Logo Przewdonik Katolicki

Celibat i nie tylko

ks. prof. dr hab. Paweł Bortkiewicz TCHR
Fot.

W ostatnich tygodniach pojawiło się kilka interesujących danych o wynikach badań znanego socjologa (notabene od razu wyznam, że to kolega z pracy). Jeden z tych wyników mówił o opinii polskich duchownych na temat celibatu. Krytyczną opinię wobec dotychczasowej praktyki miało wyrazić aż 49 procent badanych. Takie dane szybko zostały rozpowszechnione. Wkrótce pan profesor podał następne...

W ostatnich tygodniach pojawiło się kilka interesujących danych o wynikach badań znanego socjologa (notabene od razu wyznam, że to kolega z pracy). Jeden z tych wyników mówił o opinii polskich duchownych na temat celibatu. Krytyczną opinię wobec dotychczasowej praktyki miało wyrazić aż 49 procent badanych. Takie dane szybko zostały rozpowszechnione. Wkrótce pan profesor podał następne wyniki. Tym razem dotyczące niezwykle niskiej świadomości religijnej katechizowanych gimnazjalistów. Oczywiście, mam świadomość, że forum „Przewodnika” nie jest pierwszym miejscem do polemiki. Tę polemikę musimy podjąć wkrótce w cztery oczy. Ale zanim do niej dojdzie (jest czas urlopu), chciałbym zwrócić uwagę na jedną czy drugą kwestię, skoro rzecz została upubliczniona. Spytałem moich kolegów z pracy (jest nas kilkudziesięciu kapłanów), kto z nas był przez profesora socjologa ankietowany. Nikt. Po prostu nikt.

Nie mogę polemizować z wynikami dotyczącymi gimnazjalistów, ale z tymi dotyczącymi księży – tak. Kiedyś słyszałem opinię tego samego badacza o niskim poziomie intelektualnym kandydatów do kapłaństwa. Wcześniej obserwowałem losy moich studentów, którzy zrezygnowali z seminarium. Pokończyli studia na poznańskim uniwersytecie, jeden z nich jako adiunkt wyjechał do Stanów, na którąś z uczelni. Badania socjologiczne często prowokują do dyskusji, do myślenia. Nie traktowałbym ich jednak jako wyroczni. A nawet często pytałbym o ich rzetelność. Opinie o celibacie są np. nieprawdziwe. Co nie znaczy, że księża nie przeżywają trudnych chwil, nie zmagają się z samotnością. To problem samotności (i bezużyteczności) jest dziś, jak sądzę, jednym z bardziej bolesnych. Stąd też tak popularne stają się psychoterapie, które przenikają na przykład rekolekcje kapłańskie. To także swoiste opium dla kleru. W przeżywaniu kapłaństwa nie pomagają ani niewygodne badania diagnozujące kryzys, ani terapie kalkowane z poradni dla trudnej młodzieży. Tak podpowiada nie tylko wiara, ale i rozsądek.

Komentarze

Zostaw wiadomość

 Security code

Komentarze - Facebook

Ta strona używa cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki