normatywnej), są jednak między nimi istotne różnice metodologiczne. Normatywność w ekonomii ma charakter celowościowy (dąży do celu, jakim jest optymalna korzyść). Nietrudno dostrzec, że ten cel ma znamię wybitnie utylitarne. Chodzi o maksymalną korzyść dla jak największej liczby ludzi. W przypadku etyki społecznej normą jest przede wszystkim dobro moralne, które może różnić się od dobra utylitarnego.
Nie znaczy to, że etykę społeczną nie interesuje w ogóle na przykład zysk czy wzrost gospodarczy. Interesuje, ale nie jako cel nadrzędny. Celem tym jest zawsze dobro człowieka. Jeśli dobro gospodarcze służy człowiekowi (jego dobru), etyka społeczna traktuje dążenie do niego jako normatywne. Jeśli natomiast koliduje (na przykład osiąganie wzrostu gospodarczego poprzez wyzysk grupy pracowniczej, poniżanie godności ludzi pracy, zniewolenie ludzi) – etyka społeczna wyraźnie przeciwstawia się takim działaniom.
Po stronie człowieka. Po stronie Ewangelii.
Wypróbuj za 1 zł przez miesiąc lub od razu zakup subskrypcję na rok i oszczędź pieniądze.









