Logo Przewdonik Katolicki

Ksiądz odpowiada

ks. Jan
Fot.

(...) Chyba na takie lub podobne pytanie Ksiądz już kiedyś odpowiadał, ale ja bardzo prosiłabym o wyjaśnienie moich wątpliwości. Chodzi o modlitwę. Czy rozmyślanie i medytacja to jest to samo? Czy modlitwę kontemplacyjną jesteśmy w stanie osiągnąć za pomocą jakichś ćwiczeń duchowych i naszych wysiłków? Co trzeba robić, by się dobrze modlić? Mariola Rzeczywiście, pisałem...

(...) Chyba na takie lub podobne pytanie Ksiądz już kiedyś odpowiadał, ale ja bardzo prosiłabym o wyjaśnienie moich wątpliwości. Chodzi o modlitwę. Czy rozmyślanie i medytacja to jest to samo? Czy modlitwę kontemplacyjną jesteśmy w stanie osiągnąć za pomocą jakichś ćwiczeń duchowych i naszych wysiłków? Co trzeba robić, by się dobrze modlić?
Mariola

Rzeczywiście, pisałem już chyba kilka razy na ten temat. Zresztą nie tylko ja, bo sprawy modlitwy zawsze są obecne w naszym piśmie. Choć w przypadku modlitwy sprawa jest złożona. Znamy takie porzekadło, że kto coś o tym naprawdę wie, to nie mówi, a kto mówi dużo, to niewiele wie. A jednak wielu ważnych ludzi w Kościele podejmowało trud opowiadania o modlitwie, by przekazać innym bogactwo swego doświadczenia, a przede wszystkim owo niezwykłe uczucie jedności z Bogiem, przeżywane w głębokiej modlitwie.

Rozmyślanie jest typową modlitwą intelektu. Na podstawie fragmentu Biblii lub jakiegoś pobożnego tekstu zgłębiamy w myśli tajemnice wiary, zastanawiamy się nad nimi, analizujemy. Staramy się je lepiej zrozumieć. Pracuje nasz umysł. W medytacji chodzi o coś zupełnie innego.

Zazwyczaj w naszym umyśle jedna myśl goni drugą. Najczęstszym problemem podczas modlitwy są tak zwane rozproszenia, kiedy to myśli od niej uciekają. W medytacji mamy się starać zastąpić tę wielość myśli jedną. Do tego rzeczywiście potrzeba ćwiczeń, dość intensywnej pracy nad sobą oraz choć podstawowej wiedzy o funkcjonowaniu naszego umysłu i psychiki.

Natura nie znosi próżni. Jeśli usiądziemy i będziemy próbować nie myśleć o niczym, to tym więcej myśli będzie się nam narzucać. Dlatego pustelnicy i mnisi koncentrowali swoją uwagę na danej chwili, starając się jak najlepiej, z pełną świadomością robić to, czym się aktualnie zajmowali: czy to była praca fizyczna, czy czytanie Biblii, czy modlitwa psalmami. Powtarzano je wielokrotnie, ciągle od nowa, od początku. Słowa psalmów stawały się lekarstwem, bezpiecznym oparciem, jakby zaczynały żyć własnym życiem w duszy modlącego się.

Zatem warunkiem medytacji jest najpierw głęboka chęć spotkania z Bogiem. Silna motywacja to podstawa. Następnie koncentracja na danej chwili, bez wybiegania myślą w przyszłość i przeszłość. Tu i teraz chcę się spotkać z Bogiem. Staję przed Jego Majestatem, muszę mieć tego świadomość. Następnie po prostu trzeba powtarzać jakąś czynność lub słowa, które pomogą otworzyć umysł i serce na działanie łaski Bożej.

Każdy chrześcijanin jest powołany do wspólnoty z Bogiem w modlitwie kontemplacyjnej. Każdy z nas ma potrzebne ku temu zdolności. Niestety, niewielu je umie i chce wykorzystać. Kontemplacja jest łaską, darem Bożym, dawanym nam bez żadnej naszej zasługi, lecz na przyjęcie tego daru trzeba być gotowym. Człowiek, który jest zajęty sprawami świata, zaabsorbowany swoimi myślami, nawet nie zauważy Bożej obecności i łaski. Dlatego właśnie tak konieczna jest nasza praca nad sobą.

Komentarze

Zostaw wiadomość

 Security code

Komentarze - Facebook

Ta strona używa cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki