Kto na mnie donosił?

Z pewnym sentymentem i wzruszeniem przekraczałem mury szkoły, w której przed laty zdałem maturę. Tu przeżyłem wiele pięknych chwil. Z radością więc odpowiedziałem na zaproszenie z okazji 50. rocznicy jej powstania. Po Mszy św. odprawionej w pobliskim kościele odbyły się spotkania w budynku szkoły. Gdy rozglądałem się za kolegami sprzed lat, zobaczyłem panią profesor Edytę. Na...
Czyta się kilka minut

Z pewnym sentymentem i wzruszeniem przekraczałem mury szkoły, w której przed laty zdałem maturę. Tu przeżyłem wiele pięknych chwil. Z radością więc odpowiedziałem na zaproszenie z okazji 50. rocznicy jej powstania. Po Mszy św. odprawionej w pobliskim kościele odbyły się spotkania w budynku szkoły. Gdy rozglądałem się za kolegami sprzed lat, zobaczyłem panią profesor Edytę. Na mój widok uśmiechnęła się bardzo serdecznie i gestem ręki pokazała, że chce porozmawiać. Pani profesor zaczęła mówić: – To było wtedy, gdy zdawałeś maturę. Pewnego dnia przyszedł do szkoły mężczyzna i przedstawił się, że jest pracownikiem SB, i zapytał o dyrektora. Akurat go nie było. Pytał więc dalej, kto go zastępuje. Odrzekłam, że ja. Wówczas wyjawił cel swojej wizyty. Wymienił twoje nazwisko i zapytał, czy zdałeś maturę. Odpowiedziałam, że chyba tak, ale muszę to sprawdzić. Udał się ze mną do gabinetu. Wzięłam do ręki karty egzaminacyjne, znalazłam twoje nazwisko i powiedziałam, że zdałeś. Wówczas usłyszałam z wyrzutem postawione pytanie: Dlaczego zdał, skoro było polecenie, że nie ma zdać. Chciałam ci to powiedzieć po latach... Przejęty tym, co usłyszałem, udałem się do sali, w której czekali na mnie koledzy. Wspomnień nie było końca...

*

Od kilku miesięcy głośno i dużo mówi się i pisze o lustracji księży. Jest to temat dla wielu frapujący. Ksiądz, który w Polsce od wieków cieszy się szacunkiem, jest wystawiony do weryfikacji, czy przed laty nie robił czasem judaszowej roboty... A gdy robił? Nagle upada cały jego autorytet i szacunek dla niego. Wobec powyższego powstają moralne pytania i dramaty. Czy ksiądz ma prawo do słabości? Czy przyznając się do takiej czy innej winy nie zasługuje na przebaczenie? Niekiedy tragizm tych pytań prowadzi i do tego: czy może nadal sprawować posługę kapłańską?

Jak wielu kapłanów, także i ja byłem pod lupą SB. Wiązało się to przede wszystkim z moją pracą w zakładzie karnym. Do dziś przechowuję dokument Wydziału ds. Wyznań, w którym napisano, że „wykorzystuję ambonę do głoszenia treści pozareligijnych godzących w Rząd PRL, socjalizm i sojusz ze Związkiem Radzieckim”. Kto na mnie donosił? Kto na mój temat sporządzał notatki? Kto będąc bratem, okazywał się judaszem? Kto polecił, bym nie zdał matury? Nie wiem i przyznam szczerze nie chcę wiedzieć. Jak oceniać i patrzeć na kapłanów, którzy donosili? Problem pozostawiam otwarty...

Cały artykuł przeczytasz z aktywną subskrypcją

Odblokuj ten tekst i czytaj cały „Przewodnik Katolicki”.

W subskrypcji otrzymujesz dostęp do:

- wszystkich wydań on-line papierowego „Przewodnika Katolickiego”;

- wszystkich wydań online dodatków i wydań specjalnych „Przewodnika Katolickiego”;

- wszystkich płatnych treści publikowanych na stronie „przewodnik-katolicki.pl”.

Subskrybuj, pogłębiaj perspektywę i inspiruj w rozmowach.

Subskrypcja roczna

pk-produkt

Jeśli już znasz „Przewodnik Katolicki”, wykup subskrypcję by uzyskać dostęp do wszystkich treści z nowych numerów, numerów archiwalnych oraz całkowicie unikalnych treści publikowane jedynie w internecie.

Koszt rocznej subskrypcji  przy płatnościach miesięcznych to 239 zł. Przy płatności z góry za rok otrzymasz 25% rabat. Oszczędzasz 66 zł.

↺ Automatyczne odnowienie płatności; rezygnuj kiedy chcesz!

 

172,90 zł

Artykuł pochodzi z numeru 38/2006