Ksiądz odpowiada

(...) Nie mogę zrozumieć, czemu Kościół się tak zawziął na osoby o odmiennych orientacjach seksualnych. Jak urządzają swoje demonstracje czy marsze, to od razu tak mocno się to potępia i nagłaśnia, że to takie złe i tak dalej. Kościołowi po prostu brakuje tolerancji i miłości do tych ludzi. Jak sobie chcą, to niech demonstrują, po co od razu tak na nich wyzywać? Odrobina tolerancji...
Czyta się kilka minut

(...) Nie mogę zrozumieć, czemu Kościół się tak zawziął na osoby o odmiennych orientacjach seksualnych. Jak urządzają swoje demonstracje czy marsze, to od razu tak mocno się to potępia i nagłaśnia, że to takie złe i tak dalej. Kościołowi po prostu brakuje tolerancji i miłości do tych ludzi. Jak sobie chcą, to niech demonstrują, po co od razu tak na nich wyzywać? Odrobina tolerancji ze strony Kościoła na pewno by została dobrze odebrana. Dlaczego więc Kościół tak zażarcie ich atakuje?

Marek

Prawdę mówiąc nie wiem, kto kogo bardziej atakuje – Kościół ich czy oni Kościół? Natomiast z całą pewnością mogę powiedzieć jedno: to nie Kościołowi zależy na nagłaśnianiu tego problemu, lecz właśnie środowiskom homoseksualnym. Dlaczego? Zaraz spróbujemy sobie na to pytanie odpowiedzieć.

Problem nie polega na tym, że Kościół takich ludzi nie toleruje, nie akceptuje czy nie kocha. Wierzymy w to, że Pan Bóg przecież kocha każdego człowieka, a zwłaszcza tego, który jest zbłąkanym grzesznikiem i synem marnotrawnym. W momencie jednak, kiedy z grzechu czy swojego zabłąkania człowiek chce uczynić cnotę i zaletę, wmówić wszystkim wokół, że to dobre, normalne i nieszkodliwe, no to tu się zaczynają schody. Krytyka Kościoła wobec środowisk gejowskich tym właśnie jest podyktowana, a nie żadną homofobią czy nienawiścią dla „żyjących inaczej”.

Powinieneś pamiętać, że Pan Bóg stwarza nas jako mężczyzn i kobiety, że się wzajemnie uzupełniamy, że jesteśmy sobie potrzebni. Dlatego małżeństwo ma być związkiem kobiety i mężczyzny. O tym mówi Biblia, to nam objawił Bóg. Kwestionowanie tego jest w pewien sposób odrzuceniem Boga. Dlatego nie jest to tak łatwa ani prywatna sprawa.

Zresztą środowiska homoseksualne specjalnie nadają rozgłos swoim poglądom. Myślę, że po części jest to chęć swoistego samousprawiedliwiania się, po części zagłuszanie sumień, po części wynik jakichś kompleksów oraz pragnienie bycia zauważonym. Jest to groźne dla życia społecznego. Pomaga promować zachowanie w swej istocie aspołeczne. Zachęceni przykładem homoseksualistów zaczynają domagać się większej tolerancji na przykład pedofile. O innych jeszcze groźniejszych mniejszościach seksualnych wspominać tu nie chcę.

Najpierw powtarzanie aż do znudzenia o swych przypadłościach powoduje, że zaczynają one normalnieć. Potem promuje się wzbudzające sympatie postacie. Mniejszość seksualna stroi się w szatki niewinnej i okrutnie prześladowanej. Pomija się przyczyny i prawdziwą naturę samego zaburzenia głośno krzycząc o wolności, tolerancji, demokracji, prawach człowieka. Jest to podpierane przykładami wielkich postaci z historii, które miały podobne skłonności. A przeciwników bezwzględnie się atakuje, oskarżając ich o fanatyzm religijny, ciemnogród, zacofanie, brak tolerancji. Czyż to nie jest manipulacja? Czyż nie przypomina to mechanizmu kuszenia znanego nam już z pierwszych stron Biblii?

Kościół przeciwstawia się równouprawnieniu homoseksualistów w dobrze rozumianym interesie społecznym. Przede wszystkim po to, by bronić bezbronnych. Bo to dzieci i młodzież są najbardziej narażeni na taką bałamutną propagandę, która fałszuje obraz rzeczywistości. Powinniśmy zdawać sobie sprawę, że za pozornym żądaniem równouprawnienia i tolerancji kryje się zło i krzywda, które mogą dotknąć naszych najbliższych.

Cały artykuł przeczytasz z aktywną subskrypcją

Odblokuj ten tekst i czytaj cały „Przewodnik Katolicki”.

W subskrypcji otrzymujesz dostęp do:

- wszystkich wydań on-line papierowego „Przewodnika Katolickiego”;

- wszystkich wydań online dodatków i wydań specjalnych „Przewodnika Katolickiego”;

- wszystkich płatnych treści publikowanych na stronie „przewodnik-katolicki.pl”.

Subskrybuj, pogłębiaj perspektywę i inspiruj w rozmowach.

Subskrypcja roczna

pk-produkt

Wybierz dostęp na cały rok i korzystaj z pełni treści w najlepszej cenie — bez przerw i bez ograniczeń.

Co otrzymujesz w subskrypcji?

- Nieograniczony dostęp do wszystkich nowych wydań online oraz bogatego archiwum numerów

- Możliwość czytania aktualnych komentarzy i analiz jeszcze przed wydaniem papierowym

- Dostęp do pełnej zawartości tygodnika w wersji internetowej

- Ekskluzywne materiały publikowane wyłącznie online

- Wygodne korzystanie na telefonie, tablecie i komputerze — w domu, pracy i podróży

- Dodatkowo: e-wydanie każdego numeru w wygodnym formacie PDF

Najlepsza cena

Wybierając płatność roczną z góry, otrzymujesz 25% rabatu i oszczędzasz 66 zł względem rozliczenia miesięcznego.

- Standardowy koszt w skali roku (płatność miesięczna): 239 zł
- Cena po rabacie przy płatności z góry: 173 zł

↺ Subskrypcja odnawia się automatycznie — możesz zrezygnować w dowolnym momencie.

172,90 zł

Artykuł pochodzi z numeru 37/2006